/  / Lancia Thema 3.6 AWD - pożegnanie z klasą

TEST | Lancia Thema 3.6 AWD - pożegnanie z klasą

null
© IBRM Samar
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Amerykański krążownik i włoski styl? Czy te dwie, wydawałoby się kompletnie odmienne idee, można połączyć? Lancia Thema jest najlepszym dowodem na to, że tak. Niestety, ten nietuzinkowy i bardzo rzadko spotykany na polskich ulicach samochód, właśnie kończy swoją krótką karierę. Jeździmy topową wersją Platinium 3.6 V6 AWD.

Burzliwa historia
Lancia Thema odziedziczyła nazwę po swym przodku, sprzed 30 lat, kiedy to włoski producent wytwarzał samochód klasy wyższej średniej o tej właśnie nazwie. Auto było mocno spokrewnione z modelami trzech marek: Alfą Romeo 164, Fiatem Cromą oraz szwedzkim Saabem 9000. Na naszych drogach występowało głównie w kolorze czarnym, jako środek transportu wyższych urzędników państwowych. Thema produkowana była do 1994 roku. Zastąpiono ją modelem Kappa, który także stał się w Polsce synonimem pojazdu rządowego. W 2002 roku miejsce Kappy zajęła kontrowersyjna i ekstrawagancka Thesis, która nie zyskała jednak takiej popularności jak jej poprzedniczka.

Koniec pierwszej dekady lat dwutysięcznych to początek mariażu właściciela marki Lancia, koncernu Fiat, z amerykańskim Chryslerem.Za bazę do stworzenia nowej Lancii Thema  posłużył model klasy wyższej - Chrysler 300C, zaprezentowany publiczności w 2004 roku. Model ten był z kolei owocem ówczesnego partnerstwa Chryslera z firmą Daimler Benz, a do jego stworzenia wykorzystano nie najświeższą już platformę Mercedesa klasy E W210, produkowanego od 1995 roku. Jednak ten fakt nie zaszkodził popularności 300C.Zaprojektowane przez Ralpha Gillesa nadwozie stanowiło kwintesencję amerykańskiej stylistyki i odbiegało wyglądem od "sterylnych" niemieckich limuzyn. Mimo, iż był to klasyczny sedan, jednak proporcje nadwozia wyróżniały go z tłumu nudnych aut. Potężny „grill”, niemal płaski przód, długa maska, która przechodząc w linię okien oraz klapę bagażnika stanowiła poziomą linię, a do tego wąskie okna, niczym otwory na stanowiskach strzelniczych powodowały, że auto wyglądało niczym niezdobyta twierdza. Wrażenia olbrzymiej siły dopełniały potężne koła oraz uwypuklone błotniki.W 2011 roku przeprowadzono lifting auta, który nieco złagodził jego wygląd i właśnie na tej wersji bazuje prezentowana Lancia Thema. Jej sylwetka jest niepowtarzalna i przyciąga uwagę wszystkich uczestników ruchu drogowego.


Powiew luksusu
Wnętrze pojazdu wersji Platinium rozpieszcza pasażerów. W kabinie dominuje skóra w brązowym i beżowym kolorze, którą wykorzystano nawet do obszycia deski rozdzielczej i boczków drzwi. Podświetlenie ambiente i błękitne zegary nadają jej uroku. Testowy egzemplarz został bardzo dobrze wyposażony, m.in. w ogrzewanie foteli (czterech), wentylowanie foteli (przednich) czy podgrzewanie kierownicy. Oczywiście nie poskąpiono też elektronicznych gadżetów. Poza ogólnie dostępnymi elektronicznymi regulacjami szyb, lusterek oraz foteli (kierowcy w pamięcią ustawienia), w Lancii wykorzystano je także do ustawienia kierownicy, rolety okna dachowego, rolety tylnej szyby czy nawet wysokości pedałów. Szczególnie ten ostatni element pozytywnie zaskakuje. Funkcjonalność wnętrza podnosi bardzo intuicyjny ekran dotykowy obsługujący większość pokładowych funkcji. Co ważne, poniżej pozostawiono klasyczne przyciski do obsługi audio i klimatyzacji. Samochód jest zdumiewająco praktyczny. Ciekawym patentem, który moim zdaniem powinien znaleźć się w każdym samochodzie rodzinnym, jest podwójny uchwyt na kubki, które można niezależnie podgrzewać lub schładzać. Podgrzanie mleka dla dziecka i schłodzenie coli dla kierowcy w tym samym czasie przestaje być problemem. Co ciekawe, na tylnej kanapie znalazły się uchwyty ISOFIX dla trzech foteli, co też jest rzadko spotykaną opcją w modelach tej klasy. Znanym patentem z grupy Chryslera (obecnie Fiata) są przyciski do ustawienia stacji radiowej i poziomu głośności po drugiej stronie kierownicy. Naprawdę bardzo praktyczne rozwiązanie.

A czy są jakieś wady? Szeroki tunel środkowy powoduje, że z tyłu jest miejsce dla dwóch osób plus ewentualnie fotelik pośrodku. Oczywiście jest wystarczająco miejsca na nogi ( rozstaw osi przekracza 3 metry). Przy długości nadwozia przekraczającej 5 metrów bagażnik powinien mieścić więcej niż 465 litrów. Tu ciekawostka, w razie porwania i wrzucenia do bagażnika można z niego uciec, a przynajmniej tak informuje grafika na dodatkowej dźwigni w bagażniku. Samochód pełniący rolę auta służbowego dla prezesa, powinien też mieć lepszy układ wentylacji dla pasażerów tylnej kanapy. Pomimo dwustrefowej (szkoda, że nie trzystrefowej) klimatyzacji, dwa nawiewy umieszczone między przednimi fotelami nie pozwalają na łatwe dopasowanie temperatury zadowalające kierowcę i jego pasażerów.

Moc dzięki pojemności
Jednak ani atrakcyjny design, ani świetnie wykończone wnętrze, nie są w stanie przesłonić największego atutu prezentowanego egzemplarza, którym jest silnik. Nie byle jaki silnik. To amerykański Pentastar V6 o pojemności 3.6 litra i mocy 286 KM. Olbrzymia moc i duży moment obrotowy (340 Nm) z łatwością dają sobie radę z autem o masie przekraczającej 1,8 tony. Co istotne, napęd przenoszony jest na cztery koła za pośrednictwem 8-stopniowego automatu. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h w 7,7 sekundy, czy prędkość maksymalna 240 km/h wydają się mieć w tym przypadku drugorzędne znaczenie. Najważniejszy jest jego charakter. Spokojne podróżowanie z prędkością 100 km/h, ósmy bieg, 1 600 obr/min, delikatny szum powietrza i spalanie na poziomie 7-8 l/100 km. Jadąc  w ten sposób można się naprawdę zrelaksować, szczególnie podróżując z aktywnym tempomatem, który dba o utrzymanie prędkości i pozwala zapomnieć o wszystkim.



Chcemy wyprzedzić kolumnę aut? Przekładnia w trybie Sport, gaz w podłogę, błyskawiczne zbicie kilku biegów (można je zbić samemu za pomocą łopatek na kierownicy), a wskazówka obrotomierza bez oporów przesuwa się do 6 500 obr/min, przy akompaniamencie basowego ryku silnika. Jego dźwięk jest muzyką dla uszu, czego nie potrafi zastąpić nawet zamontowany zestaw audio Harman Kardon. To element, którego Europejczycy najbardziej zazdroszczą Amerykanom. Samochód zadziwiająco łatwo nabiera prędkości, biorąc pod uwagę jego masę i mało opływowe nadwozie. Jeżeli chodzi o zużycie paliwa, to tak naprawdę zależy od temperamentu kierowcy. Na odcinku 285 kilometrów udało mi się zejść do średniego spalania na poziomie 9,0 l/100 km. Na pełnym dystansie 600 km, spalanie wyniosło 10,1 l/100 km. Biorąc pod uwagę radość z jazdy i parametry pojazdu (masa, napęd 4x4) to bardzo rozsądna wielkość. Niestety, niezależnie od chęci i silnej woli kierowcy, spalanie w mieście to minimum 12-13 litrów.

Podsumowanie:
Wycofanie Themy ze sprzedaży ma charakter symboliczny. To początek zmian nie tylko w marce Lancia, która niebawem zostanie wycofana z rynku europejskiego, ale także pokazanie kierunku rozwoju motoryzacji na Starym Kontynencie. Samochody z dużymi, wolnossącymi silnikami V6 znikają z portfolio producentów od wielu lat. W grupie europejskich producentów, poza silnikiem Volkswagena o pojemności 3.6 litra, którego dni też są już policzone, nikt już takich jednostek nie oferuje. Z pewnością niedoceniana "za życia" Thema, za kilka dekad stanie się poszukiwanym autem wśród kolekcjonerów i pasjonatów motoryzacji, szczególnie testowana wersja z amerykańskim silnikiem Pentastar i napędem 4x4. Ostatnie egzemplarze można jeszcze znaleźć u koncesjonowanych dealerów.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane