/  / Senatorowie nie chcą akcyzy dla aut dostawczych

Senatorowie nie chcą akcyzy dla aut dostawczych

null
null

Podczas drugiego czytania projektu ustawy o podatku akcyzowym w Senacie ma zostać zgłoszona poprawka likwidująca obowiązek uiszczania podatku akcyzowego od samochodów dostawczych.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
29 listopada na wspólnym posiedzeniu senackich komisji: Infrastruktury, Budżetu i Finansów Publicznych oraz Ustawodawczej przyjęty został projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku akcyzowym i ustawy – Prawo o ruchu drogowym. Jedną z kluczowych zmian jest propozycja objęcia akcyzą wszystkich samochodów o masie całkowitej do 3,5 tony. A to oznacza, że daninę tę trzeba byłoby uiszczać nie tylko od samochodów osobowych (jak ma to miejsce obecnie), ale także od pojazdów dostawczych. Jak jednak udało się nam ustalić, jest niewykluczone, że przepis ten nie wejdzie w życie. - Na najbliższym posiedzeniu Senatu, 13 grudnia, podczas II czytania projektu ustawy przedstawiciel komisji infrastruktury ma zgłosić poprawkę wyłączającą samochody dostawcze z obowiązku uiszczania akcyzy. Głównym motywem do podjęcia prac nad zmianami ustawy była potrzeba uporządkowania rynku motoryzacyjnego i wyeliminowania patologii, a nie nakładanie na obywatelki kolejnych obciążeń fiskalnych – mówi nam senator Jacek Włosowicz, członek komisji Budżetu i Finansów Publicznych oraz Infrastruktury.

Według niego, problem tkwi jednak w tym, by w sposób precyzyjny, ale i nieskomplikowany odróżnić w nowym prawie samochody osobowe od dostawczych. Tak by nie zdarzały się nadużycia i nagle nie okazało się, że wszyscy jeżdżą –wyłączonymi spod akcyzy - samochodami dostawczymi.  Dziś, aby ustalić czy pojazd jest samochodem osobowym podlegającym opodatkowaniu, niezbędne jest jego prawidłowe sklasyfikowanie według tzw. Nomenklatury Scalonej. Rodzi to wiele spornych interpretacji. W ostatnich latach w sądach toczyło się kilka postępowań dotyczących ustalenia czy dany samochód uznać za osobowy czy też za użytkowy, czyli niepodlegający obowiązkowi uiszczenia akcyzy. Postępowania te nierzadko obejmowały samochody typu pickup, które sprowadzano, jako samochody użytkowe (by uniknąć płacenia akcyzy), a potem w prosty sposób przerabiano na auta osobowe. Aby wyeliminować tego typu proceder resort finansów chciał właśnie opodatkować wszystkie samochody o masie całkowitej do 3,5 tony.

Spytaliśmy przedstawicieli branży motoryzacyjnej jak oceniają pomysł objęcia akcyzą samochodów dostawczych. Odpowiedzi nie zaskakują. - Prostota oraz łatwość wyliczenia podatku, a także zapewnienie obiektywizmu poprzez usunięcie możliwości interpretacji i uznaniowości są w naszej ocenie kluczowe. Rozumiemy więc, że włączenie do obowiązku zapłaty podatku akcyzowego pojazdów ciężarowych z kategorii N1 upraszcza ten system i zapobiega ewentualnym manipulacjom. Uważamy jednak, że proponowane zmiany nie mogą być uciążliwe dla przedsiębiorców. Niestety, obecne propozycje będą bardzo dotkliwie, szczególnie dla grupy małych i średnich firm, którzy są głównymi odbiorcami samochodów dostawczych do 3,5 t DMC. Zmiany te powinny ułatwiać firmom zakupy nowych samochodów, m.in. spełniających bardzo wymagające normy środowiskowe, a nie stawiać dodatkowe bariery i utrudniać im prowadzenie działalności. Niestety może to mieć miejsce przy tak dużej zmianie obciążeń podatkowych w tym segmencie – czytamy w odpowiedzi nadesłanej do nas przez Wojciecha Ososia, dyrektora ds. PR General Motors Poland.

To nieodosobniona opinia. - Samochody dostawcze są narzędziami do prowadzenia biznesu. Opodatkowanie ich dodatkowym podatkiem spowoduje powiększenie kosztów przedsiębiorców. Większość firm będzie próbowała przenieść te obciążenia na klienta. Jeżeli nie będzie to możliwe, ograniczą zakupy nowych pojazdów. Wprowadzenie nowych obciążeń spowoduje więc ograniczenie popytu – mówi nam w imieniu FCA Poland Beata Dziekanowska, rzecznik spółki. - Dodatkowo projekt zakłada uzależnienie wysokości akcyzy od pojemności silnika. W samochodach dostawczych pojemność silnika nie jest wyznacznikiem prestiżu czy luksusu, wynika z przyjętych rozwiązań konstrukcyjnych. Wprowadzenie w życie projektu zakładającego, że samochody o pojemności do 2 000ccm byłyby obciążone akcyzą 1950zł, a powyżej 2 000ccm 9000zł spowodowałoby całkowitą deregulację rynku, biorąc pod uwagę że w 2016 roku około75 proc. sprzedanych samochodów segmentu 2,8 – 3,5 t (segment Ducato, stanowiący ponad połowę rynku) ma silniki powyżej 2000 ccm – podkreśla.

Sami autorzy projektu nawet dokładnie wyliczyli, ile na obciążeniu akcyzą samochodów dostawczych stracą klienci. Możemy o tym przeczytać w tzw. Ocenie Skutków Regulacji dołączonej do projektu nowelizacji ustawy o podatku akcyzowym i ustawy – Prawo o ruchu drogowym. -  Na wprowadzeniu projektowanej regulacji stracą kupujący samochody ciężarowe o DMC  < 3,5 t, które nie były dotychczas objęte akcyzą. Na podstawie danych z systemu CEPIK (dotyczących 2015 r.) skutki finansowe dla tej grupy konsumentów można oszacować, przy założeniu, że liczba i struktura rejestrowanych w kolejnych latach samochodów ciężarowych nie ulegnie zmianie, na około 57 mln zł rocznie – przyznają legislatorzy.


Paweł Janas
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane