/  / Wojna trwa, zwycięzców nie widać

Wojna trwa, zwycięzców nie widać

IBRM Samar|
null
null

Tomasz Latała-Golisz, dyrektor wykonawczy Renault Polska: Niezwykle silna konkurencja na polskim rynku samochodowym skłania producentów do zażartej walki cenowej, która jednak w ogólnym bilansie nie jest korzystna dla rozwoju biznesu samochodowego w Polsce.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Na czym koncentruje się strategia grupy Renault w Polsce? Czy w 2014 roku można spodziewać się jakichś zmian?

Tomasz Latała-Golisz, dyrektor wykonawczy Renault Polska: Kończący się powoli rok był dla nas bardzo ważny ze względu na realizację strategii produktowej. Wprowadziliśmy na rynek całą gamę nowych samochodów, oferujących innowacyjne rozwiązania i technologie, ekonomicznych i niezawodnych. Rezultatem tej strategii są doskonale przyjęte na polskim rynku modele Clio, Clio Grandtour, Captur czy miejski, elektryczny Twizy. Silniki naszych aut zużywają, coraz mniej paliwa, spada także poziom emisji spalin - to także są efekty wdrażania naszej strategii. W tym roku stawialiśmy także na auta dostawcze. Odnowiona została między innymi gama Kangoo. W przyszłym roku położymy jeszcze większy nacisk na samochody użytkowe.
 
Jakie modele są lokomotywami sprzedaży w tym roku? Jakie będą w przyszłym?

Liderem tegorocznej sprzedaży aut marki Renault zostanie na koniec roku Clio. Do końca października Polacy kupili i zarejestrowali 5 247 sztuk tego modelu. Drugie miejsce zajmie zapewne nasz dostawczy hit – Renault Master, którego sprzedaliśmy już 2 860 sztuk. Rok 2013 jest też kolejnym rokiem sukcesów Dacii. Liderem pozostaje Duster, model który planujemy sprzedać do końca roku w liczbie około 4 500 sztuk.
 
Jakie nowości wprowadzone na polski rynek najbardziej podbiły serca klientów? Na co mogą oni liczyć w 2014 r?
 
Natychmiast przychodzi mi na myśl Captur. Po niedawnym udanym debiucie Clio, model ten dołączył do grona naszych aut zyskujących duże uznanie klientów. Trzeba też wspomnieć o dostawczej furgonetce Dacii Dokker. Model ten błyskawicznie znalazł się w czołówce segmentu. W przyszłym roku zaprezentujemy kolejne auta dostawcze: nowego Trafica i odnowionego Mastera. Renault wprowadzi też na rynek czwarte swoje auto elektryczne - model Zoe. Ne przełomie 2013 i 2014 r. rozpocznie się sprzedaż odnowionej gamy Megane. W drugiej połowie przyszłego roku wprowadzimy z kolei do sprzedaży samochód opracowany we współpracy z Daimlerem. Będzie to miejskie auto, które u nas zastąpi Twingo.
 
Czy obecna pozycja Renault w środku stawki rankingu rejestracji nowych samochodów w Polsce jest dla Pana satysfakcjonująca?  
 
W rankingu sprzedaży aut osobowych i dostawczych zajmujemy na koniec października dobrą, szóstą pozycję. Mamy też znaczący udział w rynku. Biorąc jednak pod uwagę niestabilną sytuację, bierzemy pod uwagę utrzymanie tej pozycji także w przyszłym roku.
 
Przyznaje Pan, że polski rynek motoryzacyjny jest bardzo niestabilny. Czy w związku z tym firma wdrażała w tym roku działania „antykryzysowe”?
 
Skutecznym „środkiem” antykryzysowym dla Grupy Renault okazała się Dacia. Marka ta uzyskała w tym roku największy wzrost sprzedaży na polskim rynku, oferując dokładnie to, czego oczekuje znacząca grupa nabywców na kryzysowym rynku: odpowiednio dobrane wyposażenie, komfort i jakość za przystępną cenę.
 
W jakiej kondycji jest sieć sprzedaży? Czy firma planuje powiększyć liczbę autosalonów? Czy w grę wchodzi zmiana formy współpracy z dealerami?

Stan sieci dealerskiej Renault i Dacia jest obecnie optymalny i zapewnia nam wystarczające pokrycie terytorium kraju, a naszym klientom właściwy komfort obsługi. Należy jednak pamiętać, że struktura sieci może się zmieniać w czasie, należy więc być zawsze przygotowanym do elastycznego reagowania na ewentualne zmiany tak, aby zapewnić klientom stały, dobry poziom obsługi.
 
Jak ocenia Pan wpływ otoczenia rynkowego na sprzedaż samochodów w Polsce w 2013 r? Czego można oczekiwać po 2014 roku?  
 
Świadomość panującego kryzysu sprawiła, że klienci jeszcze chętniej kupują dzisiaj auta marek oferujących wyjątkowo korzystny stosunek ceny do jakości i wyposażenia. Z drugiej strony niezwykle silna konkurencja na polskim rynku samochodowym skłania producentów do zażartej walki cenowej, która jednak w ogólnym bilansie nie jest korzystna dla rozwoju biznesu samochodowego w Polsce. Do rozwoju tego rynku wydaje się niezbędne szybkie wprowadzenie nowych regulacji prawnych. Myślę tu o zachętach dla przedsiębiorców, skłaniających ich do odnawiania parków pojazdów. Przecież ponad połowę sprzedawanych w kraju nowych samochodów kupują firmy. Wiele importowanych aut używanych często nie odpowiada obowiązującym przepisom dotyczącym wymaganego stanu technicznego. Nowe regulacje w tym zakresie – np. promujące auta o niskiej emisji spalin, lub przynajmniej zapewnienie powszechnego przestrzegania obowiązujących przepisów, mogłyby wpłynąć na poprawę rynku nowych samochodów w Polsce.

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane