/  / Mazda MX-5 – słodki cukiereczek ze szczyptą chili

PIERWSZA JAZDA | Mazda MX-5 – słodki cukiereczek ze szczyptą chili

Mazda MX-5 - 2015
© IBRM Samar
Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015Mazda MX-5 - 2015

Ponad 25 lat obecności na rynku i prawie milion sprzedanych egzemplarzy sprawiły, że Mazda MX-5 dzierży tytuł najchętniej kupowanego roadstera w historii motoryzacji. Czy jej najnowsze, czwarte, wcielenie podtrzyma tę dobrą passę?

W przypadku klasycznego roadstera milion sprzedanych aut musi robić wrażenie. W końcu lista praktycznych zalet takiego pojazdu jest wyjątkowo krótka i sprowadza się do możliwości transportu dwóch osób. O przewożeniu rodziny na urlop, bagażu teściowej przybyłej z nieoczekiwaną wizytą, ukochanego bernardyna do weterynarza, czy dorodnego fikusa w doniczce można zapomnieć. Takie pojęcia jak wygoda, przestrzeń, funkcjonalność też bardziej pasują do Dacii Dokker. A jednak to na widok roadstera na obliczach miłośników samochodów wykwitają szerokie uśmiechy i tęskne spojrzenia. Bo przy braku wszelkich praktycznych atutów, roadster ma jedną, kolosalną zaletę: oferuje czystą radość z jazdy. Tak jest również w przypadku Mazdy MX-5.

Dziennikarz pomysłodawcą modelu
MX-5 zadebiutowała w 1989 roku podczas Chicago Auto Show. Historia jej powstania jest jednak o ponad dekadę dłuższa. "Biologicznym ojcem" modelu był amerykański dziennikarz motoryzacyjny Bob Hall (co samo w sobie jest pozytywnym wydarzeniem, wskazującym, że nawet dziennikarze motoryzacyjni mogą się na coś przydać). W 1976 roku Hall zapytany przez inżynierów z Mazdy jaki rodzaj samochodu firma powinna w przyszłości skonstruować, odpowiedział, że "tani roadster". Kilka lat później jeden z jego rozmówców, Kenichi Yamamoto, został prezesem Mazdy, zatrudnił Hall'a w Mazda US i dał mu zielone światło na rozwinięcie pomysłu.

Co ciekawe, debiut MX-5 przypadł na czas zmierzchu ery popularności klasycznych roadsterów, z których produkcji słynęła przede wszystkim Wielka Brytania. Jedynym konkurentem Mazdy w tej klasie była wówczas włoska Alfa Romeo Spider, rozsławiona udziałem w filmie Absolwent. Jednak, mimo to, nowy model okazał się strzałem w dziesiątkę, a popyt na niego szybko przerósł podaż.

Ciągle młoda
Cztery generacje i ćwierć wieku później przyszłość MX-5 wydaje się niezagrożona. Po 25 latach produkcji auto dojrzało i - nie wiadomo kiedy - z rynkowej nowalijki stało się klasykiem gatunku.

Pomimo upływu lat zachowało młodzieńczą sylwetkę. Wbrew popularnemu wśród producentów trendowi powiększania samochodów i dodawania im kilogramów wraz z każdą kolejną generacją, roadster Mazdy zachował linię i wymiary pierwowzoru. W stosunku do swego bezpośredniego poprzednika jest nawet nieco mniejszy  (wymiary to: długość – 3 915 mm, szerokość – 1 735 mm, wysokość – 1 225 mm) i o dobre 100 kg chudszy. Co więcej, w przeciwieństwie do poprzednich generacji auto nie jest ich kolejną ewolucją, lecz całkiem nową konstrukcją. Stylistycznie oczywiście nawiązuje to starszych wersji, choć konstruktorom udało się nadać Mazdzie bardziej agresywny i dynamiczny wygląd. Ich naczelną ideą było zatarcie granic między samochodem, kierowcą, drogą, a jej otoczeniem. Stąd, na przykład, wysoko poprowadzona linia przetłoczenia, biegnąc od błotnika, stapia się z górną częścią drzwi.

Cechą wyróżniającą model są wyważone proporcje. Pasażerowie siedzą dokładnie pośrodku długości nadwozia. W odróżnieniu od wcześniejszych generacji, fotele znajdują się tuż nad drogą, co sprzyja obniżeniu środka ciężkości samochodu i bardzo dobremu rozkładowi masy.

Najbardziej charakterystyczną częścią przodu nadwozia jest nisko osadzony nos. Ostre linie, biegnące od górnej części grilla w kierunku reflektorów, podkreślają interesujący kształt kloszy przednich lamp, które skrywają kompaktowy zespół świateł diodowych. Natomiast diodowe światła do jazdy dziennej, umieszczone u dołu po bokach zderzaka, podkreślają szeroką sylwetkę modelu. Z boku auto uwodzi płynną linią karoserii. Nieznaczne cofnięcie kabiny sprawiło, że nawet postawienie dachu nie zakłóca proporcji Mazdy.

Godna uwagi jest konstrukcja samego dachu, który składa się i chowa w wyjątkowo małej wnęce. Oczywiście, jak przystało na klasyka, operację tę trzeba wykonać ręcznie. Ułatwia ją specjalny mechanizm sprężynowy, dzięki któremu zamykanie i otwieranie dachu nie wymaga użycia siły i można przeprowadzić te czynności szybko, bez wysiadania z samochodu, co sprawdza się np. podczas nagłego załamania pogody.

Rozmieszczenie takich elementów jak kierownica, panel instrumentów, pedały, drążek zmiany biegów czy panel obsługi klimatyzacji pozwala kierowcy na zachowanie naturalnego ułożenia ciała. Kierownica Mazdy MX-5 jest kompaktowa - ma średnicę 366 mm. Została obszyta czarną, naturalną skórą z czerwonym przeszyciem i posiada trzy satynowe, chromowane ramiona, które stylistycznie nawiązują do kolorystyki panelu klimatyzacji i pierścienia mieszka dźwigni zmiany biegów. Zamontowane w prawym i lewym ramieniu przyciski i przełączniki pozwalają na intuicyjnie prostą obsługę systemów pokładowych. Udanym rozwiązaniem jest umieszczenie ich we wgłębieniach, aby podczas prowadzenia samochodu nie przeszkadzały dłoniom kierowcy w poruszaniu się po kole kierownicy.

Na pochwałę zasługują bardzo wygodne fotele, które oferują znakomite trzymanie boczne. Docenią to kierowcy pokonujący Mazdą kręte drogi. Niestety przyjemność z podróży będą mieć przede wszystkim kierowcy o umiarkowanym wzroście, tak do 1,8m. Pasażer zmuszony będzie natomiast do jazdy z podkulonymi nogami, gdyż projektanci kabiny nie przewidzieli zbyt dużo miejsca na nogi.

Dwa silniki
Pod maską nowej Mazdy MX-5 może pracować jeden z dwóch silników benzynowych z układem bezpośredniego wtrysku paliwa – SKYACTIV-G 1,5 albo SKYACTIV-G 2,0. Obie jednostki zostały specjalnie przystosowane do pracy w nowym roadsterze i mogą współpracować z sześciostopniową przekładnią manualną SKYACTIV-MT, której konstrukcję również zmodyfikowano dla potrzeb tylnonapędowej konfiguracji z silnikiem umieszczonym z przodu.

SKYACTIV-G 1.5 generuje 96 kW/131 KM mocy przy 7000 obr./min. oraz maksymalne 150 Nm momentu przy 4800 obr./min, zaś nowy dwulitrowy silnik osiąga maksymalnie 118 kW/160 KM mocy przy 6000 obr./min. oraz szczytowe 200 Nm momentu przy 4600 obr./min. Wersja z silnikiem SKYACTIV-G 2.0 jest również wyposażona w system odzyskiwania energii w trakcie hamowania (i-ELOOP) oraz system i-stop wyłączający silnik na postoju.

Z wiatrem we włosach
Na krętych drogach górzystych okolic Barcelony mieliśmy okazję testować Mazdę MX-5 z silnikiem 1,5. Wbrew obawom nie okazał się zbyt słaby dla lekkiego w końcu auta (masa pojazdu własna to 975 kg), obciążonego dwoma pasażerami o przeciętnej wadze. Sprawnie i bez ociągania się pokonywał wzniesienia i ciasne łuki, a na prostych odcinkach żwawo przyspieszał (według producenta prędkość 100 km/h MX-5 uzyskuje w nieco powyżej 8 sek.). Zachowuje przy tym godny pochwały umiar w spożyciu paliwa, na trasie średnio niewiele ponad 5 litrów (producent twierdzi, że auto z tym silnikiem pali poza miastem 4,9 l/100 km, w mieście – 7,9 l/100 km). Co prawda dwulitrowa jednostka jest mocniejsza, szybciej przyspiesza (7,3 sek. do 100 km/h) i ma głębszy dźwięk, ale za to nieco więcej pali. To propozycja głównie dla kierowców o potrzebie większej dawki adrenaliny. Wszyscy pozostali uznają silnik 1,5 za całkowicie odpowiedni dla MX-5.

Jazda bez dachu jest czystą radością, choć trzeba pamiętać, że kabriolet to nie wyścigowe coupe. Powyżej 120 km/h hałas wewnątrz kabiny daje o sobie nieprzyjemnie znać, a wiatr rozwiewa misternie ułożone fryzury. Zadowolenie z podróżowania niewielkim roadsterem potęguje zastosowanie w MX-5 wysokiej klasy, dobrze wykonanych materiałów. Widać, że gamą nowych modeli japoński producent aspiruje do klasy premium.

Niezależnie od przyjemności jakich dostarcza podróżowanie Mazdą MX-5, należy zadać pytanie: dla kogo właściwie jest to auto? Na pewno nie dla rodzin, chyba że dzieci zostaną w domu pod opieką dziadków; także nie dla młodych kierowców, bo uzbieranie co najmniej 90 tys. zł raczej przekracza ich możliwości; nie jest to też pojazd pierwszego użytku, służący do całorocznych podróży do pracy i z powrotem, gdyż sens roadstera polega na jeździe z otwartym dachem, a zamyka się go tylko w sytuacjach awaryjnych.

Jest to natomiast auto dla miłośników letnich przejażdżek za miasto, którzy uwielbiają czuć wiatr we włosach, ewentualnie wystarczą im delikatne muśnięcia zefirku po głowie owłosienia pozbawionej. Klientów na sportowego roadstera należy zatem upatrywać raczej wśród osób w średnim wieku, o ustabilizowanej sytuacji finansowej, dla których Mazda MX-5 będzie drugim lub trzecim autem, takim cukiereczkiem ze szczyptą ostrej papryczki.

Wojciech Drzewiecki
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane