/  / Fabryka TPCA w Kolinie stawia na elastyczność

Fabryka TPCA w Kolinie stawia na elastyczność

TPCA|
null
© TPCA
nullnullnullnullnullnullnullnullnull

Wybudowana w Czechach fabryka samochodów marki Citroen, Peugeot i Toyota pracuje na pełnych obrotach, jednak przy zmieniających bardzo szybko uwarunkowaniach rynkowych bardzo ostrożnie podchodzi do planów zwiększania produkcji. Mimo że TPCA to trzy różne kultury korporacyjne, w firmie udało się stworzyć zgrany zespół pracowników.

Radek Knava, rzecznik spółki Toyota Peugeot Citroen Automobile (TPCA), do której należy fabryka samochodów w czeskim Kolinie, rozmawia o aktualnej sytuacji w tej fabryce oraz o perspektywach dla branży motoryzacyjnej.

Rafał Żaglewski, IBRM Samar: Kiedy Citroen C1, Peugeot 107 oraz Toyota Aygo po raz pierwszy pojawiły się na rynku, czy nie było obaw, że klienci mogą nieco pogubić się i mieć trudności z odróżnieniem poszczególnych modeli? Innymi słowy, jakie czynniki decydowały o tym, że kupujący wybierali z całej trójki to, a nie inne auto?
Radek Knava, TPCA: Wszystkie trzy modele są identyczne z punktu widzenia konstrukcyjnego oraz wyposażenia. Klienci stawiają na swoją ulubioną markę oraz wzornictwo, które im odpowiada.

Czego nauczyły się od siebie koncerny Toyota oraz PSA od czasu utworzenia działającej w Czechach spółki TPCA?
Po pierwsze, partnerzy tego przedsięwzięcia mają wspólne wartości oraz filozofię. Toyota wniosła do projektu własny proces produkcyjny, który opiera się na wyjątkowej organizacji pracy, wysokiej wydajności oraz bezkompromisowym staraniom o jakość. U podstaw leży tu zasada Kaizen, czyli nieustanne dążenie do ciągłego doskonalenia własnych produktów. Konsekwentnie doskonalimy się oraz nasz sposób prowadzenia biznesu tak, aby być w stanie lepiej zarządzać i wykonywać swoją pracę. W praktyce oznacza to tyle, że proces produkcyjny jest codziennie rozwijany.

Grupa PSA jest natomiast odpowiedzialna za zarządzanie łańcuchem dostaw. To bardzo złożone zadanie, ponieważ nasza fabryka działa w systemie „just-in-time“. Ma to zapewnić dostawy podzespołów na linie produkcyjne dokładnie na czas i to dokładnie w takiej ilości, jaka w danym momencie jest nam potrzebna.

Jednak głównym atutem w tym wspólnie realizowanym przedsięwzięciu są ludzie pracujący w fabryce TPCA. W cztery lata po uruchomieniu produkcji udało nam się scalić ze sobą wszystkie trzy kultury korporacyjne. W ten sposób tworzymy zgrany zespół.

Ile samochodów w roku ubiegłym wyprodukowano w TPCA?
W roku 2008 zakłady opuściło łącznie 324 289 egzemplarzy modelu Toyota Aygo, Peugeot 107 oraz Citroen C1. Produkcja rozłożyła się równomiernie na każdy ze wspomnianych pojazdów, a mianowicie: Toyota Aygo – 108 008 sztuk; Peugeot 107 – 108 192 sztuk; Citroen C1 – 108 089 sztuk.

Który z trzech wymienionych modeli cieszy się największym wzięciem klientów i dlaczego?
TPCA nie jest odpowiedzialna za sprzedaż produkowanych przez siebie samochodów. Tak jak wcześniej powiedziałem, dostawy pojazdów z naszych zakładów rozkładają się równomiernie między każdą z trzech marek.

Co ciekawe, mamy wgląd w wyniki szeregu ciekawych badań dotyczących zadowolenia wśród użytkowników motoryzacji. I tak np. w Wielkiej Brytanii przeprowadzono ankietę z udziałem ponad 16 tys. posiadaczy samochodów, które zarejestrowano w okresie od września 2005 do sierpnia 2006. Ujęto tam 100 różnych modeli 28 producentów.

Samochody Toyota Aygo i Peugeot 107, pochodzące z zakładów TPCA, zdobyły trzy cenne wyróżnienia. W rankingu firmy JD Power and Associates samochód Toyota Aygo zajął pierwsze miejsce w swoim segmencie. Inny model z naszej fabryki - Peugeot 107 - uplasował się na trzeciej pozycji. Aygo wygrało w kategorii samochodów miejskich za rok 2008, uzyskując notę 83,2%, natomiast jako trzeci model w klasyfikacji, Peugeot 107 miał ocenę 80,2%.

Pod koniec 2008 r. informowano o planach dotyczących zwiększenia w tym roku mocy produkcyjnych TPCA do 340 tys. egzemplarzy. Czy w obliczu obecnych uwarunkowań ekonomicznych i sytuacji w branży motoryzacyjnej założenia te zostaną zrealizowane?
Co chodzi o sytuację na rynku motoryzacyjnym, analizujemy nasze plany bardzo uważnie. Na przykład rynek niemiecki, który ma bardzo duże znaczenie z punktu widzenia sprzedaży małych samochodów, rozwija się obecnie dzięki premiom zachęcającym do wymiany starego pojazdu na złom. Trend ten mógłby się jednak zmienić, kiedy środki wyasygnowane na cały program zostaną do końca wykorzystane. Musimy zadawać sobie sprawę z faktu, że nakłady te są ograniczone.

W tym roku spodziewamy się wyników podobnych do tych z roku 2008. Równocześnie jesteśmy gotowi zwiększyć produkcję, kiedy uwarunkowania rynkowe poprawią się. Musimy być elastyczni.

Czy fabryka TPCA zanotowała wzrost popytu spowodowanego wprowadzeniem w takich krajach jak Niemcy czy Francja zachęt do zakupu nowego pojazdu przy jednoczesnym przekazaniu na złom starego pojazdu?
Na sprzedaż samochodów wytwarzanych w zakładach TPCA nie ma dużego wpływu system zachęt ekologicznych w krajach europejskich. Od listopada ubiegłego roku w pełni wykorzystywaliśmy nadal nasze moce produkcyjne mimo, że program zachęt jeszcze wtedy nie istniał. Nasza sytuacja jest nadal taka sama. Jeśli nie zdarzy się nic niespodziewanego, wyprodukujemy ponad 325 tys. samochodów.

Jaka jest ogólne opinia dyrekcji TPCA co chodzi o premie wrakowe? Czy przy obecnej sytuacji jest to naprawdę dobry kierunek działań?
Ten rodzaj wsparcia dla branży ma działanie krótkotrwałe, jednak bardzo silnie oddziaływuje na rynek.

Kiedy szeroka publiczność może spodziewać się pojawienia nowej generacji modeli marki Citroen, Peugeot i Toyota, wytwarzanych w zakładach TPCA?
Planowanie oraz prace rozwojowe związane z nowymi modelami leży całkowicie w gestii Toyoty oraz PSA.

W grudniu ubiegłego roku TPCA ruszyła z produkcją zmodernizowanej wersji tych niedużych modeli z segmentu entry. Każde z aut charakteryzuje się teraz kilkoma rozwiązaniami stylistycznymi, które nadają linii nadwozia bardziej dynamiczny wygląd.

Jaka jest opinia przedstawicieli TPCA dotycząca ogólnej sytuacji na rynku samochodowym? Kiedy można się spodziewać nastania lepszej koniunktury?
Zachodzące obecnie zmiany na rynku motoryzacyjnym mają bardzo dynamiczny charakter i są trudne do przewidzenia. Główne problemy, z jakimi borykają się producenci działający w Czechach, to częste wahania kursowe tutejszej waluty oraz znaczący wzrost kosztów energii.

Czy uważa Pan, że Europa Środkowa jest nadal regionem konkurencyjnym dla światowych graczy, którzy szukają lokalizacji dla swoich zakładów produkcyjnych?
Nie ma wątpliwości co do znaczenia Europy Środkowej jako regionu na produkcyjnej mapie branży motoryzacyjnej. Czechy oraz Słowacja należą do europejskiej czołówki pod względem ilości wyprodukowanych samochodów w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane