/  / Ustawa fotoradarowa wzburzyła przedsiębiorców

Ustawa fotoradarowa wzburzyła przedsiębiorców

IBRM Samar |(2015-03-26 16:38)
null
null

Kara administracyjna nakładana na właściciela pojazdu zamiast mandatu dla faktycznego sprawcy? Dealerzy, wypożyczalnie samochodów, firmy leasingowe, organizacje pracodawców ostro sprzeciwiają się projektowanym zmianom w prawie o ruchu drogowym.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Omawiany niedawno w Sejmie projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz o zmianie niektórych innych ustaw (druk sejmowy nr 3222) wywołuje falę krytyki ze strony firm leasingowych, wypożyczalni samochodów czy branży dealerskiej. Chodzi głównie o bardzo kontrowersyjny zapis mówiący, że za przewinienie drogowe (zarejestrowane przez fotoradar np. przekroczenie prędkości) nie będzie karany mandatem kierowca, ale właściciel pojazdu w drodze decyzji administracyjnej.

Nie dziwi, że przedsiębiorcy ze wspomnianych powyżej branż nie chcą płacić kar zamiast faktycznych sprawców wykroczenia. - Projektowany model karania sprawców wykroczeń drogowych stanowi przy tym niedopuszczalne w demokratycznym państwie prawa przeniesienie obowiązków „śledczych” z podmiotów z definicji do tego powołanych na prywatnych przedsiębiorców, którzy – jak należy rozumieć główny cel projektu – musieliby na drodze odrębnych postępowań prawnych ustalać sprawcę i dochodzić od niego zwrotu poniesionych kosztów – twierdzi Marek Konieczny, prezes Związku Dealerów Samochodów.

Przedsiębiorcy zwracają uwagę na niezgodność proponowanych rozwiązań z konstytucją. - Należy wskazać, że proponowane zmiany budzą znaczne wątpliwości natury konstytucyjnej. Instytucja kary pieniężnej proponowana przez ustawodawcę w projekcie jako sankcja administracyjna jest w istocie sankcją karną i wobec tego ustanawiające ją przepisy nie są zgodne z art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności - przekonuje szef Związku.  

Krytycznych uwag nie szczędzi Polski Związek Wynajmu i Leasingu Pojazdów. - Proponowana zmiana przepisów będzie miała w szczególności bardzo negatywny wpływ na działalność i kondycję firm wynajmu krótkoterminowego pojazdów, popularnie zwanych wypożyczalniami samochodów. W wielu przypadkach może ona wręcz doprowadzić do upadków tego typu przedsiębiorstw. Zgodnie z proponowanymi zmianami, wypożyczalnie samochodów musiałaby ponosić bardzo wysokie koszty mandatów, które w skali roku mogłyby osiągnąć poziom nawet kilkuset tysięcy złotych, bez jakiejkolwiek możliwości egzekucji tych środków od swoich klientów – twierdzi Marek Małachowski, prezes PZWLP.

Negatywnie projekt zaopiniowała Konfederacja Lewiatan, jedna z większych w kraju organizacji Pracodawców. -  Projekt oceniamy zdecydowanie negatywnie. Uważamy, że cel, jakim jest zwiększenie bezpieczeństwa w ruchu drogowym nie zostanie osiągnięty, natomiast projekt zawiera rozwiązania niekorzystne zarówno dla przedsiębiorców (chociażby branży leasingowej i transportowej), ale także dla obywateli – twierdzą eksperci Lewiatana.  

Poselski projekt zakłada likwidację mandatów za przekroczenie prędkości czy niestosowanie się do świateł, co zostanie zarejestrowane przez fotoradar. Mandaty mają zostać zastąpione karami administracyjnymi nakładanymi na właścicieli pojazdów lub „inny podmiot (posiadacz pojazdu) posiadający tytuł prawny do władania tym pojazdem”. Autorzy ustawy twierdzą bowiem, że dotychczasowe doświadczenia z systemem mandatowym wykazały, że „procedura ta obarczona jest wieloma wadami, które powodują, że postępowanie w sprawach o wykroczenia jest czasochłonne, nieefektywne i nadmiernie kosztowne, a obowiązujący system prawny i tak w wielu wypadkach pozwala sprawcy ujawnionego czynu na uniknięcie jakiejkolwiek odpowiedzialności”. - Postępowanie to oparte jest na zasadzie winy. Nie wystarczy ustalić właściciela lub posiadacza pojazdu, którym dokonano naruszenia, bowiem trzeba jeszcze ustalić kto kierował tym pojazdem w chwili czynu – możemy przeczytać w projekcie ustawy. Dlatego też, zakłada on odejście od konieczności ustalania sprawcy naruszającego przepisy o ruchu drogowym.

Spytaliśmy posła Stanisław Żmijana (PO), reprezentującego w Sejmie autorów projektu, czy dopuszcza możliwość zmian w projekcie ustawy pod wpływem krytycznych uwag ze strony przedsiębiorców. Do chwili opublikowania materiału na naszej stronie odpowiedź nie nadeszła. Warto przypomnieć, że projekt został wniesiony do Sejmu 16 stycznia 2015 r. Dwa miesiące później, 18 marca w izbie niższej odbyło się I czytanie projektu. Po dyskusji dokument skierowany został do Komisji Infrastruktury oraz Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej. Na razie dokument nie widnieje ani w programie najbliższych posiedzeń Komisji Sejmowych ani w porządku obrad 90. posiedzenia Sejmu zaplanowanego na 8 i 9 kwietnia.  

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane