/  / Sny o potędze

Sny o potędze

null
null

Arkadiusz Rutkowski, prezes Stowarzyszenia Dealerów Seata: Wiele zależy od tego czy fabryka w Barcelonie będzie skłonna obniżyć ceny aut dla nowego importera. Biorąc pod uwagę, że to firmy z należące do tego samego właściciela, spodziewam się, że tak się właśnie stanie. A wtedy możliwy byłby nawet najbardziej optymistyczny scenariusz, czyli powrót Seata do pierwszej 10-tki w Polsce.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Kilka tygodni temu warszawski sąd apelacyjny oddalili wniosek o zabezpieczenie powództwa złożony przez firmę Iberia Motor Company.  Oznacza to, że Seat może dostarczać samochody do Polski, do wszystkich dystrybutorów. Czy dotychczasowy polski importer otrzymuje ponownie samochody z fabryki, a dealerzy mogą wznowić sprzedaż?

Arkadiusz Rutkowski, prezes Stowarzyszenia Dealerów Seata: Ależ skąd? Iberii udało się „wydrzeć” Katalończykom zaledwie kilkanaście zamówionych wiele miesięcy temu samochodów.  Dealerzy praktycznie nie mają już czego sprzedawać.

Co mówią Wam przedstawiciele Iberii? Czy spółka, mimo konfliktu z nowym importerem Seatów, czyli firmą Volkswagen Group Polska, zamierza nadal sprzedawać auta i współpracować z dealerami?  

Niedawno zarząd Stowarzyszenia spotkał się z panem Krystianem Poloczkiem, właścicielem Iberii. Zapewnił nas, że umowy dealerskie będą ważne do listopada 2014 roku, czyli do końca obowiązywania umowy importerskiej.  

Przedłużający się konflikt Iberii z Volkswagenem, o to, kto będzie sprzedawał w tym czasie Seaty sprawia, że dealerzy mają coraz większe problemy finansowe. Z czego żyją, gdy nadal nie mają, od kogo kupować aut?  

Część firm zbankrutowała w ubiegłym roku. Wśród nich była m.in. kierowana przeze mnie spółka Promotors funkcjonująca od 20 lat pod nazwą handlową Auto Barcelona. Reszta niezależnych dealerów z trudem jeszcze wiąże „koniec z końcem”. Najlepiej dają sobie radę ci, którzy mają dealerstwa wielomarkowe. Niektórzy żyją tylko z serwisowania samochodów różnych marek, jeszcze inni działają równolegle w innych branżach, co pozwala znajdować im pieniądze, aby dokładać do deficytowej obecnie działalności dealerskiej Seata.  

Jaka przyszłość czeka dealerów Seata?  

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Zbyt dużo jest znaków zapytania. Wszystko zależy od tego czy i kiedy uda się porozumieć im z nowym importerem. Nie wiadomo, kiedy fabryka w Barcelonie wznowi dostawy aut do Iberii. Kiedy rozpoczną się regularne dostawy z fabryki dla Volkswagena? Kto będzie sprzedawał auta w najbliższych miesiącach? Czy Iberia i SEAT zawrą ugodę czy też konflikt będzie narastał, czego ofiarami od wielu miesięcy są głównie dealerzy i klienci?

Wspomniał Pan o porozumieniu między dealerami, a nowym importerem. Wiadomo, że od stycznia spółka z Poznania prowadziła wśród nich audyt pod kątem rozpoczęcia ewentualnej współpracy.  Czy znane są już jego wyniki?

Audyt się już zakończył. Trwają pierwsze spotkania z dealerami. Czekamy teraz na spotkanie z zarządem Volkswagena. Liczymy, że dojdzie do niego w maju i pozwoli wyjaśnić wątpliwości.

Chyba jednak nie wszystkie. Czy Volkswagen może podpisywać obecnie umowy z firmami, których wiążą umowy dealerskie z Iberią?

Nie jestem prawnikiem, ale skoro obecnie dealerzy mają podpisane umowy z IMC i dzięki temu są już autoryzowanymi dealerami marki SEAT, to nie wiem czy formalnie mogą mieć dwie autoryzacje dla jednej marki od różnych importerów. Ciągle są przecież dealerami jednego producenta, ale to jest kwestia do oceny przez prawnika. Stąd nieoficjalnie mówi się, że na razie zamiast typowych umów dealerskich, Volkswagen będzie proponował do podpisu coś w rodzaju „umów o współpracy handlowej”. Trudno mi również powiedzieć jak służby Komisji Unii Europejskiej mogą to ocenić.

Sądzi Pan, że jest jeszcze szansa na podreperowanie nadszarpniętego w Polsce wizerunku marki i powstrzymanie dramatycznego spadku sprzedaży aut. Seat stał się dziś marką już niemal niszową.

Seaty słabo się w Polsce sprzedają, bo producent od pewnego czasu sam ustala ceny dla klienta ostatecznego. Jak na razie te są one zdecydowanie za wysokie, niedostosowane do sytuacji panującej na naszym rynku, pomimo wielokrotnych próśb z naszej strony o „rynkowe pozycjonowanie”. Wydaje się, więc, że zmiana tych cen powinna nastąpić już dawno temu. Wiele zależy od tego czy fabryka w Barcelonie będzie skłonna je obniżyć dla nowego importera. Biorąc pod uwagę, że to firmy z należące do tego samego właściciela spodziewamy się, że tak się właśnie stanie. A wtedy możliwy byłby nawet najbardziej optymistyczny scenariusz, czyli powrót Seata do pierwszej 10-tki w Polsce.

Ostatnio ogłoszono zmianę na stanowisku szefa firmy SEAT. Czy uważa Pan, że miało to związek z problemami marki w Polsce?

Nic nie wiem na ten temat i trudno mi to ocenić. Mam tylko nadzieję, ze nowy prezes będzie chciał nareszcie uporządkować sytuację w naszym kraju, umożliwi powrót Seata na listy zakupowe i przywróci warunki współpracy, które jak kiedyś pozwolą nam na dochodowy biznes...

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane