/  / Mniej przekrętów z "używkami"?

Mniej przekrętów z "używkami"?

Motoraporter|
null
© Motoraporter
null

W 59% badanych pojazdów stan techniczny deklarowany w ogłoszeniu sprzedającego okazał się niezgodny z rzeczywistością – wynika z danych firmy Motoraporter. Według statystyk za pierwsze półrocze 2013 takich pojazdów było nieco więcej (66%).

Czy rynek samochodów używanych w Polsce zmienia się na korzyść klientów? Czy widać maleńkie światełko w tunelu, które może zwiastować zmiany w mentalności handlarzy oraz wzrost świadomości kupujących? Jak pokazuje najnowsze opracowanie firmy Motoraporter, w którym porównano wyniki pierwszego półrocza 2014 z analogicznymi danymi rok wcześniej, nadciąga pociąg zmian – choć bardzo, bardzo powoli.

"Dzięki stałemu dynamicznemu wzrostowi ilości realizowanych zleceń mamy doskonały obraz rynku - mówi Marcin Ostrowski, prezes zarządu spółki Motoraporter. "Muszę przyznać, że obecne półrocze było wyjątkowe. Dzięki atrakcyjnej ofercie eksporterów skierowanych do przedsiębiorców (pełne odliczenie VAT) na rynku wtórnym pojawiło się sporo aut poleasingowych. Dlatego miedzy innymi tak widoczny jest wzrost sprawdzanych przez naszych ekspertów pojazdów pochodzących z rynku krajowego (prawie połowa realizowanych przez nas zleceń). W pierwszym półroczu 2013 tylko co piąty sprawdzany przez naszych ekspertów samochód pochodził z tego rynku".

Większość z rynku krajowego i sprzedawane przez pośredników
Pierwsze półrocze 2014 to po raz pierwszy w historii publikowanych statystyk Motoraportera ilość sprawdzanych samochodów pochodzących z rynku krajowego i z importu są bardzo zbliżone (49 vs 51%). "To bardzo pozytywny trend, ponieważ dużo łatwiej zweryfikować historię samochodu pochodzącego z rynku krajowego. Nie oznacza to jednak, że samochody są w lepszym stanie. Po prostu informacje dostępne w bazach VIN są dużo dokładniejsze i jest ich więcej - podsumowuje badanie Ostrowski.

Główny obrót autami odbywa się poprzez pośredników (autohandle czy komisy), również te przy autoryzowanych stacjach. Widać delikatną zmianę ilości sprzedawanych samochodów przez osoby indywidualne. W stosunku do pierwszego półrocza 2013 jest to wzrost o 6%. Jednak wydaje się, że nie jest to trend, który będzie drastycznie się zmieniał – dużo wygodniej jest zostawić samochód w rozliczeniu niż samodzielnie go sprzedawać.
 
Lepiej i gorzej – tak, to możliwe!
Po inspekcji auta wykonanej przez ekspertów Motoraportera wyniki porównywane są z opisem pojazdu w ofercie sprzedawcy. Ponad połowa ogłoszeń mija się z prawdą! "W aż 59% badanych pojazdów stan faktyczny okazał się niezgodny z tym opisanym w ogłoszeniu. Sytuacja nieznacznie się poprawia w stosunku do poprzedniego okresu, choć jest to zmiana na poziomie tylko 7%. Oszukańczy proceder nadal kwitnie w pełni żerując na nieświadomości i niewiedzy ludzi - mówi Marcin Ostrowski z Motoraportera.

"Jedynie 41% ogłoszeń pokrywało się z rzeczywistością – i w większości przypadków były to ogłoszenia osób prywatnych, które samodzielnie sprzedają auta".

Wzrasta również ilość samochodów rekomendowanych przez ekspertów Motoraportera. "W mijającym półroczu połowa badanych przez nas samochodów uzyskało pozytywną rekomendację. Jednak te dane mają swoją łyżkę dziegciu. Zdarzają się nam sytuacje, że dzwoniąc do komisów, chcąc umówić się na inspekcje, otrzymujemy informację, że nie ma po co przyjeżdżać. Handlarze doskonale wiedzą, jakie samochody sprzedają i również doskonale wiedzą, że bardzo skrupulatnie je zweryfikujemy i oszustwo się wyda - konkluduje Ostrowski.

Nadal w ogłoszeniach dominują fałszywe informacje o bezkolizyjnej przeszłości pojazdów. 69% sprawdzanych przez Motoraportera samochodów miało kolizyjną przeszłość, o której w ogłoszeniach nie informowali sprzedający. Informacja o kolizji, dokładne jej opisanie oraz informacja, gdzie i jak zostały wykonane, wcale nie dyskwalifikują auta.

"Wielokrotnie otrzymujemy po samodzielnym zakupie maile od oszukanych w ten sposób osób, które zwracają się do nas po pomoc. Jedno, co mogę radzić, to bardzo dokładne sprawdzenie samochodu przez osobę, która naprawdę się na tym zna i ma odpowiednie kwalifikacje, koniecznie przed zakupem, a nie po, bo wtedy jest już zdecydowanie za późno - przestrzega Ostrowski.

Przekręcone liczniki nadal w modzie
Plaga przekręconych liczników nadal jest zmorą rynku samochodów używanych. Statystycznie co trzeci sprzedawany samochód może mieć przekręcony licznik.

"Duży przebieg, nawet więcej niż magiczne 200 000 km przy jednocześnie zadbanym, regularnie serwisowanym, bezkolizyjnym samochodzie to nadal dobry zakup - podsumowuje prezes Motoraportera. "Sam jeżdżę samochodem z podobnym przebiegiem i bardzo sobie chwalę. Jednak większość osób poszukujących samochodu chce kupić taki, który ma przejechane dużo mniej niż magiczne 200 000 km. A jak mówi powiedzenie „klient nasz pan”. Nieuczciwy handlarze też je znają i dostosowują swój towar do potrzeb i oczekiwań rynku. Z oczywistą stratą dla kupującego".
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane