/  / Kratki stop! Rynek hop?

Kratki stop! Rynek hop?

IBRM Samar|
null
nullnullnullnull

W kwietniu z salonów zniknęły, napędzające rynek, auta ze 100 proc. odliczeniem VAT-u. Efekt był łatwy do przewidzenia. Sprzedaż znacznie spadła w porównaniu z marcem. Mimo to, rynek był większy niż w kwietniu 2013 r., a sprzedaż po czterech miesiącach też jest na plusie. Dlatego optymizmu w branży nie brakuje.

Dane rejestracyjne za kwiecień pokazują, że to głównie tzw. „auta z kratką”, dające 100 proc. odliczenie VAT-u napędzały w I kwartale polski rynek. Zmiana przepisów podatkowych od 1 kwietnia sprawiła, że samochody osobowe z homologacją ciężarową niemal zniknęły z krajowych salonów. Ich brak wpłynął na znaczne wyhamowanie sprzedaży. W kwietniu Polacy kupili i zarejestrowali* 27 647 nowych samochodów osobowych, aż o 22,28 proc. mniej niż w marcu. Jednocześnie był to najsłabszy miesięczny wynik tego roku. Mimo to, rezultat kwietniowy był o 15,57 proc. lepszy w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku. Także sprzedaż po czterech miesiącach nadal jest na plusie. Od stycznia do kwietnia w Polsce zarejestrowano 124 502 auta, o 25,40 proc. więcej niż w takim samym okresie 2013 r.  To najlepszy skumulowany wynik po czterech miesiącach od 2000 roku.
 
Kwietniowymi wynikami zaskoczeni są dealerzy. Ale nie, jak można byłoby sądzić, spadkiem sprzedaży wywołanym likwidacją „kratek” czy wygasaniem wyprzedaży aut z rocznika 2013. To było dość łatwe do przewidzenia. Wręcz przeciwnie, jak podkreślają, nie spodziewali się „aż takiej siły rynku w pierwszym „pokratkowym” miesiącu”. - Wydawało się nam, że w markach, które wzrosty w I kw. głównie dzięki kratce, nastąpi schłodzenie. Tymczasem tak się nie stało. W przypadku Forda, który miał ofertę z pełnym odliczeniem VAT-u, jak Nissana, gdzie takiej oferty nie było, kwiecień był w Grupie PGD najlepszym od pięciu lat miesiącem pod względem liczby przyjętych zamówień. Łącznie we wszystkich naszych markach przyjęliśmy w kwietniu  o 22,1 proc. więcej zamówień niż w kwietniu 2013 r. Sprzedaż natomiast wzrosła o 11 proc.. Większy przyrost zamówień niż wydań wprost wskazuje na stały potencjał rynku - podkreśla Tomasz Rytwiński, dyrektor handlowy Grupy PGD.
 
Dlaczego, mimo braku kratek, sprzedaż była lepsza w porównaniu z ubiegłym rokiem? Na rynek mogły jeszcze w pewnym stopniu oddziaływać końcówki wyprzedaży aut z poprzedniego rocznika. Jednak nie to było najważniejsze. Wprowadzone 1 kwietnia nowe przepisy podatkowe dają przedsiębiorcom możliwość odliczenia 50 proc. VAT-u od zakupu auta wykorzystywanego do działalności gospodarczej i celów prywatnych – bez żadnego limitu kosztów. To, co prawda o połowę mniej korzystne rozwiązanie niż 100 proc. odpis w I kwartale, ale znacznie atrakcyjniejsze niż obowiązujących poprzednio przepisów, gdy przy zakupie auta do firmy przedsiębiorca mógł odliczyć 60 proc. VAT-u, ale tylko do kwoty 6 tys. zł. Dodatkowym bonusem dla niektórych może być zakup auta bez szpecącej go „kratki”. Nie można także pominąć faktu, że nowe przepisy dają też prawo do 100 proc. odliczenia VAT-u w przypadku aut służących wyłącznie do działalności gospodarczej. I mimo, że skorzystanie z takiej możliwości rodzi wiele problemów (zgłoszenie do urzędu skarbowego, prowadzenie szczegółowej ewidencji przebiegu) wielu przedsiębiorców najpewniej nie oparło się pokusie obniżenia firmowych kosztów o kwotę pełnej stawki VAT. – Wyraźnie widać, że na wzrost (liczby zamówień – red) wpłynął popyt ze strony klientów flotowych, którzy czekali, by złożyć zamówienia i odebrać samochody już w okresie obowiązywania nowych przepisów. Natomiast wśród klientów indywidualnych sytuacja była stabilna i poziom sprzedaży był równy ubiegłorocznemu – podkreśla dyrektor Rytwiński,
 
Dobrze sprzedawały się w kwietniu relatywnie drogie samochody marek premium. W ich przypadku 50 proc. odliczenie daje spore oszczędności na podatku VAT. Kwietniowym rekordzistą w tej grupie aut został Mercedes, który zarejestrował 893 samochody, o 101,58 proc. więcej niż w marcu i o 32,10 proc. więcej w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku. Być może koncern ze Stuttgartu, który w I kw. nie miał aut z kratką musiał nauczyć się walczyć o klientów nie korzystając z tego atutu. A może swoje zrobiły atrakcyjne rabaty? Tak czy inaczej Mercedes wyprzedził w kwietniu m.in. BMW (666 aut) oraz Audi (646 sztuk). Marki te po zmianie przepisów podatkowych, zanotowały spadki liczby rejestracji w porównaniu z marcem, miały jednak lepsze wyniki w stosunku do kwietnia 2013 r. Wyjątek stanowiło Volvo (371 sztuk). Wynik szwedzkiej marki jest gorszy nie tylko w porównaniu z poprzednim miesiącem (64,50 proc.), ale także z kwietniem 2013 r. (minus 35,31 proc.). Pytany o komentarz rzecznik spółki, stwierdził, że z powodu niedostępności osób odpowiedzialnych za sprzedaż, tym razem spółka komentarza nie udzieli.
 
Po czterech miesiącach liderem segmentu premium pozostaje jednak BMW. Polacy kupili i zarejestrowali 3 009 aut, o 63,80 proc. więcej niż przed rokiem. - Kwiecień dla BMW był kolejnym dobrym miesiącem, start w rok 2014 uważamy więc za udany. Do takich wyników przyczyniło się kilka elementów: nowe modele spotykają się z bardzo pozytywną reakcją klientów (za przykład niech posłuży nowe BMW X5). Z kolei rozszerzona w ubiegłym roku sieć dealerska oraz usługi BMW Financial Services pomagają nam lepiej odpowiadać na potrzeby. W 2014 roku nasza gama modelowa wzbogaci się o kolejne atrakcyjne propozycje /…/ Na kolejne miesiące patrzymy więc z optymizmem - twierdzi Katarzyna Gospodarek, rzeczniczka BMW Group Polska.
 
Sytuacja na podium wśród marek popularnych nie byłaby warta większej uwagi, gdyby nie roszada na drugiej pozycji w kwietniu. O ile w zestawieniu liczonym narastająco od początku roku Volkswagen nadal zajmuje drugą pozycję, o tyle w kwietniu stracił ją (i to o ponad 1000 sztuk) na rzecz Toyoty. Nie dość tego, dał się wyprzedzić także Fordowi. A wszystko to również efekt zmiany przepisów VAT-owskich. To zresztą nie jedyna ciekawa roszada w tabeli. Na 18. pozycję w zestawieniu miesięcznym spadł Fiat. Znakiem czasów jest, że ta popularna marka sprzedaje dziś nad Wisłą mniej samochodów (559) niż luksusowy Mercedes (893). Rozpędziła się natomiast Mazda, która po przejściowym braku samochodów, znów ruszyła ostro naprzód. W kwietniu ta japońska marka zarejestrowała 663 pojazdy, o 57,86 więcej niż marcu i o 83,15 proc. więcej w porównaniu z kwietniem ubiegłego roku. Mazda w rankingu liczonym narastająco zajmuje dobrą 20 pozycję – 1 999 zarejestrowanych aut, wzrost o 68,69 proc. Tym samym depcze po piętach swoim japońskim konkurentom: Suzuki (2 227) czy Hondzie (2 331). Zapowiada się zatem ostra walka, tym bardziej, że w rankingu kwietniowym Honda już Mazdzie uległa. - Nie ścigamy się w rankingach. Nie jest to dla nas ważne. To, na czym nam zależy to  budowanie solidnej pozycji na rynku, opartej na wizerunku marki, wysokiej jakości produktów oraz lojalnych klientach – zastrzega się Magda Węglewska, dyrektor PR spółki Mazda Motor Poland.  
 
Pierwszy miesiąc bez kratek mamy już za sobą. Czego przedstawiciele branży motoryzacyjnej oczekują w najbliższej przyszłości? - Na pozostałą część roku nie przewidujemy aż takich wzrostów jak w pierwszych czterech miesiącach. Pozytywne sygnały z rynku dają nadzieję na stabilny trend wzrostowy, co w całym 2014 roku powinno skutkować wyraźnym wzrostem rynku. Wyraźnym, ale jednak nie dwucyfrowym – przekonuje Tomasz Rytwiński.

Według Instytutu Samar, obserwowane obecnie tempo wzrostu do końca roku zapewne nieco osłabnie. Wynik końcowy powinien być zbliżony do około 310 tys. zarejestrowanych aut. W grupie tej znajdują się również samochody wysłane po rejestracji za granicę.

* Według opartej o dane CEP metodologii Instytutu Samar, uznającej samochody z tzw. kratką za zwykłe auta osobowe umożliwiające odliczenie VAT-u, a nie typowe ciężarówki.  

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane