/  / Dorociński przesiada się do AMG...

Dorociński przesiada się do AMG...

MBPL|
null
© Mercedes-Benz
null

...ale tylko na chwilę. Jeden z najbardziej utalentowanych aktorów średniego pokolenia na jeden dzień porzucił swojego Mercedesa CLS Shooting Brake i wziął udział w szkoleniu AMG Driving Academy.

Marcin Dorociński znany jest m.in. z filmów "PitBull", "Rewers", "Róża" czy "Jack Strong", a także jako aktor warszawskiego teatru Dramatycznego i Ateneum. Dorociński lubi aktywny sposób spędzania wolnego czasu – regularnie biega i bierze udział w zawodach triathlonowych. Prywatnie od wielu lat jeździ Mercedesami. W przeszłości miał dwa starsze modele, a dziś marzy po cichu o zakupie jednego z najbardziej uznanych coupe ze Stuttgartu (560 SEC).

Na co dzień Marcinowi Dorocińskiemu towarzyszy CLS Shooting Brake z turbodieslem. "W tym samochodzie cenię przede wszystkim bezpieczeństwo oraz bardzo dobre osiągi. Jest wygodny, drzemie w nim spora moc, ale mimo wszystko nastraja do spokojnej jazdy - mówi Dorociński.

W ubiegłym tygodniu aktor zostawił jednak CLS-a na parkingu i przesiadł się do jeszcze szybszych maszyn – również spod znaku trójramiennej gwiazdy.


Podczas szkolenia z cyklu AMG Driving Academy na torze "Kielce" aktor miał okazję zapoznać się z teoretycznymi tajnikami dynamicznej jazdy po torze oraz bezpiecznego przeprowadzania nagłych manewrów. Później przyszedł czas na praktykę – slalom, hamowanie awaryjne i próby sprawnościowe pod okiem doświadczonych instruktorów.

"Na co dzień nie mam potrzeby, żeby się ścigać. Nawet w sporcie mierzę się raczej z samym sobą niż z innymi. A za kierownicą AMG, mimo że jestem spokojnym człowiekiem, od razu miałem ochotę wcisnąć gaz i jeździć bardziej agresywnie. Instruktorzy zachęcali zresztą do badania własnych granic. Jedna ich rada szczególnie utkwiła mi w pamięci – by w tym pędzie starać się jednak patrzeć kawałek dalej, wybiegać myślami za kolejny zakręt albo ruch kierownicą. Bo najważniejsze jest bezpieczeństwo na drodze i taki był cel tego szkolenia".

Dorociński przyznaje, że cały dzień spędzony na torze wyzwala nie tylko mnóstwo adrenaliny. To także wymagająca próba dla organizmu. "Z auta wysiadłem cały mokry. Czasami po przebiegnięciu wielu kilometrów nie ma aż tylu emocji i takiego ciśnienia. Miałem wrażenie, że człowiek oddycha razem z tym samochodem i poci się razem ze spalaną benzyną".
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane