/  / Niezależne testy, obiektywne dane

Niezależne testy, obiektywne dane

IBRM SAMAR|
Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.
Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczyumożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.Profesjonalny test porównawczy umożliwia obiektywną ocenę i wybór najlepszego modelu.

Sprzedawcy, przyjacielowi, specjaliście z warsztatu, a może mediom? Komu możemy zaufać, gdy chcemy poradzić się w kwestii zakupu samochodu? Gdzie uzyskamy najbardziej wiarygodne informacje na jego temat?

Mało kto kupując auto wybiera samochód w ciemno. Zwykle próbuje dowiedzieć się o nim więcej, niż to co wyczyta bądź zobaczy w reklamie, stara się porównać wybrany model z modelami oferowanymi przez konkurencję. Gdzie może zasięgnąć szczegółowych, obiektywnych informacji o samochodzie?
Potencjalny kupiec pierwsze kroki kieruje przeważnie do salonu. Wyjdzie z niego na pewno wyposażony w kompletną znajomość zalet auta i w zasób materiałów promocyjnych, zawierających szczegółowe dane na temat przyspieszenia, spalania, prędkości maksymalnej, wszystkich uzyskanych w sterylnych warunkach laboratoryjnych. W warunkach drogowych przeważnie nie do powtórzenia.

Poszukując najlepszego dla siebie auta w danej klasie i zakresie cenowym kupujący porównuje kilka modeli. Kolejne wizyty w salonach samochodowych zwykle nie przynoszą jednoznacznej odpowiedzi, który pojazd jest lepszy. Zapewne każdy sprzedawca znajdzie dość argumentów, by zaprezentować swoją ofertę jako najatrakcyjniejszą. Nic w tym dziwnego, po to właśnie tam jest.




Może znajomy, może dziennikarz…

Efekt: mętlik w głowie kupującego. Przyszły posiadacz wymarzonego auta kontynuuje zatem poszukiwania gdzie indziej, często sięga po opinie użytkowników danego modelu, dziennikarzy, zawodowców z branży motoryzacyjnej.

Użytkownicy są zwykle kopalnią wiedzy na temat posiadanego samochodu, obarczonej jednak zasadniczą wadą – ich znajomość tematu jest subiektywna, oparta głównie na (dobrym lub złym) doświadczeniu z modelem i często ogranicza się jedynie do własnego pojazdu.

Dziennikarze, szczególnie zajmujący się motoryzacją, z definicji powinni wiedzieć więcej na temat samochodów, które opisują. W poszukiwaniu fachowej, obiektywnej wiedzy niezdecydowany nabywca śmiało więc zanurza się w lekturę artykułów, które już w tytule lub nagłówku obiecują test danego modelu, czasem zaś nawet test porównawczy z innymi autami. Niestety, nierzadko zdarza się, że określenie „test” jest użyte mocno na wyrost, a zawartość merytoryczna „testu” oferuje mniej niż obiecuje tytuł. W zasadzie mamy do czynienia z prezentacją auta, wzbogaconą o własne odczucia. Znaczna bowiem część testów dziennikarskich polega na podzieleniu się z czytelnikami/widzami/słuchaczami swymi wrażeniami na temat „testowanego” auta: coś testującemu redaktorowi się podoba, inna rzecz go denerwuje. Fakt, iż dziennikarz ma dostęp do wielu aut stanowi dobry punkt startu, jednak brak standaryzacji testowanych modeli może mieć istotny wpływ na ich ostateczny odbiór i finalną ocenę. Dziennikarz rzadko ma bowiem okazję aby profesjonalnie sprawdzić auto, gdyż wymaga to specjalistycznego sprzętu pomiarowego, odpowiedniego miejsca oraz czasu. A tego wszystkiego dziennikarz motoryzacyjny nigdy nie ma w nadmiarze.

Oczywiście dziennikarskie opinie bazujące na kilkudniowym „objeździe” samochodu są pomocne, ale trzeba mieć na uwadze, że większość informacji technicznych podawanych w mediach pochodzi wprost z materiałów prasowych producentów, a dziennikarze w większości nie mają narzędzi do zweryfikowania prawdziwości tych danych.




W poszukiwaniu obiektywnych danych

Czy zatem klient, pragnący zapoznać się bliżej z autem przed jego zakupem stoi na z góry straconej pozycji i nie ma szans na uzyskanie rzetelnych informacji? Niekoniecznie. Może wesprzeć się wynikami profesjonalnych testów samochodowych, przeprowadzonych przez wyspecjalizowane w tym zakresie firmy. Najłatwiej zapewne trafi na rezultaty testów zderzeniowych dokonywanych w warunkach laboratoryjnych. Ich celem jest sprawdzenie systemów bezpieczeństwa biernego samochodu (czyli zespołu cech pojazdu mających na celu zmniejszenie skutków zaistniałej kolizji lub wypadku drogowego). Podczas testu (a raczej szeregu testów, gdyż badane jest zachowanie auta w zderzeniu czołowym, bocznym, ze słupem, z pieszym, wywrotka) rejestrowany jest obraz wideo oraz sygnały z czujników umieszczonych na pokładzie samochodu oraz zamontowanych w manekinach. Po wykonaniu testu dane te są szczegółowo analizowane, a ich uproszczone wyniki są upubliczniane w postaci rankingu. W Europie testy zderzeniowe wykonywane są przez niezależną organizację (Europejski Program Oceny Nowych Samochodów) Euro-NCAP, w USA przez NHTSA i IIHS, w Australii przez ANCAP, a w Japonii przez NASVA.

Ale testy bezpieczeństwa biernego nie wyczerpują tematu oceny samochodu. Równie ważnym czynnikiem jest bezpieczeństwo czynne, które wpływa na zmniejszenie ryzyka kolizji. Składa się na nie zespół cech pojazdu, m.in.: konstrukcja zapewniająca widoczność z auta (oświetlenie, okna, lusterka, wycieraczki) jak i samego pojazdu (kolor, oświetlenie), ergonomia (dzięki której kierowca nie musi "odrywać" wzroku od drogi i rąk od kierownicy) aerodynamika  zapewniająca stateczność i docisk pojazdu do nawierzchni, układ hamulcowy wraz z układami wspomagającymi, układy: kierowniczy, zawieszenia oraz ogumienia, zapewniające kierowalność, odpowiednią współpracę kół pojazdu z drogą oraz przyczepność do podłoża. Do czynników zwiększających bezpieczeństwo zalicza się również zapas mocy silnika umożliwiająca przyspieszenie w razie zagrożenia.

Niezależne, kompleksowe testy bezpieczeństwa czynnego, wszechstronnie badające auto tak, by można je było porównać z innymi modelami należą do rzadkości. Wymagają specjalistycznego oprzyrządowania (nic nie może być badane „na oko”), wysokiej klasy fachowców, którzy umieją nie tylko przeprowadzić test, ale również zinterpretować jego wyniki, odpowiednio przygotowanego miejsca oraz … samochodu. Chyba najbardziej znaną instytucją, która wykonuje tego rodzaju badań jest amerykańska organizacja Consumer Reports.

Consumer Reports publikuje recenzje i porównania wielu produktów i usług konsumpcyjnych. Ma około 7,3 mln abonentów, a roczny budżet na badania to około 21 mln USD. Organizacja znana jest ze swej niezależności. Deklaruje, że „nie ma żadnego programu innego niż interesy konsumentów". Nie pozwala np. producentom testowanych produktów na wykorzystanie wyników badań w celach reklamowych, nawet jeśli wyniki te są pozytywne. Wszystkie testowane produkty (w tym samochody) są kupowane przez CR anonimowo, po cenach detalicznych. Rocznie kupuje około 80 samochodów.

Consumer Reports posiada największe niezależne centrum testowe samochodów, zlokalizowane na 327 ha, w którym pracuje ponad 20 pracowników, w tym inżynierów samochodowych, techników i pracowników pomocniczych. Badanie odbywa się na torze oraz na okolicznych drogach publicznych. Schemat oceny składa się z ponad 50 pojedynczych prób. Obok obiektywnych testów dokonywanych z wykorzystaniem specjalistycznego sprzętu wysokiej klasy, brane są pod uwagę także subiektywne oceny doświadczonych inżynierów.




Co jest badane?

Auta poddawane są wielorakim testom. Np. na płaskiej, równej powierzchni toru badane jest przyspieszenie. Samochód testowy jest wyposażony w optyczne urządzenie skanujące drogę podłączone do rejestratora danych komputera, które dokładnie mierzy czas, prędkość i odległość. Sprawdzane jest również zachowanie pojazdu podczas hamowania zarówno na suchej, jak i na mokrej powierzchni. By ocenić wydajność układu ABS, auto hamuje na nawierzchni, która pod lewymi kołami jest znacznie bardziej śliska niż pod prawymi. Specjaliści od ergonomii oceniają umieszczenie kontrolek i wyświetlaczy, sprawdzają jak łatwo z nich można korzystać. Podobnie oceniana jest miejsce kierowcy, łatwość wejścia do auta i opuszczenia go, a także jakość wykonania wnętrza pojazdu.

Dokonywana jest też ocena świateł. Po ich ustawieniu w warunkach laboratoryjnych światła mijania oraz drogowe są badane na torze, podczas ciemnych, bezksiężycowych nocy, pod względem wydajności, zasięgu, intensywności, szerokości świecenia i równomierności. Sprawdzana są też wrażliwość na odblask, np. jak promień światła odbija się od mgły lub deszczu. Podobnie oceniany jest poziom hałasu. Precyzyjne mikrofony zamontowane w kabinie notują poziom ciśnienia akustycznego podczas jazdy na różnych nawierzchniach i przy różnych prędkościach.

Consumer Reports wykonuje również testy zużycia paliwa, niezależne od często cytowanych danych EPA i poziomu zużycia paliwa podawanego przez samych producentów. Testy prowadzone są zarówno na drogach publicznych przy stałej prędkości 65 mph (ok. 100 km/h) jak i na torze, na którym symulowana jest jazda w warunkach miejskich, gdy auto często hamuje i rusza.
Inżynierowie Consumer Reports oceniają także pracę pasów bezpieczeństwa na wszystkich miejscach siedzących, m.in. jak łatwo po nie sięgnąć i zapiąć, jak są przystosowane do pasażerów o różnym wzroście oraz czy zawierają takie elementy jak napinacze. Dodatkowo CR bada zagłówki, czy są one wystarczająco wysokie i czy można je ustawić tak, by jak najbardziej łagodziły urazy kręgosłupa szyjnego. Innym kluczowym sprawdzianem jest ocena sposobu montowania różnych fotelików dziecięcych.

Istotne dla oceny samochodu jest jego zachowanie w nagłych sytuacjach, np. podczas wykonywania gwałtownych manewrów w celu uniknięcia uderzenia w przeszkodę. Kierowca prowadzi testowany samochód wzdłuż oznaczonej drogi, którą musi pokonać przy pomocy serii szybkich manewrów „lewo-prawo–lewo”, co symuluje ominięcie przeszkody na drodze, a następnie powrót do pierwotnego kierunku jazdy. Auto pokonuje trasę na coraz większych prędkościach, aż poza granicę przyczepności, bez użycia przez kierowcę sprzęgła lub hamulca. Dany model zostaje oceniany pod kątem zachowania w takiej sytuacji, czy i do jakiej prędkości auto pozostaje pod kontrolą prowadzącego.
Wszystkie modele są badane w ten sam sposób i oceniane według tych samych kryteriów, dzięki czemu wyniki różnych aut są porównywane na tej samej podstawie. Osoby, które poszukują samochodu dostają możliwie najbardziej obiektywny materiał na podstawie, którego mogą dokonać wyboru najlepszego dla siebie auta.

Pierwsze koty za płoty

Consumer Reports testuje samochody z rynku amerykańskiego, więc dla polskiego klienta publikowane przez tę organizację wyniki mogą być umiarkowanie przydatne. Niestety trudno znaleźć europejski, a tym bardziej polski, odpowiednik CR, który dysponowałby tak szerokim zakresem ogólnodostępnych badań. Próby profesjonalnego testowania podejmowane na krajowym podwórku są zwykle ograniczone do jednego lub kilku elementów pracy auta (np. długości hamowania, testu łosia, porównania zachowania przy użyciu różnych opon lub amortyzatorów). Szkoda, bo niezależna instytucja wszechstronnie testująca auta przydałaby się zarówno konsumentom, jak i producentom samochodów.

Potwierdza to przeprowadzony niedawno na krajowym podwórku test porównawczy kilku popularnych w Polsce modeli. Posiadał on wszelkie znamiona obiektywizmu: został zorganizowany przez grupę uznanych specjalistów, samochody były dobrze dobrane i przygotowane tak, by można je było porównać między sobą. Test miał jednak jedno „ale”. Patronował mu jeden z producentów, którego auto wzięło udział w teście, co samo w sobie daje pretekst do podważenia wiarygodności wyników pomiarów, szczególnie w sytuacji gdy model „patrona”, wypadł bardzo dobrze na tle konkurencji. Niemniej taki test zawierający w sobie bezsprzecznie co najmniej nutkę obiektywizmu przyniósł wiele interesujących informacji i wniosków. Pokazał m.in., że w przypadku nowych modeli obiegowe opinie zbudowane na podstawie wiedzy sprzed nawet zaledwie kilku lat, dotyczącej aut poprzednich generacji na niewiele przydają się przy ocenie obecnie oferowanych samochodów. Po prostu współczesna motoryzacja, mimo kryzysu, coraz szybciej napędzana jest nowinkami technologicznymi i rozwiązaniami, które wysoko stawiają poprzeczkę producentom. Tym bardziej więc do ocenienia poszczególnych modeli potrzeba równie wyrafinowanych narzędzi i wiedzy. Tylko wówczas testy będą pomocne w wyborze „najlepszego auta”.   
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane