/  / Alkomaty a obłuda polityków

Alkomaty a obłuda polityków

Bogusław Korzeniowski, Redaktor Naczelny portalu www.furora.tv|
null
null

Bogusław Korzeniowski: W chwili tragedii kilku rodzin, politycy zaczynają przed kamerą odgrywać komedię i wymyślać nowe normy prawne. Tymczasem niektórzy z użalających się pracowali w Ministerstwie Sprawiedliwości, czy Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i hołubienie pijaków za kółkiem jest m.in. ich zasługą. Najdziwniejsze zaś, że to za czasów obecnego rządu, o czym chyba sami rządzący nie wiedzą, przepisy zaostrzono już wcześniej.

Zmieniono brzmienie art. 114 Kodeksu Ruchu Drogowego. Oto jego dotychczasowa treść:
1. Kontrolnemu sprawdzeniu kwalifikacji podlega:
1. osoba posiadająca uprawnienie do kierowania pojazdem, skierowana decyzją starosty:
a. w razie uzasadnionych zastrzeżeń co do jej kwalifikacji,
b. na wniosek komendanta wojewódzkiego Policji, w razie przekroczenia 24 punktów otrzymanych na podstawie art. 130 ust. 1;
2. osoba ubiegająca się o:
a. przywrócenie uprawnienia do kierowania pojazdem cofniętego na okres przekraczający 1 rok lub w związku z utratą kwalifikacji.

Zatem na mocy prawa osoba, której zatrzymano prawo jazdy do roku za jazdę pod wpływem alkoholu, po upływie roku mogła przyjść do Wydziału Komunikacji i… odebrać dokument!

Tak było jednak dawniej. Od stycznia 2014, art. 114 uległ zmianie i uchylono wszystkie przepisy za wyjątkiem pkt 1. Tym samym nie ma już prolongaty dla osób, którym zabrano prawo jazdy na krócej niż rok.

Kara za punkty
O tym, że hołubiono pijaków świadczy traktowanie kierowców, którzy przekroczyli liczbę punktów. Prawo o ruchu drogowym Art. 130 ust. 2 mówi: Punkty za naruszenie przepisów ruchu drogowego wpisane do ewidencji usuwa się po upływie 1 roku od dnia naruszenia, chyba, że przed upływem tego okresu rozstrzygnięć przypisana liczba punktów przekroczyłaby 24 punkty lub w przypadku kierowców, o których mowa w art. 140 ust. 1 pkt 3 - 20 punktów (kierowca mający uprawnienia poniżej 1 roku).

W praktyce oznacza to, że po przekroczeniu określonej liczby punktów policja drogowa podczas kontroli zabiera dokument, wystawiając potwierdzenie odbioru. Policja zawiadamia wydział komunikacji, który wystawia dokument o podjęcie stosownych działań. W efekcie, zawsze musimy odbyć kurs psychotechniczny oraz zdać egzamin teoretyczny i praktyczny. Ciekawostką jest natomiast fakt, iż egzamin dotyczy wszystkich kategorii, jakie chcemy odzyskać (dokument wystawiony przez Wydział Komunikacji dotyczy sprawdzenia kompetencji na wszystkie kategorie), a pozytywne zaliczenie egzaminu na kategorię B nie jest równoznaczne z odzyskaniem wszystkich kategorii. Jest to więc nie lada problem zarówno finansowy, jak również czasowy i psychologiczny. W przypadku odebrania na rok prawa jazdy za prowadzenie auta pod wpływem alkoholu, problem by nie istniał.

Absurd z pijakiem w tle
Tak więc osoba mająca prawo jazdy o kategoriach A, B, C, B+E, aby odzyskać dokument (utracony wskutek szybkiej jazdy modelem osobowym) musi zapłacić za:  egzamin A (162 zł), egzamin B (134 zł), egzamin C (182 zł) i egzamin B+E (160 zł). Posiadacz prawa jazdy kategorii B odzyskałby dokument za to samo przewinienie za kwotę 134 zł (egzamin kat B), natomiast osoba, która wsiada do samochodu po alkoholu i straci prawo jazdy na rok, otrzymuje wszystkie kategorie bez żadnych opłat. Wydaje się to dziwne, ale… to Polska właśnie. Ten swoisty paradoks zlikwidowano dopiero w przepisach obowiązujących od stycznia 2014. Nadal jednak za to samo przewinienie są różne kary dla kierowców, którzy mieli więcej kategorii.

Nie tędy droga!
Obowiązek wożenia alkomatów to typowe zagranie PRowskie, nie mające żadnego uzasadnienia logicznego. Pamiętając jak w Kozach koło Bielska Białej młoda kobieta, po zażyciu narkotyków, zabiła dwójkę dzieci wracających ze szkoły, można domagać się w każdym samochodzie także narkotestów. Jednak może nie byłby to obowiązek dla wszystkich? Może wystarczy, aby posiadały je kobiety, a może mieszkańcy Śląska? Jednak w Kamieniu Pomorskim jadący BMW nie tylko pił alkohol, ale także palił marihuanę, zatem narkotesty powinny być nie tylko w województwie śląskim, ale także i zachodniopomorskim….

Obowiązkowe alkomaty poza fantastycznym interesem dla producenta (!!!), niczego nie rozwiążą. Podczas nauki jazdy niezbędne są obowiązkowe próby na specjalnym torze, przeprowadzone w okularach symulujących stan po wypiciu alkoholu, a także  intensyfikacja tzw. „trzeźwych poranków”. Działania takie przyniosą lepszy skutek niż leżący w schowku alkomat!

Bogusław Korzeniowski
Redaktor Naczelny
portalu www.furora.tv
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane