/  / Fabryczne dane o spalaniu nie pokrywają się z rzeczywistością

Fabryczne dane o spalaniu nie pokrywają się z rzeczywistością

null
null

Starasz się jeździć oszczędnie i spalać jak najmniej paliwa, a uzyskany wynik i tak mocno odbiega od tego, co podaje w prospekcie producent samochodu? Czy jest to wina niewystarczających umiejętności kierowcy, a może dane fabryczne są po prostu zbyt wyśrubowane?

Duże zainteresowanie mediów nie tylko motoryzacyjnych wywołał opublikowany dość niedawno raport organizacji ICCT, którego tematem była analiza powiększających się różnic między emisją CO2 przez samochody osobowe oraz średnim zużyciem paliwa, ustalanym w trakcie procedur homologacyjnych pojazdów, a rzeczywistym spalaniem notowanym na drodze. Z cytowanego opracowania wynika, że średnia różnica na niekorzyść kierowców wynosi około 25% (stan na rok 2011).

Dla porównania, jeszcze dziesięć lat temu taka różnica wynosiła poniżej 10%. Z opracowania ICCT wynika, że rozdźwięk między deklarowanymi a rzeczywistymi danymi spalania w samochodach nasilił się szczególnie od roku 2007, kiedy to średnia emisja CO2 stała się w wybranych krajach Europy Zachodniej wartością braną pod uwagę m.in. przy opodatkowaniu samochodów i ich podziale na modele mniej lub bardziej uciążliwe dla środowiska.

W swoim opracowaniu ICCT podaje przykład różnych praktyk, które stosowane są podczas badań homologacyjnych tak, aby testowany egzemplarz uzyskał jak najniższe spalanie. Podczas prób w aucie wyłącza się np. wszystkie urządzenia elektroniczne, które mogą zwiększyć zapotrzebowanie na energię (np. klimatyzacja, nawigacja), stosuje się specjalne opony czy smary o małej lepkości, a nawet zakleja taśmą osłonę chłodnicy i wszelkie szpary w karoserii, aby opór powietrza był jeszcze mniejszy.

Dlatego też ICCT przyłącza się do głosów domagających się wprowadzenia nowych procedur homologacyjnych w miejsce obowiązujących obecnie w Europie testów na podstawie normy NEDC, którą należy uznać za przestarzałą. Sami producenci samochodów nie łamią w tym wypadku prawa, jednak podczas testów homologacyjnych robi się wszystko, co nie jest zabronione, aby właśnie w oficjalnych badaniach uzyskać jak najkorzystniejszy dla siebie wynik, nie oglądając się na rzeczywiste warunki eksploatacyjne pojazdu.

Pełny raport ICCT znaleźć można TUTAJ.
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane