/  / Caddy Alltrack na austriackich bezdrożach

Pierwsza jazda | Caddy Alltrack na austriackich bezdrożach

IBRM Samar|
null
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Caddy Alltrack, czyli uterenowiona wersja popularnego dostawczaka Volkswagena z Poznania, debiutuje w polskich salonach. A jak radzi sobie na drodze i poza nią? Możliwości Alltrack'a sprawdziliśmy w specjalnym ośrodku jazd testowych w austriackim Pachfurth. Jednak kluczowe pytanie brzmi: dla kogo tak na prawdę to auto jest przeznaczone?

Zaprezentowana przed trzema laty rekreacyjna wersja Caddy z krótkim rozstawem osi, opatrzona przydomkiem Cross, doczekała się właśnie następcy w postaci Alltracka. Auto z elementami stylistycznymi typowymi dla samochodów terenowych można kupić w wersji furgon oraz osobowej. Wśród specyficznego wyposażenia Caddy Alltracka są m.in.17-calowe obręcze kół z lekkich stopów, czarne osłony nadkoli i progów, a także osłona podwozia, będąca jednocześnie ważnym elementem stylistycznym. - Dzięki nim Caddy Alltrack wyraźnie różni się od swoich „cywilnych” braci. Dostępny za dopłatą napęd na cztery koła 4Motion wraz z seryjnym systemem ABS dostosowanym do warunków panujących na drogach złej jakości, pozwalają kierowcy poruszać się bezpiecznie także po nieutwardzonych traktach – zachwala nową odsłonę swojego auta producent.

Na szczęście mieliśmy okazję je wypróbować osobiście w bardzo wymagającym terenie. Testy modelu odbyły się w specjalnym ośrodku jazdy dla kierowców w austriackim Pachfurth. Wybrane przez Volkswagena miejsce dało wiele najróżniejszych możliwości sprawdzenia samochodu w trudnych warunkach. Płyty poślizgowe, wijące się pod ostrymi kątami, nieutwardzone dróżki, strome podjazdy i zjazdy z pagórków zapewniły moc ekscytujących doznań; choć niektórzy miłośnicy off-roadu podczas jazd byli nieco rozczarowani. Narzekali, że za mało było prawdziwych przeszkód terenowych – bardziej stromych podjazdów, rowów, odpowiednio głębokich dziur, przepraw przez strumienie, itp. Moim zdaniem jednak, taka „hardcorowa” trasa nie miałaby w przypadku Alltracka żadnego sensu. Z góry wiadomo, że auto wypadłoby fatalnie, a przecież producent ani przez chwile nie twierdził, że to prawdziwa „terenówka”.  

Czy w tych warunkach – powiedzmy zatem - lekkiego off-roadu, Caddy Alltrack sobie poradził? Na to pytanie można było w zasadzie odpowiedzieć twierdząco jeszcze przed rozpoczęciem jazd. Skoro Volkswagen zaprosił nas do tego ośrodka, to znaczy, że wcześniej auto tu już starannie przetestował i zabezpieczył się przez ewentualnymi „wpadkami”. Tym niemniej jazda Alltrackiem bez napędu na cztery koła sprawiała niekiedy pewne problemy, szczególnie strome wzniesienia samochód pokonywał „z pewną taką nieśmiałością”. Pełen komfort zapewniała jedynie - dostępna w opcji - wersja z napędem na cztery koła.  Warto zaznaczyć, że w Pachfurth mieliśmy do dyspozycji obie - dostępne od niedawna na polskim rynku – wersje, czyli furgon i wersję osobową. Do testów producent przeznaczył zarówno auta z napędem na cztery koła (4Motion) z silnikami o mocy 122 oraz 150 KM oraz samochody z napędem na przednią oś z silnikami o mocy 102 KM oraz 150 KM. Część modeli wyposażonych było w skrzynie manualne, inne w dwusprzęgłowe DSG.

Volkswagen chwali się, że zawieszenie Alltracka zestrojono tak, by mogło sprostać dużemu obciążeniu. Koła przedniej osi mają niezależne zawieszenie, z tyłu zaś jest oś sztywna z resorami piórowymi i amortyzatorami zmieniającymi charakterystykę tłumienia zależnie od działającego na nie obciążenia. Stabilizatory przy osiach przedniej i tylnej zmniejszają przechyły nadwozia i – jak przekonuje producent - wraz z elektromechanicznym wspomaganiem układu kierowniczego z funkcją Servotronic zwiększają precyzję prowadzenia. Jazdę w trudnym terenie ułatwia też tzw. asystent podjazdu czyli układ ułatwiający ruszanie z miejsca na wzniesieniach. Może to robić wrażenie, choć efekt psuje nieco porównanie prześwitów Alltracka ze „zwykłym” Caddy. Przykład? Osobowa wersja „cywilnego” Cadd’yego z napędem 4Motion ma 153 mm prześwitu, Alltrack osobowy dysponuje prześwitem większym zaledwie o …6 milimetrów.

Wnętrze auta urządzono bardzo ergonomicznie nie zapominając o dużej liczbie schowków. Włączniki ogrzewania, nawiewu i klimatyzacji (seryjna w osobowej wersji Alltracka) znajdują się pośrodku tablicy rozdzielczej, więc tak kierowca, jak i pasażer mogą do nich łatwo sięgnąć. Opatrzono je czytelnymi symbolami, a sama obsługa jest intuicyjna. Nieco inaczej było pod tym względem, jeśli chodzi o nawigację. Przed wyruszeniem w drogę powrotną do Wiednia, czterech dorosłych facetów, spośród których większość mogła pochwalić się  wieloletnim doświadczeniem w testowaniu aut, miało poważne  kłopoty, by szybko wyznaczyć punkt docelowy. Na trasie nawigacja sprawiała się jednak bez zarzutów i bez problemów doprowadziła nas do celu.

W ramach wyposażenia dodatkowego Alltracka można dokupić ogrzewaną przednią szybę. Fotele z przodu można regulować w szerokim zakresie, a wyprofilowano je tak, by dobrze przytrzymywały ciało. Dzięki temu oraz dzięki seryjnej regulacji wysokości ustawienie fotela bez trudu daje się dopasować do wymagań kierowców o różnej posturze. Niestety pewnym zawodem okazały się tylnie fotele, które nie dawały możliwość nawet minimalnej regulacji oparcia i pozostawiły niedosyt, jeśli chodzi o komfort jazdy pasażera.  Ale to już oczywiście bardzo subiektywne odczucie. Zaletą wnętrza samochodu jest natomiast bardzo duża przestrzeń nad głową oraz możliwość swobodnego „wyciągnięcia” nóg do przodu przez pasażerów. Może moje 173 cm wzrostu nie jest tu miarodajne, ale i wyżsi koledzy potwierdzali, że podróżuje się im wygodnie.

Na koniec trzeba zadać kluczowe pytanie. Dla kogo tak na prawdę jest przeznaczony Caddy  Alltrack? Jak wspomnieliśmy wcześniej, nie jest to terenówka, a raczej samochód dostawczy do zadań specjalnych. Własności terenowe auta i napęd 4x4 nie przydadzą się z kolei większości użytkowników poruszających się po miejskich lub podmiejskich asfaltowych drogach. Alltrack świetnie może się natomiast sprawdzić na drogach leśnych czy w terenach wiejskich, wszędzie tam gdzie nieraz muszą dotrzeć zaopatrzeniowcy, kurierzy czy listonosze. Można wszelako założyć, że w takim przypadku na zakup Alltracka zdecydują się niemal wyłącznie klienci flotowi: instytucje publiczne czy duże korporacje. Klient indywidualny lub osoba prowadząca jednoosobową działalność  gospodarczą raczej nie skusi się na takie auto. Dlaczego?

Powodem są ceny, które zaczynają się w Polsce od  59,4 tys. zł netto za model z nadwoziem typu furgon (73,1 tys. zł  brutto) i 76,1 tys. zł netto za wersję osobową Trendline (93,6 tys. zł brutto). W obydwu przypadkach chodzi o modele z podstawowym silnikiem TSI o mocy 84 KM. Jeśli chcielibyśmy skorzystać z opcji z napędem 4Motion, a taka wersja właśnie najlepiej sobie radziła w Pachfurth czeka nas znacznie większy wydatek. Alltrack  furgon z silnikiem 2.0 TDI SCR BMT 122 km i sześciobiegową skrzynią biegów kosztuje 81,7 tys. zł netto (100,5 tys. zł brutto). Jeśli chcielibyśmy do takiego samego silnika dołożyć automatyczną skrzynię DSG (bardzo pomocną przy codziennej pracy kierowcy auta dostawczego) to czeka nas już wydatek 95,9 tys.  zł netto czyli blisko 118 tys. zł brutto.

Od rozpoczęcia produkcji Caddy’ego Alltracka pod koniec 2015 roku, z taśm fabryki Volkswagena w Poznaniu zjechało około 500 sztuk tego auta. Obecnie producent zbiera na nie zamówienia od klientów. Ta wersja popularnego niemieckiego dostawczaka będzie stanowiła zaledwie kilka procent w strukturze produkcji modelu Caddy, powstającego w  poznańskim zakładzie VW. Alltrack trafi głównie na rynki Europy Zachodniej – do Niemiec, Austrii i Szwajcarii.

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane