/  / BMW Serii 7 - Nowa generacja luksusu

PIERWSZA JAZDA | BMW Serii 7 - Nowa generacja luksusu

null
© IBRM Samar
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Bawarska marka wprowadza właśnie na rynek szóstą już generację swojego flagowego modelu – serii 7. Od lat luksusowe auta z segmentu F są wyznacznikami tego jak w przyszłości będzie wyglądała technologia stosowana w modelach wolumenowych. Po bliższym spotkaniu z BMW 7 możemy być pewni, że z takiej przyszłości będziemy zadowoleni.

Seria 7 produkowana jest od roku 1977 i niemal od samego początku prezentowała stonowaną stylistykę. Każda kolejna generacja przechodziła raczej ewolucyjne, aniżeli rewolucyjne, zmiany. Inżynierowie z BMW doskonale zdają sprawę, że potencjalni klienci poszukują samochodu zaawansowanego technologicznie jednak nie rzucającego się zbyt mocno w oczy na ulicy. Stąd też w porównaniu do poprzedniej generacji z zewnątrz nie zobaczymy zbyt drastycznych zmian. Pewne jest jednak, że taki wygląd w zupełności wystarczy do zapewnienia odpowiedniego prestiżu. Dość powiedzieć, że podczas jazd testowych w okolicach portugalskiej miejscowości Cascais zdarzyło nam się usłyszeć od jednego z okolicznych mieszkańców, który zobaczył naszą limuzynę na niemieckiej rejestracji dwa proste, ale jakże wymowne wyrazy - „Sehr gut”. Jest to kolejne potwierdzenie faktu, że nowa „siódemka” wygląda bardzo gustownie i elegancko, bez zbędnych nutek ekstrawagancji. Jednocześnie nadwozie jednoznacznie mówi nam z jakim producentem mamy do czynienia. Niemiecka marka postawiła na ulepszenie wnętrza i dodanie kilku zmian technicznych, które ułatwiają podróżowanie – takie jak laserowe światła przednie (dostępne jako opcja, w standardzie są reflektory LED), czy też automatyczne parkowanie sterowane… kluczykiem. Producent chwali się dodatkowo, że dzięki zastosowaniu elementów struktury nadwozia wykonanych z karbonu udało się obniżyć masę własną pojazdu o nawet 130 kg.

JESZCZE WIĘCEJ LUKSUSU?
Podstawowa odmiana modelu może pochwalić się długością blisko 5,1 metra co oznacza, że w porównaniu do poprzednika urosła o niemal 3 cm. W ofercie jest również o 14 cm dłuższa wersja L, która polecana jest w szczególności dla osób, które wolą podróżować na tylnej kanapie. Stała się ona jednocześnie największym seryjnie produkowanym pojazdem ze znaczkiem BMW na masce. Patrząc jednak na dotychczasowe wyniki sprzedaży serii 7 w Polsce można nabrać przekonania, że większość kupujących preferuje samemu rozkoszować się prowadzeniem auta, bowiem niemal wszystkie „siódemki” wyjeżdżające z salonów w naszym kraju to wersje standardowe. Nie zmienia to faktu, że tak duży samochód musi posiadać przepastne wnętrze. Nie inaczej jest i w tym modelu. Ilość miejsca zarówno na przednich, jak i tylnych fotelach jest ogromna. W żaden sposób nie da się tu poczuć przytłoczonym. O ile rozmieszczenie przycisków i kształty zegarów są typowe dla większości modeli BMW to różnicę robią przede wszystkim elementy wykończenia. Szeroka paleta drewnianych wstawek, skórzanych przeszyć z ozdobnymi nićmi sprawia, że każdy może dobrać odpowiednią kolorystykę pod swoje wymagania. Przestrzeń dookoła kierowcy jest na tyle przyjemna i przyjazna, że w połączeniu z dźwiękiem wydawanym przez system audio Bowers & Wilkins sprawia, iż nie ma się ochoty na wyjście z auta. Jako nowość pojawia się opcja sterowania pewnymi parametrami samochodu za pomocą gestów. Auto można bowiem wyposażyć w czujnik 3D, który rozpoznaje odpowiednie ruchy ręką. Po krótkich testach możemy uznać, że lepiej to jednak zaliczyć do kategorii „bajer” aniżeli systemu realnie pomagającego kierowcy. Wydaje się bowiem, że łatwiej jest podczas jazdy regulować głośność systemu audio za pomocą przycisków na kierownicy, bez odrywania rąk, niż robiąc kółeczka palcem wskazującym przy czujniku znajdującym się na konsoli centralnej. O jednej rzeczy warto jednak pamiętać – będąc kierowcą lepiej nie wkładać nic, co może nam być potrzebne (np. torba z portfelem), na tylne fotele bowiem nie ma szans ich dosięgnąć z przednich siedzeń.





DEFINICJA WYGODY
To co szczególnie przypadło nam do gustu to opcja o nazwie „Executive Lounge”. Występuje ona jedynie w przedłużonej wersji serii 7 i przeznaczona jest dla pasażerów podróżujących w tylnej części kabiny. Zawiera ona, oprócz 4-strefowej automatycznej klimatyzacji, elektrycznie sterowane pojedyncze fotele z funkcją masażu, aktywną wentylację wszystkich foteli oraz system rozrywki z dotykowo sterowanym tabletem. Dość powiedzieć, że oparcia można odchylić nawet pod kątem 42,5 stopnia, a dodatkowo pasażer z prawej strony może odsunąć przedni fotel (jeżeli tylko nikt na nim nie siedzi) o kolejne centymetry do przodu. W taki sposób tworzy się ogromna przestrzeń, która pozwala na ogromny komfort podróżowania nawet na długich trasach. To jaki luksus na nas czeka świadczy również fakt, że istnieje opcja regulacji nawonnienia kabiny, a wybierać można spośród 8 zapachów, które dodatkowo można ze sobą łączyć.

DLA PASAŻERA I KIEROWCY
Gdyby ktoś zrezygnował z „uciech” czekających na tylnych fotelach i przeniósł się na miejsce kierującego również będzie zadowolony. Do wyboru są 4 wersje napędowe: Diesel 730d – 3,0l 265 KM, benzynowe 740i – 3,0l 326 KM i 750i – 4,4l 450 KM, a także wersja hybrydowa plug-in 740e, która dostępna będzie od przyszłego roku. Ta ostatnia wyposażona będzie w 4-cylindrowy silnik benzynowy o pojemności 2,0l i mocy 258 KM oraz silnik elektryczny o mocy 95 KM. Łączna moc zestawu to 326 KM i według producenta średnie spalanie ma wynieść 2,1 l/100 km. Nam do testów przypadła wersja 750 Li xDrive, która może pochwalić się przyspieszeniem godnym samochodu sportowego. Pierwsza „setka” pojawia się na liczniku już po 4,5 sekundach zapewniając odpowiednią dynamikę w każdych warunkach. To co od razu zwróciło na siebie uwagę to praktycznie niewyczuwalna praca automatycznej skrzyni biegów Steptronic. Bez włączenia trybu manualnego na wyświetlaczu nie pojawiała się nawet informacja na jakim przełożeniu obecnie podróżujemy. Zmiany biegów za pomocą łopatek umieszczonych przy kierownicy również odbywały się błyskawicznie bez żadnych nieprzyjemnych szarpnięć. System zawieszenia i nastawień układu jezdnego może pracować w trzech niezależnych trybach poczynając od ustawień komfortowych po sportowe. Równie dobrze możemy jednak wcisnąć przycisk „Adaptive” i komputer sam dopasuje nastawy zawieszenia do stylu jazdy kierowcy oraz profilu drogi. Trzeba przyznać, że działaniu tego systemu możemy wystawić tylko ocenę bardzo dobrą. W tym miejscu należy wspomnieć dwa słowa o układzie jezdnym z samopoziomującym zawieszeniem pneumatycznym. Pomijając sam fakt, że kierujący może w pewnym zakresie sam regulować wielkość prześwitu samochodu, to praca tego układu jest niesamowita. Wystarczy napisać, że w samochodzie w ogóle nie były wyczuwalne nierówności, które… były specjalnie ułożone na drodze aby ostrzegać o zbliżającym się przejściu dla pieszych. Wjechanie w bardziej zatopioną studzienkę w jezdni (w Portugalii również zastosowano rozwiązania, na które tak narzekają polscy kierowcy) byłoby niemal niezauważalne gdyby nie jazda z otwartym oknem i dźwięk odbijającego się metalu ze studzienki. Wielkie słowa uznania za taki techniczny majstersztyk.

Na plus zaliczyć można jeszcze wyświetlacz Head-Up pokazujący najważniejsze informacje na przedniej szybie. W obecnej generacji wyświetlane dane są bardziej rozbudowane i zajmują większą powierzchnię, nie zasłaniając jednocześnie widoku drogi. Mamy więc informację o aktualnej prędkości naszego pojazdu, znakach tę prędkość ograniczających oraz danych nawigacji. Te ostatnie pokazywane są zarówno w formie prostszych strzałek z odległością do najbliższego skrzyżowania, jak i kompletnie rozrysowanych krzyżówek dróg ze wskazaniem, który pas należy zająć. Niestety nie udało nam się wypróbować innego innowacyjnego rozwiązania zastosowanego w nowej serii 7 jakim jest zdalne parkowanie za pomocą kluczyka. Opcja ta ma być dostępna od listopada i według zapewnień producenta ma ułatwić parkowanie na wąskich przestrzeniach w garażach wspólnych (jak to jest w wielu firmach czy galeriach handlowych). Są tu jednak pewne ograniczenia: auto może być sterowane tylko z bezpośredniej bliskości, może poruszać się jedynie w przód i tył, a prędkość będzie ograniczona do minimum.

BMW 7 nie należy do samochodów tanich, a wraz ze zmianą generacji ta cena wzrosła jeszcze bardziej, bo i np. najtańsza wersja 730d zdrożała w porównaniu do tej samej wersji z poprzedniej generacji o nieco ponad 30 tysięcy złotych i kosztuje obecnie 398 500 zł. Najdroższa obecnie wersja 750Li xDrive została wyceniona na 532 600 zł. Z łatwością da się dobrać opcje, które podbiją finalną cenę nawet o połowę. Ale jak wiadomo za luksus i prestiż się płaci, a dodatkowa technologia też podnosi koszty produkcji. Pewne jest więc, że na ulicach seria 7 nie będzie zbyt często widywana, ale z pewnością będzie to mocny gracz w swoim segmencie. O tym, że perspektywy są obiecujące przypominają słowa kultowego polskiego dziennikarza motoryzacyjnego mówiące, że „w luksusie nigdy nie ma kryzysu”.
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane