/  / Prowadząc z rękoma w kieszeni

Prowadząc z rękoma w kieszeni

IBRM Samar|
null
null

Robert Gałązka, prezes i dyrektor generalny Nexteer Automotive Poland: Trudno wyobrazić sobie, aby w pełni autonomiczne pojazdy, jak zapowiadają niektórzy producenci, były dostępne w salonach już za dwa-trzy lata. Jest wiele kwestii, które nadal należy rozwiązać. Z pewnością jednak w ciągu najbliższej dekady większość z już zapowiadanych udogodnień zostanie wprowadzona i będziemy świadkami, o ile nie rewolucji, to przynajmniej głębokiej ewolucji rynku motoryzacyjnego.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: W czerwcu tego roku stanął Pan na czele polskiego oddziału koncernu Nexteer. Firma zapowiadała niedawno, że planuje zwiększyć nakłady zarówno na rozwój uruchomionego ostatnio zakładu w Tychach jak i ośrodka badawczo-rozwojowego. Czy można prosić o nieco więcej szczegółów dotyczących nowych inwestycji?

Robert Gałązka, prezes i dyrektor generalny Nexteer Automotive Poland: W ramach Centrum Technicznego powstanie m.in. ośrodek testowy samochodów wyposażonych w prototypy Nexteer Automotive (przy nowo otwartym torze testowym położonym obok zakładu), tzw. laboratorium walidacyjne służące do badania charakterystyki systemów EPS oraz centrum tworzenia prototypowych rozwiązań. W początkowej fazie w centrum pracować będzie 50 specjalistów, jednak w latach 2016–2017 zatrudnionych zostanie 100 nowych inżynierów. Ich rekrutację firma rozpoczęła w pierwszym kwartale tego roku. Będą to zarówno młodzi absolwenci, jak i uznani na rynku specjaliści różnorodnych dziedzin, między innymi: inżynierowie mechanicy, projektanci CAD/CAM, inżynierowie analiz FEM, projektanci systemów wbudowanych, programiści systemów wbudowanych („embedded”), testerzy oprogramowania i funkcji, inżynierowie elektronicy i projektanci obwodów.

Koncern zapowiadał, że inżynierowie Centrum Technicznego będą m.in. pracowali nad rozwijaniem programów związanych z pojazdami autonomicznymi…

Jak wspomniałem, inżynierowie będą odpowiedzialni m.in. za tworzenie nowych prototypów i rozwijanie obecnych projektów elektrycznych układów kierowniczych EPS, w tym m.in. programów związanych z tworzeniem autonomicznych (samoprowadzących się) pojazdów, nad którymi firma pracuje już teraz ze swoimi klientami. Oczywiście w bardzo znaczący sposób zwiększy to nasze możliwości inżynierskie, a tym samym możliwość szybszej i wydajniejszej pracy nad rozwiązaniami dla naszych klientów.

Czy Nexteer jest już zaangażowany w projekty „aut bez kierowcy”?

Tak, inżynierowie z naszego głównego Centrum Technicznego w Saginaw, w USA, już od kilkunastu miesięcy pracują z niektórymi z klientów nad konkretnymi rozwiązaniami umożliwiającymi tworzenie autonomicznych pojazdów. Niestety, ze względu na umowy poufności, nie możemy obecnie informować o szczegółach. Liczymy jednak, że w niedalekiej przyszłości będziemy mogli publicznie pokazać rozwiązania, nad którymi obecnie pracujemy. Oficjalnie możemy natomiast informować o rozwiązaniach z zakresu ADAS (systemy wspomagające pracę kierowcy), takich jak asystent parkowania, asystent utrzymania pasa ruchu czy asystent jazdy w korku. To właśnie układy kierownicze Nexteer pozwalają na tworzenie takich rozwiązań, a ponadto będą warunkiem koniecznym do tworzenia autonomicznych pojazdów. Nasi inżynierowie zajmują się już teraz dostosowaniem elektrycznych układów kierowniczych do szczególnych wymagań samochodów autonomicznych. Wchodzą tu w grę takie zmiany, jak inne algorytmy sterowania, zdublowanie układów elektrycznych i elektronicznych, zmodyfikowane oprogramowanie oraz inna komunikacja z pojazdem i jego otoczeniem. To wszystko bardzo znaczące zmiany w stosunku do standardowych elektrycznych układów kierowniczych, które wymagają intensywnych prac badawczo-rozwojowych. Nowe rozwiązania muszą  gwarantować absolutną niezawodność układu, tak krytycznego dla bezpieczeństwa jazdy samochodów autonomicznych i pracującego bez nadzoru człowieka.

Jaka jest przyszłość samochodów autonomicznych? Przed tym segmentem rynku dużo barier, nie tylko technicznych, ale także prawnych czy mentalnych. Czy i kiedy uda się je pokonać?

Rzeczywiście, trudno wyobrazić sobie, aby w pełni autonomiczne pojazdy, jak zapowiadają niektórzy producenci, były dostępne w salonach już za dwa-trzy lata. Jest bowiem wiele kwestii, które nadal należy rozwiązać. Pierwszą z nich jest kwestia uregulowań prawnych, m.in. tego, kto będzie odpowiedzialny za ewentualną kolizję, jeśli to nie kierowca będzie siedział za kierownicą. Ponadto o ile można wyobrazić sobie poruszanie się pojazdu autonomicznego w ruchu miejskim, czy na autostradzie (gdzie mamy jasno wyznaczone linie pasa, a GPS samochodu łączy się z satelitą bez zarzutu), to już trudniej wskazać, czy tak samo zachowa się on na odległej, szutrowej, wiejskiej drodze. Ta kwestia jest też związana z kolejnym czynnikiem - psychologicznym, a więc pytaniem: czy kierowcy będą w stanie zaufać komputerowi i zamiast trzymać kierownicę, np. odwrócić się od przedniej szyby i rozmawiać z pasażerami siedzącymi na tylnych siedzeniach? Jest także kwestia przyjemności z prowadzenia i tego, czy kierowcy rzeczywiście będą chcieli rezygnować z przyjemności „połykania” zakrętów z kierownicą w ręce. Pomimo powyższych zastrzeżeń, z pewnością na przestrzeni najbliższej dekady większość z już zapowiadanych udogodnień zostanie wprowadzona i z pewnością będziemy świadkami, o ile nie rewolucji, to przynajmniej głębokiej ewolucji rynku motoryzacyjnego.

Na co dzień Nexteer produkuje systemy kierownicze ze wspomaganiem hydraulicznym i elektrycznym. Czy w tej dziedzinie można jeszcze spodziewać się jakiś innowacyjnych rozwiązań?

Oczywiście. Każda firma z czołówki dostawców, w tym i Nexteer, pracuje nad udoskonalaniem obecnych systemów bądź tworzeniem nowych rozwiązań. Zdecydowanie jednak w najbliższych latach będziemy obserwowali (co już się dzieje) trend odchodzenia od układów hydraulicznych, które prawdopodobnie w przyszłej dekadzie będą produkowane na zupełnie znikomą skalę. Układy elektryczne wspomagają tylko w czasie manewru skręcania i tylko wtedy pobierają prąd z  akumulatora. W układach hydraulicznych pompa wspomagania pracuje i obciąża silnik cały czas, nawet jeśli samochód nie skręca. Tak więc układy elektryczne pozwalają na zaoszczędzenie do sześciu procent paliwa w stosunku do hydraulicznych. W efekcie spada emisja szkodliwych gazów do atmosfery, np.  do ośmiu gramów na kilometr zredukowana jest emisja tlenków węgla. Ponadto tylko układy elektryczne dają możliwości użycia odpowiedniego algorytmu sterowania oraz szybką reakcję zwrotną na informację z otoczenia. To w konsekwencji pozwala na bezpieczniejszą i bardziej komfortową jazdę. Są one też znacznie mniejsze, a więc pozwalają na zaoszczędzenie miejsca w komorze silnika. Chodzi tu szczególnie o układy elektryczne ze wspomaganiem przy kolumnie kierownicy. Układy steer-by-wire będą natomiast pozwalały na odłączenie kierownicy w trybie w pełni autonomicznym, jednak nie jest to technologia konieczna do tworzenia autonomicznych pojazdów.  


 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane