/  /  /  / Mazda chce być japońskim BMW
Volvo

Volvo

Zmień
Po raz pierwszy nazwa Volvo pojawiła się w 90 lat temu na łożyskach kulkowych. Jako znak towarowy oficjalnie zarejestrowano ją 22 czerwca 1915 roku. Od tego czasu znakiem Volvo sygnowano każde łożysko, wyprodukowane przez SKF, na którego zewnętrznej stronie umieszczano logo Volvo. Wraz z rozwojem firmy znak ten pojawiał się na samochodach, ciężarówkach, łodziach czy samolotach.
Dowiedz się więcej o marce
 

Mazda chce być japońskim BMW

null
null

Wojciech Halarewicz, wiceprezes Mazda Motor Europe: Moim zadaniem jest wypromowanie Mazdy, jako marki premium. Dziś swój cel widzę właśnie w realizacji tego zadania.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Czy to prawda, że to przedstawiciele firmy Mazda spotkali się 25 stycznia z wicepremierem i ministrem Gospodarki Januszem Piechocińskim by rozmawiać o japońskich inwestycjach w Polsce?
Wojciech Halarewicz, wiceprezes Mazda Motor Europe: Azjatycki inwestor, o którym wcześniej Pan premier wspominał miał być podobno zainteresowany uruchomieniem w Polsce produkcji samochodów. Mazda takich planów nie ma.

Czy ta deklaracja dotyczy tylko Polski czy całej Europy?
Obecnie nasza firma nie ma planów inwestycyjnych związanych z produkcją nowych samochodów na Starym Kontynencie.

To kryzys nie sprzyja podejmowaniu takich decyzji? A może obserwowane ostatnio słabnięcie jena wobec euro zwiększa opłacalność eksportu aut z japońskich fabryk do Europy?
Kryzys nie ma z tym nic wspólnego. Dziś jest, jutro go nie będzie. Zawsze będziemy mieli natomiast do czynienia z dużym ryzykiem kursowym. W ciągu ostatnich lat Mazda nieraz ponosiła straty w związku z umacnianiem się kursu jena wobec euro. Dziś relacje między obiema walutami nam sprzyjają, ale zawsze tak nie będzie. Musimy, zatem zapewnić sobie większe bezpieczeństwo naszych operacji w Europie poprzez zmniejszenie ryzyka kursowego. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszy zakłada uruchomienie produkcji samochodów w Europie. Ale moim zdaniem, to kompletnie nie ma sensu. By budowa fabryki opłacała się, musiałaby ona produkować rocznie 90 tysięcy samochodów na rynek europejski, i to jednego modelu. Tymczasem żadne nasze auto nie osiąga takiego poziomu sprzedaży. Można też teoretycznie rozważać różne alianse i produkować z kimś wspólnie 10-20 tysięcy sztuk. Takich planów jednak na razie również nie mamy. Lepszym pomysłem jest kupowanie w Europie części i komponentów. Wtedy, w przypadku umacniania się jena, ich eksport do Japonii rekompensowałby straty wynikające z wysyłania Mazd do Europy. Obecnie trwają zawansowane analizy opłacalności takiego przedsięwzięcia.

To jednak tylko działania zabezpieczające. Na czym będzie koncentrowała się strategia Mazdy w Europie w najbliższych latach?
Dla nas najważniejsza jest praca nad nowym pozycjonowaniem brandu. Dziś marka postrzegana jest odmiennie w poszczególnych krajach. Polacy uważają mazdy za samochody o lekko sportowym charakterze, dla Włocha mazda to dobre auto za przystępną cenę, tak samo zresztą jak KIA czy Hyundai. Dla Rosjan to wciąż młody brand, dający dużo frajdy z jazdy. W Niemczech z kolei marka traktowana jest, jako propozycja dla ludzi powyżej 50 roku życia (!). Chcemy by to postrzeganie było za kilka lat jednakowe w każdym z państw europejskich. Mazda chce się stać japońskim BMW! Wejść do segmentu aut premium.

?
Dziwi się Pan. Tak samo dziwili się dziennikarze, gdy wejście do grupy aut z wyższej półki zapowiadało 20 lat temu BMW. Podstawy już są: nasze auta mają styl, intuicyjność obsługi i dobre osiągi. W niektórych przypadkach oferujemy więcej niż BMW czy Audi. Tylko Mazda 6 na rynku europejskim dostępna jest dziś z silnikiem spełniającym normę Euro VI. W ciągu 2-3 lat odnowimy całą gamę modeli. Wszystko zaczęło się od premiery Mazdy CX-5 w ubiegłym roku. Teraz przyszedł czas na Mazdę 6, za którą w najbliższych latach podążą kolejne nowe modele. Za 5 lat widzę je w rankingach sprzedaży obok BMW, Audi czy Mercedesa.

Wejście do segmentu premium będzie oznaczało, że wzrosną ceny oferowanych przez Mazdę samochodów?
Nie mamy takich planów, nie uważam, by samochody z wyższej półki były wyłącznie autami dla ludzi bardzo zamożnych. Choć oczywiście wypromowanie Mazdy, jako samochodu klasy premium ma na celu zwiększenie sprzedaży i poprawienie rentowności firmy.

Dziś wiele firm motoryzacyjnych myśli o rozwoju produkcji aut „dyskontowych” lub właśnie nastawia się na auta premium. To ma być patent na kryzys. W przypadku Mazdy też tak jest?
To jest patent nie tylko na kryzys, ale głównie na dalsze funkcjonowanie firmy tej wielkości na rynku światowym. Jesteśmy stosunkowo niedużą, w pełni niezależną firmą. Musimy więc znaleźć swoje miejscu na rynku, coraz bardziej zdominowanym przez wielkie, konsolidujące się koncerny. Nie chcemy przy tym produkować samochodów na skalę masową, czyli np. 6-7 mln sztuk rocznie. Nasza strategia zakłada wzrost produkcji z 1,3 mln aut obecnie do maksymalnie 1,7 mln za kilka lat.

A jak przedstawiają się plany na dziś? Ile aut firma chce sprzedać w Europie?
Cały rynek europejski w 2013 r. będzie podobny do ubiegłorocznego, czyli wyniesie pomiędzy 12 a 13 mln sztuk. Mazda chce rosnąć. Sądzę, że sprzedamy ponad 200 tysięcy samochodów, włączając w to rynek rosyjski i rynki niezależnych importerów.

Najbliższe kilka lat będzie Pan budował nowy wizerunek marki. A czy marzy się Panu w przyszłości taka pozycja w Maździe, jaką w firmie Kia wywalczył Peter Schreyer? Niedawno awansował on ze stanowiska stylisty marki na prezesa całego koncernu.
Nie myślę nawet o takich stanowiskach. Jestem skupiony na działaniu, a nie na pozycji w firmie. Moim zadaniem jest wypromowanie Mazdy, jako marki premium. Dziś swój cel widzę właśnie w realizacji tego zadania. Jeśli osiągnę sukces, na pewno ktoś w Maździe będzie dalej chciał wykorzystać moje umiejętności. Jeśli mi się nie powiedzie, to wezmę się za sprowadzanie do Polski włoskich win i mozarelli. Po kilku latach pracy we Włoszech mam dobre rozeznanie rynku:-)


Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane

Najnowsze wiadomości - Volvo

Reklama