/  / Fantastyczny występ Jakuba Litwina na zakończenie sezonu

VIDEO | Fantastyczny występ Jakuba Litwina na zakończenie sezonu

VW|
null
© IBRM Samar
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Ostatnia runda sezonu nie zawiodła oczekiwań kibiców. Na Torze Poznań mieliśmy wszystko to, czym emocjonowaliśmy się przez cały sezon pucharu – zaciętą walkę, piękne emocje i wspaniały show. Głównymi aktorami widowiska była nie tylko pierwsza trójka zawodników, czyli Robertas Kupcikas, Jeffrey Kruger i Jan Kisiel. Bohaterem weekendu był też Kuba Litwin, który zwycięstwem i drugim miejscem osłodził sobie gorzki sezon.

Kwalifikacje
Wynik kwalifikacji przed dwoma ostatnimi wyścigami sezonu pokazał, że walka o tytuł wcale nie była jeszcze rozstrzygnięta. W obu sobotnich wyścigach z pierwszego pola startowego ruszył wicelider pucharu – Jeffrey Kruger, a drugie miejsce wywalczył Jakub Litwin. Prowadzący w klasyfikacji Robertas Kupcikas wywalczył dopiero 6. pole startowe, zarówno do pierwszego, jak i do drugiego wyścigu.

Podwójne pole position wywalczone przez Krugera, w sytuacji, gdy Kupcikas ruszył do obu wyścigów z trzeciej linii dało kierowcy z RPA szansę na zmniejszenie przewagi litewskiego kierowcy. Przed finałowymi wyścigami Kupcikasa i Krugera dzieliły 72 punkty. Niemniej jednak przy wygranej Krugera w pierwszym wyścigu, Kupcikasowi wystarczyłoby szóste miejsce do zapewnienia sobie tytułu. Z kolei Kruger zdobyłby tytuł jeśli wygrałby w obu biegach a Kupcikas nie wywalczyłby więcej niż 27 punktów. Przypomnijmy, że zwycięzca wyścigu dopisuje do swojego konta 50 punktów.

W pierwszym wyścigu obok Krugera ustawił się Kuba Litwin. Drugą linię utworzył Krystian Korzeniowski i Jonas Gelzinis. Na miejscach 5. i 6. ustawili się Maciek Steinhof i Robertas Kupcikas.

Na starcie drugiego biegu czołowe sześć miejsc zajęli ci sami zawodnicy, co w pierwszym wyścigu, ale w nieco innej kolejności. Pierwszą linię ponownie utworzyli Kruger i Litwin, a na trzecie miejsce wskoczył Maciek Steinhof. Obok krakowianina ustawił się Krystian Korzeniowski, za którym uplasował się Jonas Gelzinis i Robertas Kupcikas.


Pierwszy wyścig
Robertas Kupcikas ukończył pierwszy dzisiejszy wyścig na Torze Poznań na 4. miejscu. Dzięki temu wynikowi Litwin zapewnił sobie wygraną w Volkswagen Castrol Cup 2014 i tytuł mistrza Polski. Drugim zawodnikiem, który na mecie wyścigu miał powody do radości, jest Kuba Litwin. Kierowca Golfa z numerem 21 wykorzystał błąd Jeffreya Krugera i objął prowadzenie, którego już nie oddał.

Zwycięzca wyścigu nie miał ułatwionego zadania. W nocy poznański tor zmoczyły opady deszczu i nie we wszystkich miejscach asfalt zdążył przeschnąć. Drugiemu na starcie Kubie przyszło ruszać z dużo bardziej mokrej strony toru. Mimo tego szczecinianin zachował zimną krew, ruszył bardzo sprawnie i nie pozwolił odjechać Krugerowi. Na kolejnych okrążeniach Kuba utrzymywał tempo narzucone przez Krugera. Naciskanie kierowcy z RPA opłaciło się Litwinowi. Kruger popełnił niewielki błąd i opuścił na chwilę tor, co od razu wykorzystał Kuba Litwin.


Na końcowych okrążeniach szczególnie interesująco układała się walka o najniższy stopień podium w klasyfikacji sezonu. W lepszej sytuacji był Marcus Fluch, który jechał na piątym miejscu, podczas gdy Janek Kisiel utknął na 8. miejscu za Michałem Gadomskim. Kisiel na wiele sposobów próbował wyprzedzić Gadomskiego. Ostatecznie kierowcy Golfa z numerem dwa udało się to dosłownie na kilkadziesiąt metrów przed metą. Kisiel przekroczył linię mety zaledwie kilka metrów przed Krężelokiem i Gadomskim. Ten atak pozwolił Kisielowi zrównać się punktami z Fluchem. Polak i Szwed mieli po 400 punktów, ale to Fluch był wyżej w klasyfikacji dzięki większej liczbie zwycięstw.

Wypowiedzi po 1. wyścigu:
Jakub Litwin (kwalifikacje poz. 2., wyścig 1. poz. 1.):
- To zwycięstwo bardzo wiele dla mnie znaczy, zwłaszcza po tylu upadkach po których musiałem się podnosić. Wygrana na domowym torze smakuje wyjątkowo. To zwycięstwo chciałem zadedykować moim rodzicom i mojej dziewczynie bo byli ze mną i wspierali mnie we wszystkich trudnych chwilach, jakie przechodziłem w tym sezonie. Cieszę się, że na koniec sezonu udało mi się pokazać swoją szybkość i tempo zwłaszcza, że miało to miejsce na koniec sezonu, kiedy wszyscy znają już samochód i ścigaliśmy się na obiekcie dobrze znanym wielu konkurentom.

Marcus Fluch (kwalifikacje poz. 7., wyścig 1. poz. 5.):
- Pierwszy wyścig był całkiem niezły. Miałem dobry start, więc już na początku udało mi się wyprzedzić kilku konkurentów i w efekcie byłem na czwartym miejscu. Świetnie czułem się za kierownicą, a samochód spisywał się fantastycznie. Teraz jestem gotowy do walki o trzecie miejsce w drugim wyścigu. W praktyce mamy z Jankiem równe szanse, więc ten z nas, kto przejedzie metę jako pierwszy, zdobędzie puchar za trzecie miejsce.

Janek Kisiel (kwalifikacje poz. 11., wyścig 1. poz. 7):
- Start był w miarę udany. Na kolejnych okrążeniach starałem się szanować opony bo wiedziałem, że na końcu wyścigu to będzie miało kluczowe znaczenie. Nie myliłem się i ryzykowny atak na ostatnim zakręcie przed metą powiódł się. Dzięki temu nie pozwoliłem Marcusowi odskoczyć w punktacji i nadal jestem w grze o trzecie miejsce.

Jeffrey Kruger (kwalifikacje poz. 1., wyścig 2. poz. 2.):
- Na trzecim okrążeniu, na wyjściu z drugiego zakrętu na asfalcie było trochę błota wyniesionego z cięcia. Nie mogłem tego zauważyć, a jak już wpadłem na to błoto to było już za późno. Niemal natychmiast wypadłem poza tor. Pozostali zawodnicy zauważyli moje problemy i zdążyli odpowiednio zwolnić. Kuba jechał obok mnie, a na moich oponach nadal było trochę błota, więc jego samochód miał znacznie lepszą przyczepność. Niemniej jednak Kuba zasłużył na tą wygraną. Pokazał świetne tempo – na kolejnych okrążeniach nie mogłem go dogonić.



Drugi wyścig Janek Kisiel pokonał Marcusa Flucha dwoma punktami w walce o podium klasyfikacji generalnej Volkswagen Castrol Cup 2014. Kisiel ukończył ostatni wyścig sezonu na 6. miejscu, podczas gdy Marcus Fluch finiszował na 10. pozycji. Drugie zwycięstwo w sezonie odniósł Jeffrey Kruger. Oprócz reprezentanta RPA na podium znaleźli się także Jakub Litwin i Maciek Steinhof.

Fluch czy Kisiel – to było najważniejsze pytanie, jakie stawialiśmy sobie przed startem 14. w tym sezonie wyścigu Volkswagen Castrol Cup. Marcus i Kisiel byli jedynymi kierowcami, którzy walczyli jeszcze o trzecie miejsce w klasyfikacji pucharu. Przed startem w nieco lepszej sytuacji był Szwed, który ruszał z 10. pola, podczas gdy Janek Kisiel startował z pozycji numer 12.

Na pierwszych okrążeniach Fluch utrzymywał się przed Kisielem, który starał się nie czekać zbyt długo na rozwój sytuacji, tylko wyprzedzać. Wkrótce Kisiel uporał się z jadącym przed nim Jonasem Gelzinisem i miał przed sobą szwedzkiego kierowcę. Kisiel długo nie mógł dobrać się Fluchowi do skóry. W końcu cierpliwość Polaka się opłaciła. Janek wykorzystał walkę Flucha z innym zawodnikiem i znalazł się przed Szwedem.

W czołówce sytuacja nie ulegała zmianie. Z przodu, ze spora przewagą, jechali Kruger i Litwin. Na trzecim miejscu utrzymywał się Steinhof, a za nim pozycje zajmowali Kupcikas i Korzeniowski. Ten ostatni nie zaliczy tego weekendu do udanych – kolizja w pierwszym wyścigu i nieukończony drugi bieg, to nie był satysfakcjonujący scenariusz dla Krystiana.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane