/  / Hyundai Genesis – auto z aspiracjami

PREZENTACJA | Hyundai Genesis – auto z aspiracjami

Hyundai Genesis 2015
© IBRM Samar
Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015Hyundai Genesis 2015

Wiele osób kojarzy termin Genesis z Biblią, niektórzy - z zespołem rockowym. A ile osób odniesie go do nazwy luksusowego samochodu, albo raczej, samochodu aspirującego do tego miana?

Nie trzeba być miłośnikiem motoryzacji żeby jednym tchem wymienić marki premium, takie jak BMW, Mercedes, Audi czy Lexus. To właśnie ich produkty przeważnie kojarzone są z luksusem za kierownicą. Są to też najpopularniejsze marki premium, segmentu do którego kandyduje wiele marek nie kojarzonych dotąd z jakimś szczególnym luksusem. Przykładem takich aspiracji jest Citroen, który postanowił uszczknąć dla siebie co nieco z tego tortu i zaprezentował linię DS. Nawiązująca nazwą do legendarnego modelu linia miała ukazywać luksusowe oblicze Citroena. Jednak jego logo skutecznie sprowadzało na ziemię wyobraźnię osób zafascynowanych stylistyką DS-ów. Obecnie marka DS została wyodrębniona od Citroena. Cóż, zobaczymy, czy Francuzi zawładną masowym wyobrażeniem o klasie premium.

Zdaje się, że  z podobnego założenia wyszedł Hyundai. Skoro sprzedaż samochodów luksusowych w Europie ma się dobrze niezależnie od tego, czy na świecie kryzys, czy hossa, to dlaczego Hyundai ma ich nie sprzedawać? A może chciał za pomocą luksusowego pojazdu poprawić wizerunek marki i pokazać, że Koreańczycy też potrafią robić samochody z wyższej półki?

Na masce Genesisa nie znajdziemy logo, które w przeszłości zdobiło takie ikony motoryzacji jak Accent, czy Sonata. Zamiast litery H wpisanej w owal jest za to skrzydlaty napis „Genesis”. Nazwę Hyundai i logo marki odnajdziemy w pasie tylnym.


Do napędu Genesisa służy benzynowy, sześciocylindrowy silnik wolnossący o pojemności 3.8l, z bezpośrednim wtryskiem, generujący 315 KM mocy przenoszonej na 4 koła za pomocą ośmiobiegowej skrzyni automatycznej. Pozwala to na rozpędzenie auta do setki w czasie poniżej 7 sekund i osiągnięcie prędkości maksymalnej 240 km/h. Porównując te wyniki do osiągów konkurencji zza naszej zachodniej granicy, która moc czerpie z silników turbodoładowanych o mniejszej pojemności, Hyundai nie wygląda najlepiej. Trudno oczywiście zaprzeczyć, że są to wartości imponujące, jednak biorąc pod uwagę pojemność jednostki napędowej oraz jej apetyt na paliwo, na myśl przychodzą lata 90-te ubiegłego wieku. W mieście Genesis spalać ma średnio ok. 16 litrów benzyny, zaś na trasie zużycie ma spaść do skromnych dziewięciu litrów. Konkurencja zadowala się spalaniem mniejszym o około 1/3.

Od kilku lat samochody marki Hyundai skutecznie walczą z opinią słabych, tanich pojazdów, które często się psują i są brzydkie. Przykłady modeli takich jak i30, i40 czy najnowsze i20 świadczą dobitnie o sukcesie tych starań. W przypadku Genesisa to nie europejski rynek jest jego naturalnym środowiskiem. Pojazd trafiać ma w gusta Azjatów i Amerykanów. Na rynku amerykańskim podstawowa wersja Genesisa z silnkiem o pojemności 3.8l kosztuje 38 tys. dolarów, zatem około 140 tys. złotych. W Polsce, za flagowego Hyundaia zapłacić trzeba 299 tysięcy złotych. Taka kwota powoduje, że model wkracza do ligi Audi A6, BMW serii 5, czy Mercedesa klasy E. Ponadto, oprócz bariery finansowej i technologicznej zmierzyć się musi z jeszcze jedną - barierą psychologiczną. Kto bowiem będzie chętny do wydania na Hyundaia kwoty równej cenie BMW 535i xDrive?
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane