/  / Odcinkowy pomiar prędkości wpadł w poślizg

Odcinkowy pomiar prędkości wpadł w poślizg

IBRM Samar|
null
© GDDKiA
null

Drogowcy zapowiadali kilka miesięcy temu, że system na pewno będzie działał w te wakacje. Okazuje się jednak, że kierowcy dostaną „w prezencie” kilkumiesięczną prolongatę.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Niedawno na dwukilometrowym odcinku drogi w Łosiowie (Opolszczyzna) firma Sprint zamontowała pierwsze urządzenie do odcinkowego pomiaru prędkości. Nie oznacza to jednak, że piraci drogowi muszą już zacząć zbierać pieniądze na zapłacenie mandatu. – Urządzenie zostanie nam przekazane na przełomie czerwca i lipca. Potem będzie ono sprawdzane przez specjalistów z Generalnej Inspekcji Transportu Drogowego, odpowiednio ustawiane i kalibrowane. W pierwszym okresie działania pomiary dokonane przez urządzenie nie będą stanowiły podstawy do wysyłania wezwań do kierowców - wyjaśnia Łukasz Majchrzak, naczelnik wydziału analiz Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym. (CANARD).
 
Centrum nie ustaliło kiedy i gdzie zamontowane zostaną kolejne urządzenia do odcinkowego pomiaru prędkości. Spytaliśmy zatem, czy zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, „na pewno system zacznie działać jeszcze podczas tegorocznych wakacji”. Okazuje się, że diabeł tkwi w szczegółach. Zależy od tego, co rozumiemy pod zwrotem „zacznie działać”. - Sądzę, że kilka kolejnych urządzeń zostanie zamontowanych w te wakacje. Na razie będą działały tylko w trybie testowym. Wezwania - na podstawie dokonywanych przez nie pomiarów prędkości - zaczniemy wysłać na przełomie III i IV kwartału. Wszystkie 29 urządzeń wejdzie do systemu do końca roku – tłumaczy Łukasz Majchrzak.
 
Na starcie system wpadł zatem w poślizg. Faktycznie dopiero jesienią urządzenia przestaną być testowane i przejdą w „tryb karania”. Nasz rozmówca podkreśla, że CANARD chce bowiem zsynchronizować to wydarzenie z kilkoma dodatkowymi działaniami. - Niedawno ruszyliśmy z telewizyjną kampanią informującą społeczeństwo o realizowanym przez nas projekcie budowy centralnego sytemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym, mającym na celu poprawę bezpieczeństwa na drogach. Kierowcy powinni się oswoić z montowanymi przez nas nowymi fotoradarami, w tym z urządzeniami do odcinkowego pomiaru prędkości. Chcemy by dowiedzieli się gdzie mogą je napotkać i poznali zasady ich działania. Kampania potrwa do końca września – podkreśla Łukasz Majchrzak.
 
To jednak nie wszystko. CANARD prowadzi obecnie rozmowy o rozszerzeniu współpracy ze swoim partnerem – konsorcjum firm, w skład którego chodzą: Poczta Polska, Orange i Opus Capita. Firmy te odpowiadają dziś za dostarczanie właścicielom aut „złapanych” przez fotoradary, wezwań do wskazania kierującego pojazdem, (co jest podstawą do uruchomienia procedury mandatowej). – Chcemy by nasi partnerzy wysyłali do kierowców także wydruki zdjęć z urządzeń mierzących prędkość.  Obecnie udostępniane są one w naszej warszawskiej siedzibie lub oddziałach regionalnych. Nie jest to wygodne ani dla kierowców ani dla nas – tłumaczy nasz rozmówca.
 
Można także zadać sobie pytanie czy na opóźnienie faktycznego startu systemu wpływu nie mają zbliżające się wybory parlamentarne. Odcinkowy pomiar prędkości to coś całkiem nowego dla polskich kierowców. Może się okazać, że budzi kontrowersje, np. dotyczące lokalizacji poszczególnych urządzeń czy sposobu dokonywania pomiarów. To może rodzić z kolei określone (negatywne) reakcje wśród społeczeństwa, czyli potencjalnych wyborców.  
 
Na czym będzie polegał odcinkowy pomiar prędkości? Plany przewidują precyzyjne mierzenie czasu wjazdu na kontrolowany odcinek oraz czas jego opuszczenia. Na tej podstawie - oraz przy uwzględnieniu długości przebytej przez auto drogi - będzie obliczana średnia prędkość pojazdu. Jeśli będzie ona wyższa niż dopuszczają przepisy, to będzie to podstawa do wszczęcia postępowania w sprawie o wykroczenie. Z pomocą specjalistów z Politechniki Gdańskiej oraz Politechniki Krakowskiej CANARD wytypował najbardziej niebezpieczne odcinki dróg krajowych, które następnie zweryfikowano m. in. pod kątem infrastruktury oraz technicznej możliwości instalacji urządzeń. Odcinkowy pomiar prędkości nie pojawi się natomiast na autostradach czy drogach ekspresowych, gdzie poziom bezpieczeństwa jest znacznie wyższy niż na drogach krajowych.

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane