/  / W magazynie długo miejsca nie zagrzeją

W magazynie długo miejsca nie zagrzeją

IBRM Samar |
null
null

Wojciech Kordalewski, prezes zarządu Infiniti Polska: Kiedy we wrześniu 2013 r. zamawialiśmy większą partię modelu QX70 z fabryczną homologacją ciężarową, obawialiśmy się, czy nie będziemy musieli zbyt długo magazynować tych aut. Teraz okazuje się, że popyt znacznie przerósł nasze optymistyczne, jak się wtedy wydawało, oczekiwania. Pozostaje żal, że nie dokonaliśmy większych zakupów.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Rok 2013 już za nami. Czy był dobry dla samochodów klasy premium w Polsce?

Wojciech Kordalewski, prezes zarządu Infiniti Polska: Podobny do tych z ostatnich kilku lat, gdy rynek samochodów premium rósł rok do roku o 8-10 proc. Potencjał rynku jest duży i w przypadku pojawienia się sprzyjających warunków, np. całkowitego lub częściowego usunięcia ograniczeń w odliczaniu VAT-u od aut firmowych, średni trend wzrostowy może być znacznie przekroczony. Jeśli chodzi o Infiniti, to stale rozszerzamy gamę samochodów o nowe modele i silniki. Wchodzimy też w nowe obszary rynku, co pozwala wierzyć w dalszy rozwój sprzedaży w Polsce.

W tej klasie samochodów prym wiodą jednak nadal marki niemieckie...

W Polsce nie jest to tak dominujące zjawisko jak w Europie, choć w dalszym ciągu znaczące. Przypomnę, że w latach siedemdziesiątych XX wieku samochody japońskie nie miały dobrego wizerunku i dużo wody musiało upłynąć w Wiśle, by ich postrzeganie całkowicie się zmieniło. Jestem przekonany, że w przypadku marki Infiniti będzie podobnie. Ale na to także potrzeba czasu. Marki konkurencyjne budują swój prestiż od dziesięcioleci, a my jesteśmy w Europie dopiero od 5 lat. Na pewno mamy rewelacyjne samochody, wyróżniające się oryginalnością stylu i najnowocześniejszymi technologiami, ale w dzisiejszym świecie to nie wystarcza. Budowanie pozycji marki i jej prestiżu to wieloetapowy i skomplikowany proces.

Pięć lat powinno już przynieść pewne efekty, jeśli marka poważnie myśli o walce na silnie konkurencyjnym europejskim rynku.

Oczywiście zawsze mogłoby być lepiej, ale pamiętajmy, że sieć Infiniti wciąż jest w budowie. Na największe rynki, jak niemiecki i brytyjski, marka weszła niespełna trzy lata temu, a my w Polsce mamy na razie tylko dwa salony. Z drugiej strony, wysokie, trzecie w tym roku fiskalnym miejsce naszego kraju w europejskim rankingu sprzedaży aut marki Infiniti potwierdza z kolei, że polskie społeczeństwo jest otwarte na zmiany i szybko się bogaci. Wzrost zamożności przekłada się zaś nie tylko na liczbę kupowanych samochodów, ale też na ich wartość i jakość. Nie bez powodu w ostatnich latach pojawiły się w Polsce przedstawicielstwa takich marek jak Rolls-Royce, Maserati czy Ferrari.

Czego oczekują dziś klienci po samochodach marek premium?

Z pewnością nie godzą się na substytuty. Samochód nie może pozostawiać niedosytu, musi mieć najbogatsze wyposażenie. Często klienci biorą też pod uwagę koszty eksploatacji. Dlatego najpopularniejszym samochodem w gamie Infiniti jest QX70 z silnikiem diesla, w najbogatszej wersji S Premium. Jeszcze wyraźniej widać to na przykładzie nowego modelu Q50, który w wersji hybrydowej z napędem na cztery koła jest droższy od wersji dieslowskiej o około 100 tys. zł. I to właśnie ta hybryda cieszy się największym powodzeniem wśród zamawiających. Wybór niekonwencjonalnego napędu potwierdza otwartość nabywców dóbr luksusowych na nowości technologiczne. Coraz więcej klientów zwraca także uwagę na walory ekologiczne samochodów. Dlatego część producentów aut klasy premium poważnie przykłada się do produkcji aut elektrycznych, czego przykładem jest choćby najnowsze BMW i3. Także Infiniti zaprezentowało niedawno koncepcyjny model auta na prąd znany pod nazwą LE. Nie ukrywam jednak, że bliższe są nam napędy hybrydowe, dające większą frajdę z jazdy i zdecydowanie praktyczniejsze.

Dla producentów marek premium kluczowe jest obecnie rozszerzanie gamy modeli. Koncerny walczą o nowe grupy nabywców, bo od tego zależy ich wzrost sprzedaży

To prawda. Efektem tego jest rosnąca liczba i różnorodność modeli w różnych segmentach klasy premium. Jeszcze w latach dziewięćdziesiątych wystarczyło, że producent aut z wyższej półki miał w ofercie kilka modeli. Dzisiaj jest ich nierzadko kilkanaście, a uwzględniając wersje silnikowe, wręcz kilkadziesiąt. Tak naprawdę koncerny starają się zaspokoić aspiracje klientów. A że tych aspirujących do lepszego statusu, jest zawsze więcej, niż tych, którym już się to udało, trzeba proponować modele odpowiednie dla osób, które są w drodze na szczyt. Dlatego poza „downsizingiem” silników, czyli zmniejszaniem ich pojemności przy zachowaniu mocy, upowszechnia się także „downsizing” samochodów. W tym przypadku chodzi o włączenie do oferty aut nadal oferujących luksus, ale o mniejszych rozmiarach. Dzięki temu są one tańsze, a więc i dostępniejsze dla szerszego grona odbiorców. Luksus staje się coraz bardziej kompaktowy. Na salonie genewskim w 2013 r. widzieliśmy koncepty Ferrari czy Maserati w segmencie samochodów klasy A! Następnym modelem Infiniti będzie pierwszy w marce kompakt oparty na pokazanym podczas ostatniego salonu we Frankfurcie koncepcie Q30. Te zmiany są zgodne z oczekiwaniami nowych grup klientów, należących do pokolenia X i Y. A nowi konsumenci nie chcą już tradycyjnego, opatrzonego luksusu kojarzącego się z samochodami „kanapowymi”. Chcą go zasmakować, ale niekoniecznie ubranego w wielkie limuzyny. Między innymi, dlatego w Polsce i wielu innych krajach europejskich spada średnia wieku nabywców samochodów klasy premium.

Sprzedaż samochodów marek premium napotyka w naszym kraju na szereg barier. Co sprawia importerem aut z wyższej półki najwięcej problemów?

Głównym utrudnieniem jest zmienność przepisów podatkowych, które nie dają możliwości długoterminowego planowania. Najdobitniejszym przykładem są tu posunięcia fiskusa w zakresie odliczenia VAT-u od samochodów firmowych. Zmienność przepisów albo ożywia albo hamuje sprzedaż, zawsze jednak ją destabilizuje. Kiedy we wrześniu 2013 r. zamawialiśmy większą partię modelu QX70 z fabryczną homologacją ciężarową, obawialiśmy się, czy nie będziemy musieli zbyt długo magazynować tych aut. Teraz okazuje się, że popyt znacznie przerósł nasze optymistyczne, jak się wtedy wydawało, oczekiwania. Pozostaje żal, że nie dokonaliśmy większych zakupów.

Klasa premium jest w najmniejszym stopniu podatna na zawirowania gospodarcze. Jest najstabilniejsza i najlepiej oparła się kryzysowi. Czy tak będzie też 2014 roku?

Jestem przekonany, że wyraźny trend wzrostowy utrzyma się zarówno w perspektywie krótko- jak i długoterminowej. Głęboko wierzę też, że Infiniti wybije się ponad średnią wzrostu. Nie tylko dlatego, że wciąż przyciąga urokiem nowości. Także z uwagi na coraz szerszą gamę dostępnych modeli, odpowiadających wymaganiom nowych grup konsumentów. Segment premium będzie rósł w Polsce także z uwagi na trwający rozwój sieci dealerskich. Nasza marka będzie również w tym roku bliżej klientów, choć na razie nie mogę ujawnić szczegółów dotyczących rozwoju sieci sprzedaży.



 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane