/  / Aston Martin Vanquish

PREZENTACJA | Aston Martin Vanquish

null
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

Flagowy model Aston Martina znów nazywa się Vanquish. To największa duma Brytyjczyków i – jak sami mówią – „najdoskonalsze auto w historii marki”. Za ręcznie składanego Astona trzeba jednak bardzo słono zapłacić

"Sto lat Aston Martina. Sto lat produkcji najpiękniejszych i najbardziej pożądanych samochodów na świecie. Wiedzieliśmy, że nasze stulecie wymaga czegoś specjalnego. Naszym celem było stworzenie najwspanialszego Aston Martina w historii, samochodu, który wprowadzi nas w drugie stulecie istnienia marki. I zrobiliśmy to. Z najbardziej zaawansowaną technologią, najpiękniejszą stylistyką i najlepszej jakości materiałami – zrobiliśmy najlepszego Aston Martina w historii. Zrobiliśmy Vanquisha” – tymi patetycznymi słowami Brytyjczycy wyrażają swą dumę z najnowszego, flagowego modelu Aston Martina. Ale zacznijmy od początku.

PODSTAWOWE INFORMACJE
Pierwsza generacja Aston Martina V12 Vanquish zadebiutowała na salonie samochodowym w Genewie w 2001 roku. Auto było następcą Virage’a. V12 Vanquish został zaprojektowany przez Iana Calluma. Rok po premierze stał się oficjalnym autem Jamesa Bonda w „Die Another Day” („Śmierć nadejdzie jutro”). Pod maską pracował 5.9-litrowy silnik o dwunastu cylindrach ułożonych w kształt litery V,mocy 455 KM i maksymalnym momencie obrotowym o wartości 540 Nm. Aston Martin V12 Vanquish w 2004 roku stał się bazą dla dwóch konceptów – Zagato Roadster i Bertone Jet 2, które zostały zaprezentowane na targach w Genewie. Produkcję modelu V12 Vanquish pierwszej generacji zakończono w 2005 roku.

Rok wcześniej ruszyła produkcja modelu  Vanquish S – wyraźnie zmodyfikowanego wizualnie i mechanicznie V12 Vanquisha. Flagowy Aston Martin z dopiskiem S dysponował 5.9-litrowym silnikiem o mocy 530 KM. Zwieńczeniem kariery auta była limitowana do 50 egzemplarzy edycja Vanquish S Ultimate Edition, która w 2007 roku zakończyła produkcję modelu. Świat pożegnał się z nazwą Vanquish na rzecz DBS-a – następcy V12 Vanquisha i Vanquisha S. Na powrót zwycięskiej nazwy („vanquish” po angielsku oznacza właśnie „zwyciężać, „pokonać”) trzeba było czekać pięć lat.

W 2012 roku zadebiutowała druga, najnowsza, generacja modelu. Miejscem premiery konceptu był prestiżowy Concorso D’Eleganza w Villa D’Este we Włoszech, nad brzegiem jeziora Como. Produkcyjna wersja auta zadebiutowała w tym samym roku, przywracając nazwę Vanquish do portfolio brytyjskiej marki.

Zupełnie nowe auto jest mieszanką DBS-a i egzotycznego One-77, od którego przejęło wiele elementów wnętrza. Nadwozie wykonano z aluminium, magnezu oraz kompozytów karbonowych. Mogłoby się wydawać, że użycie tych materiałów znacząco zredukuje masę auta. Tymczasem karoseria jest jedynie o 6 kg lżejsza niż aluminiowa.



Nowy Vanquish to ręczna robota. Złożenie jednego egzemplarza zajmuje 200 godzin. M.in. dlatego trzeba za niego zapłacić 334 tys. euro (około 1,4 mln zł). Wiele godzin zajmuje żmudne nakładanie kilku warstw specjalnego lakieru oraz jego ręczne polerowanie. Równie pracochłonne jest szycie szlachetnych skór, wyściełających wnętrze auta. Brytyjczycy zadbali o każdy detal. Krytykowane w DBS-ie plastikowe elementy wykończenia kokpitu zastąpiono szklanym ekranem dotykowym. Całość jest spójna stylistycznie, elegancka i sportowa zarazem.

Aston Martin Vanquish mierzy 4 692 mm długości, 1 912 mm szerokości (2 067 mm z lusterkami) oraz 1 294 mm wysokości. Rozstaw osi równy jest 2 740 mm.

Pod maską najnowszego Vanquisha pracuje 5.9-litrowy silnik V12 o mocy 565 KM i maksymalnym momencie obrotowym o wartości 620 Nm. Ważące 1 793 kg auto przyspiesza do setki w 4,1 s i osiąga maksymalnie 295 km/h. Pojemność zbiornika paliwa wynosi 78 litrów, co przy średnim spalaniu na 100 km deklarowanym przez producenta na poziomie 14,4 l pozwoli na przejechanie na jednym baku około 542 km. Jeśli jednak auto jest używane wyłącznie w mieście zbiornik paliwa wystarczy jedynie na przejechanie tylko 365 km (spalanie w warunkach miejskich to według producenta 21,4 l/100 km).

Napęd przekazywany jest na tylne koła za pośrednictwem skrzyni automatycznej Touchtronic II o sześciu przełożeniach, które za dopłatą można zmieniać karbonowymi łopatkami umieszczonymi za kierownicą. O odpowiednią przyczepność dba zawieszenie składające się z podwójnych, niezależnych wahaczy z układem stabilizacji z przodu i z tyłu. Twardość systemu ADS (Adaptive Damping System) można regulować. Do wyboru są trzy tryby pracy – Normal, Sport i Track.

W ofercie Aston Martina dostępna jest również odmiana o pięknie brzmiącej nazwie Volante. To, de facto, Vanquish ze składanym dachem i tym samym silnikiem pod maską. Cena? 354 tys. euro, czyli niespełna 1,5 mln zł.

Aston Martin Vanquish produkowany jest w Gaydon (Anglia), w fabryce otwartej w 2003 roku na terenie byłego lotniska, na którym wcześniej stacjonowały bombowce RAF.

VANQUISH versus VANQUISH
Pięć lat dzielące zakończenie produkcji pierwszej generacji modelu od rozpoczęcia wytwarzania Vanquisha drugiej generacji to we współczesnej motoryzacji szmat czasu. Widać to także w porównaniu obu generacji, szczególnie we wnętrzu pojazdów. Poprzedni model miał niemal pionową konsolę środkową z ogromną liczbą przycisków i niczym nie wyróżniającą się kierownicą. W najnowszej wersji, konsola środkowa jest niemal pozioma, a większość funkcji obsługuje się w podobny sposób jak w smartfonie. Zamszowa kierownica to klasa sama dla siebie.

Z zewnątrz obydwie generacje są bardzo podobne, ale… nowy model charakteryzuje niższe nadwozie o 25 mm, wydłużony przedni zwis i co  jest z tym związane, przednie reflektory. Ciekawym patentem, jest schowana klamka drzwi.

BEZPIECZEŃSTWO
O bezpieczeństwo pasażerów i kierowcy Vanquisha dbają głównie: wytrzymała rama i wzmocnienia karoserii z tłoczonego aluminium, które znajdują się chociażby w drzwiach, chroniąc przed uderzeniem bocznym. Bardzo istotny jest również system hamulcowy, na który składają się wentylowane, karbonowo-ceramiczne tarcze o średnicy 395 mm z 6-tłoczkowymi zaciskami z przodu oraz wykonane z tego samego stopu tarcze o średnicy 360 mm z 4-tłoczkowymi zaciskami z tyłu.

Kierowcę wspierają też systemy stabilizacji toru jazdy (DSC) oraz elektronicznego rozdziału momentu obrotowego między kołami (Positive Torque Control – PTC). Standardem są też tempomat, system kontroli ciśnienia w oponach, czujniki parkowania z przodu i z tyłu oraz poduszki powietrzne dla kierowcy i pasażera wraz z kurtynami bocznymi. Dopłaty wymagają za to apteczka podręczna i kamera cofania.

MOCNA KONKURENCJA
Aston Martin Vanquish to klasyczne GT segmentu G (aut sportowo rekreacyjnych klasy super luksusowej), występujące w odmianach 2+2 oraz 2-osobowej. Cennikowo najbliżej mu do Ferrari F12 Berlinetta, które kosztuje w przeliczeniu niespełna 1,4 mln zł. Jednak różnica mocy jest wyraźna – 565 do 740 KM na korzyść Ferrari. Inny „Brytyjczyk” - Bentley Continental GT Speed dysponuje mocą 625 KM i jest aż o 60 tys. euro (250 tys. zł) tańszy od Astona. Najmocniejsze Porsche Carrera (wersja Turbo S) ma 560 KM, a zatem prawie tyle, co opisywany Aston Martin, ale jest o 85 tys. euro  (350 tys. zł) tańsze. Pod względem mocy silnika Vanquish nie dorównuje innemu „Niemcowi” - Mercedesowi CL 65 AMG (silnik 6.0 V12 o mocy 630 KM i cena około 1,1 mln zł).

W 2013 roku zarejestrowano w Polsce 9 Aston Martinów. Najpopularniejszy był właśnie Vanquish, który znalazł 4 nabywców. Co ciekawe, osiem z dziewięciu kupionych w ubiegłym roku Astonów zostało zarejestrowanych na firmy (w tym wszystkie Vanquishe). Tylko jednego DBS-a nabył klient indywidualny.

KOSZTY NIE GRAJĄ ROLI

Aston Martin Vanquish kosztuje 334 tys. euro (około 1,4 mln zł). Odmiana Volante to wydatek 354 tys. euro (około 1,5 mln zł).

Za tę kwotę, oprócz  wspomnianych systemów bezpieczeństwa, nabywca znajdzie na liście wyposażenia standardowego m.in.: wnętrze ręcznie obszyte najwyższej jakości skórą, podsufitkę z alcantary, podgrzewane, elektrycznie sterowane fotele z funkcją zapamiętywania ustawień (ale już fotele wentylowane wymagają dopłaty), podgrzewane lusterka zewnętrzne z funkcją zapamiętywania ustawień, przednia szyba laminowana, izolująca od hałasu, nawigacja z 6,5-calowym ekranem oraz system nagłośnienia Bang & Olufsen z 13 głośnikami.

Lista wyposażenia dodatkowego jest równie długa. Oprócz wspomnianych wentylowanych foteli, apteczki podręcznej i kamery cofania,  znajdziemy na niej m.in.: mnóstwo karbonowych elementów – od dachu, przez lusterka aż po wykończenie kokpitu, zagłówki z logo Aston Martin lub Vanquish, kierownicę One-77 z czarnymi wstawkami, pakiet dla palących, zmieniarkę na 6 płyt oraz folię chroniąca karoserię przed drobnymi kamieniami. Większość opcji dodatkowych ma dać możliwość personalizacji Vanquisha. Są jednak takie, za które w aucie za 1,4 mln zł nie powinno się dopłacać, np. podręczna apteczka.



Utrzymanie Aston Martina również drogo kosztuje i przeciętnego posiadacza samochodu może przyprawić o zawrót głowy. Już pierwsza wizyta w serwisie, po przejechaniu autem 16 tys. km wiąże się z wydatkiem 5,5 tys. zł. Gdy jednak przebieg Vanquisha zbliży się do 96 tys. km właściciel powinien być przygotowany na wydatek co najmniej 7,8 tys. zł. Tyle bowiem kosztuje przegląd. W sumie, zanim przejedzie pierwsze 100 tys. km, wyda na przeglądy 38,5 tys. zł.

Dla kogoś kto wydał ok. 1,5 mln zł na auto nie są to jednak zapewne szokujące ceny, tym bardziej że musi być przygotowany na kolejne wydatki związane z wymianą części eksploatacyjnych, np. klocki hamulcowe przednie kosztują 6 550 zł, tylne – 5 000 zł. Gdy przyjdzie czas na wymianę przednich, karbonowo-ceramicznych tarcz hamulcowych wraz z klockami, koszt takiej operacji uszczupli portfel właściciela Vanquisha o … 63 605 zł. Niewiele tańsza jest wymiana tylnych karbonowo-ceramicznych tarcz hamulcowych – 55 075 zł. Wymiana kolektora wydechowego z katalizatorem to natomiast wydatek 20 tys. zł.

Oddzielny, niemały wydatek to koszt ubezpieczenia auta. W tej klasie pojazdów jest on jednak indywidualnie negocjowany

Koszt przeglądów w Polsce wynosi odpowiednio:

Przebieg | Koszt
- 16 000 km | 5 500 zł
- 32 000 km | 6 800 zł
- 48 000 km | 5 500 zł
- 64 000 km | 7 400 zł
- 80 000 km | 5 500 zł
- 96 000 km | 7 800 zł

PODSUMOWANIE
Aston Martin Vanquish to auto nie dla każdego. I nie tylko ze względu na baaaardzo wysoką cenę (która jest zdecydowaną przeszkodą w jego nabyciu, co jednak dla niektórych może być zaletą). To samochód dla tych, którzy pragną się wyróżnić na drodze, a także dla tych, którzy chcą poczuć się za kierownicą jak James Bond.

Do plusów Vanquisha należy zaliczyć:
- piękną sylwetkę, nie do pomylenia z autem żadnej innej marki,
- bardzo bogate wyposażenie, a przede wszystkim unikalny dźwięk silnika, dla którego niektórzy kierowcy – miłośnicy samochodowych doznań akustycznych - specjalnie wybierają trasę jazdy przez tunele…
- i to coś, którego nie mają inne auta i za co się niestety duuużo płaci.

Wad jest niewiele, jeżeli w ogóle w przypadku takiego auta można mówić o jakichkolwiek wadach.
Jeśli nie zaliczymy do nich ceny auta i kosztów jego eksploatacji bo za Astona trzeba zapłacić, to lekkim zgrzytem w pełnym harmonii Vanquishu może być dziwnie umieszczona i niezbyt precyzyjnie pracująca dźwignia hamulca ręcznego, a także ulokowane na kolumnie kierownicy dźwigienki zmiany biegów. Przy silnym skręcie kierownicy wychodzą poza zasięg palców, uniemożliwiając np. redukcję biegu. Ale czy takie drobiazgi mogą w jakikolwiek sposób wpłynąć na pozytywne emocje, które towarzyszą każdej jeździe Aston Martinem Vanquish. Odpowiadam - NIE, stanowczo NIE.


Aston Martin Vanquish - Dokumentacja zdjęciowa Samaru


Piotr Kozłowski
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane