/  / Solaris liczy na mundial

Solaris liczy na mundial

IBRM Samar|
null
null

Andreas Strecker, prezes zarządu Solaris Bus & Coach: Bardzo ciekawie zapowiada się rozwój naszej działalności na Bliskim Wschodzie, gdzie mamy uchwycone przyczółki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Bacznie przyglądamy się kolejnym krajom, choćby Katarowi. Tu za kilka lat odbędą się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, a co za tym idzie planowane są duże inwestycje w rozwój systemów transportu publicznego.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Na początku kwietnia rozpoczął Pan zarządzanie Solarisem - szykuje się rewolucja?
 
Andreas Strecker, prezes zarządu Solaris Bus & Coach: Myślę, że żadna rewolucja nie jest potrzebna. Solaris to bardzo dobra firma, więc co najwyżej możemy mówić o ewolucji.
 
Na czym zatem będzie koncentrował się ewolucyjny rozwój firmy?
 
W ostatnich latach Solaris przeżywał bardzo dynamiczny rozwój. Chcielibyśmy sprawdzić czy wszystkie działania wspierające sprzedaż – głównie serwis i obsługa posprzedażna – nadążają za tym rozwojem. Ponadto będziemy się skupiać na dalszym rozwoju naszych produktów, w tym głównie na wdrożeniu Urbino nowej generacji. Wreszcie kluczowym obszarem będzie usprawnienie procesów wewnątrz firmy.  

Czy nowe Solarisy wyjechały już z fabryki?
 
W czerwcu rozpoczniemy dostawę pierwszych, seryjnych modeli. Na razie jest to produkcja na niewielką skalę. Chcemy być bowiem pewni, że pojazdy będą dopracowane w najdrobniejszych szczegółach.

Spółka deklarowała wcześniej, że jeszcze w tym roku sprzeda 300 sztuk nowego Urbino. Czy plany te są nadal realne?
 
Tak to całkiem możliwe, choć najważniejsze dla nas jest, by klienci otrzymali takie autobusy, jakich oczekują. Wielu z nich naciska już na dostawy pojazdów nowej generacji. Inni, dla odmiany, wolą na razie zamawiać sprawdzone autobusy w obecnej odsłonie. Będziemy stopniowo przechodzić na nowy model w taki sposób, by klienci otrzymali produkt o najwyższej jakości.

Drugi obszar Państwa strategii to…?
 
Rynki zbytu. Te, na których chcemy utrzymać silną pozycję oraz całkiem nowe. Najważniejszym jest Polska, gdzie od lat Solaris pozostaje liderem. Będziemy nadal dokładać wszelkich starań, aby utrzymać taki stan rzeczy. Pracujemy ciężko nad każdym zamówieniem, zarówno  drobnym jak i tym dużym, czego przykładem jest  ostatni kontrakt na dostawę 80 autobusów dla Warszawy. Jeśli chodzi o Polskę, duży nacisk kładziemy też na walkę o trudny rynek tramwajowy.  
 
Solaris od lat obecny jest na wielu rynkach zagranicznych. Czy na długiej już liście pojawią się nowe kraje?
 
Jeśli chodzi o Europę Zachodnią, to chcielibyśmy umocnić się w takich krajach, jak Niemcy czy Francja. Mamy również bardzo dobrą pozycję w krajach Europy Środkowowschodniej. Bardzo ciekawie zapowiada się rozwój naszej działalności na Bliskim Wschodzie, gdzie mamy uchwycone przyczółki w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Bacznie przyglądamy się kolejnym krajom, choćby Katarowi. Tu za kilka lat odbędą się Mistrzostwa Świata w piłce nożnej, a co za tym idzie planowane są duże inwestycje w rozwój systemów transportu publicznego.   

Pozostał trzeci obszar w strategii Solarisa…
 
Chodzi przede wszystkim o wewnętrzne procesy w firmie, takie jak konsolidacja produkcji czy usprawnienie procesów logistycznych. Nasze działania ułatwi, będąca na ukończeniu, rozbudowa hali fabrycznej w Bolechowie. Tak na marginesie, kosztująca 11 mln euro inwestycja, to przedsięwzięcie na wiele lat i jesteśmy przekonani, że w pełni będziemy w stanie wykorzystywać nowe moce produkcyjne.
 
Czy Solaris będzie kontynuował prace nad rozwojem autobusów elektrycznych? Jeśli tak, to dlaczego firma chce inwestować w ten rodzaj napędu?
 
Zdecydowanie tak. Solaris jako jeden z pierwszych w Europie rozpoczął prace na rozwojem produkcji autobusów napędzanych energią elektryczną. Są one nie tylko ekologiczne, ale także ekonomiczne, co związane jest z niższymi kosztami eksploatacji. Do dziś na Starym Kontynencie sprzedaliśmy już ponad 40 elektryków. Będziemy dalej inwestować w ten rodzaj napędu, także w ramach nowej odsłony Solarisa Urbino. Jako pierwszy ten model autobusu otrzyma Hanower.
 
Ile autobusów, trolejbusów i tramwajów spółka chce sprzedać w tym roku? Padnie kolejny rekord?

Bicie rekordów sprzedaży dla samych rekordów nie jest naszym celem. Zależy nam na utrzymaniu stabilnego wzrostu i rozwoju spółki. Dokładna prognoza jest trudna – minęło dopiero kilka miesięcy tego roku. Czekamy na ogłoszenie wielu istotnych, zapowiadanych już przetargów. Ponadto spółka jest w specyficznym dla siebie okresie; mam tu na myśli budowę hali i wdrażanie do produkcji nowego Urbino. Sądzę, że tegoroczny wynik to 1300-1400 pojazdów, czyli na poziomie ubiegłorocznym.

Czy Solaris myśli o nowych produktach, np. o lokomotywach?
 
Nasza gama produktów jest jedną z najszerszych na rynku. Obecnie nie ma więc sensu wchodzenie w produkcję kolejnych środków transportu.

Jaki ma być Solaris Andreasa Streckera? Czego można Panu życzyć na nowym stanowisku?
 
Solaris w przyszłym roku będzie obchodził swoje 20-lecie. Chciałbym by przez wiele kolejnych lat była to jedna z najlepszych, rodzinnych firm w Europie.

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane