/  / Mercedes GLE – Więcej niż ML z nową nazwą

Mercedes GLE – Więcej niż ML z nową nazwą

null
© Mercedes
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Niemiecka marka premium wysłała ML-a na kurację odmładzającą. Efekt – lekko zmieniona stylistyka, ulepszone jednostki napędowe, technologia hybrydowa z wtyczką, a także nowa nazwa.

Zacznijmy od samej nazwy. Otóż po zmianach modernizacyjnych omawiany model Mercedesa nie nazywa się już ML – lecz GLE. Dlaczego? Jest to posunięcie podyktowane nowym systemem nazewnictwa poszczególnych modeli spod znaku srebrnej gwiazdy. W przypadku samochodów terenowych/SUV/crossover, szefowie koncernu ze Stuttgartu przyjęli, że: pierwsza litera w nazwie ("G") stanowi nawiązanie do legendarnej Klasy G; druga litera ("L") stanowi formę łącznika, natomiast trzecia – w tym przypadku "E" – odnosi się bezpośrednio do klasy pojazdu wśród osobówek. Dlatego też GLE to niż innego, jak SUV w segmencie Klasy E.

W stylistyce nadwozia GLE uwagę zwraca nowy przedni pas z osłoną chłodnicy przedzieloną dwiema listwami, maską z muskularnymi przetłoczeniami oraz płynnie wkomponowanymi lampami (na życzenie – z systemem oświetlenia LED-owego). Lekko odświeżony tylny pas wyróżnia się LED-owymi światłami, których wypełnienie reprezentuje aktualny trend stylistyczny marki, oraz na nowo ukształtowanym zderzakiem ze zintegrowanymi końcówkami wydechu i metalizowaną osłoną.

Powiew świeżości odnajdziemy też w kabinie pasażerskiej. Centralne miejsce na desce rozdzielczej GLE zajmuje ekran multimediów (maksymalnie 8-calowy) – teraz tylko częściowo zintegrowany z konsolą środkową. Do tego dochodzą dodatkowe opcje wykończenia wnętrza oraz nowa kierownica.


Pierwszy hybrydowy SUV Mercedesa z wtyczką
W gamie silnikowej do Mercedesa GLE pojawia się absolutna nowość – czyli odmiana GLE 500 e, która wykorzystuje hybrydową technologię napędową z możliwością zewnętrznego ładowania akumulatorów litowo-jonowych. Układ obejmuje 333-konnego benzynowca V6 oraz motor elektryczny generujący 116 KM. W trybie zasilania wyłącznie energią elektryczną kierowca Mercedesa GLE może rozpędzić się do maksymalnie 130 km/h, a zasięg wynosi według danych fabrycznych do 30 km.

Moc systemowa odmiany GLE 500 e wynosi 442 KM przy 650 Nm maksymalnego momentu obrotowego. Według oficjalnych danych fabrycznych, średnie zużycie paliwa dla omawianej wersji zaczyna się od około 3,3 l/100 km.

Benzyniak 3.0 V6 (już bez "elektryka") napędza też wersję GLE 400, która w cyklu mieszanym spala średnio od około 8,8 l/100 km. Natomiast trzecia oferowana w gamie jednostka benzynowa – czyli GL 500 – to 4,7-litrowa konstrukcja V8, która według producenta na przejechanie 100 km potrzebuje w cyklu mieszanym średnio około 11 litrów.

Dla amatorów diesla koncern ze Stuttgartu przygotował natomiast w gamie Mercedesa GLE dwie propozycje do wyboru. Pierwsza to odmiana GLE 250 d – napędzana czterocylindrowcem 2.2, który generuje maksymalnie 204 KM; druga możliwość to natomiast wersja GLE 350 d, z której kierowca może wycisnąć moc do 258 koni.

Co ciekawe, wszystkie wysokoprężne warianty w gamie GLE będą standardowo sparowane z 9-biegową skrzynią automatyczną 9G-Tronic. Według danych producenta, w najbardziej ekonomicznej wersji wysokoprężnej średnie spalanie zaczyna się od około 5,4 l/100 km.

Jeszcze więcej mocy
Równocześnie ze "zwykłą" wersją Mercedesa GLE doczekaliśmy się też premiery wariantów spod znaku AMG. Koncern ze Stuttgartu postawił tu na walory 5,5-litrowej jednostki V8 biturbo, dostępnej w dwóch wariantach mocy – 557-konnej (Mercedes-AMG GLE 63) lub 585-konnej (GLE 63 S).
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane