/  / Niezależność ma swoje dobre strony

Niezależność ma swoje dobre strony

IBRM Samar |
null
null

Jacek Chmielewski, prezes zarządu firmy VCentrum: Kryzys nie sprzyja sprzedaży nowych samochodów, ale importerzy naciskają na realizację przez dealerów planów sprzedażowych. Wielu z nich radzi sobie w ten sposób, że zbywa samochody niezależnym przedsiębiorcom. Ci pozyskują auta za dobrą cenę i mogą zaoferować je klientom taniej niż w autosalonie. Dealer za zrealizowanie planu dostanie zaś od importera bonus.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: VCentrum jest niezależnym serwisem oraz dealerstwem samochodów z segmentu premium. Nie warto było wystarać się o autoryzację jednego z importerów?  

Jacek Chmielewski, prezes zarządu firmy VCentrum: Kiedy niemal dekadę temu powoływałem firmę do życia, chciałem przede wszystkim zajmować się serwisowaniem aut. Wtedy pojawił się pomysł, by zostać autoryzowanym serwisem Volvo. Prowadziłem rozmowy z importerem w sprawie uruchomienia obiektu w Warszawie lub w Bydgoszczy. Powiedziano mi jednak, że jest ich tu wystarczająco dużo. Już w pierwszym roku działalności zdecydowaliśmy, że z uwagi na zmiany gospodarcze i związane z nimi oczekiwania klientów, będziemy rozwijać niezależne dealerstwo wraz z serwisem. Nasza firma spełnia standardy autoryzowanej stacji, wykorzystuje wiedzę techniczną i wyspecjalizowane metody działania danej marki, a do tego oferowane przez nas usługi są tańsze niż w autoryzowanym serwisie. To moim zdaniem jest odpowiedź na aktualne wymagania klientów.

Sprzedajecie nie tylko używane, ale także nowe samochody. Nie pochodzą one od importerów. Gdzie zatem je pozyskujecie?

Auta kupujemy od oficjalnych dealerów działających zarówno na terenie Polski jak i w pozostałych państwach Unii Europejskiej.

Jak to jest możliwe, że firmie opłaca się odkupić nowy samochód od dealera i jeszcze zarobić na jego sprzedaży?  

Jeśli chodzi o zakupy za granicą, to wszystko zależy od relacji kursowych. W latach 2007-2008 europejska waluta była relatywnie tania, sprowadzaliśmy więc do kraju wiele samochodów. Wiedzieliśmy, że możemy zaproponować na nie klientowi atrakcyjną cenę. Dziś, gdy kurs euro w stosunku do złotego jest wysoki, marże się skurczyły, a biznes nie jest dla klienta i dla nas już tak opłacalny. Otworzyła się natomiast inna furtka. Kryzys nie sprzyja sprzedaży nowych samochodów, ale importerzy naciskają na realizację przez dealerów planów sprzedażowych. Wielu z nich radzi sobie w ten sposób, że zbywa samochody niezależnym przedsiębiorcom. Ci pozyskują auta za dobrą cenę i mogą zaoferować je klientom taniej niż w autosalonie. Dealer za zrealizowanie planu dostanie zaś od importera bonus. Wszyscy są, choć trochę, zadowoleni.
 
Jak importerzy reagują na odsprzedaż przez dealerów nowych aut takim firmom jak Pańska?

Oficjalnie nie popierają sprzedaży samochodów do innych firm handlowych. W praktyce jednak priorytetem jest odpowiedni poziom sprzedaży. Okazji do zakupów jest ostatnio na rynku sporo, a my je po prostu wykorzystujemy. Zresztą nie tylko my. W Warszawie podobną do naszej działalność prowadzi jeszcze kilka firm, a w całym kraju jest ich kilkadziesiąt. Jest jeszcze druga strona medalu, jeśli dealer nie sprzeda samochodu mojej firmie wtedy ja nabędę taki samochód dla mojego klienta w innym kraju, więc w ostatecznym rozrachunku warto z nami współpracować.

Ile aut rocznie sprzedaje VCentrum?

W 2012 roku było to 170 sztuk.

Mówimy tylko o nowych samochodach?

Nie, ta liczba obejmuje także samochody używane, których sprzedajemy więcej od nowych. Sprzedajemy samochody marek premium i jakość samochodu, pochodzenie oraz znajomość historii ma nas wyróżniać na rynku masowej sprzedaży w innych punktach handlowych i komisach. W przypadku samochodów nowych, bowiem musimy współpracować i rywalizować z dealerami tych marek. Szczegółowych proporcji między wielkością sprzedaży obu kategorii samochodów nie chciałbym ujawniać.

Czy bierze Pan jeszcze pod uwagę zdobycie w przyszłości oficjalnej autoryzacji dealerskiej?

To jest normalny biznes. Wszystko będzie zależało od trendów społecznych, od zmian na rynku motoryzacji i kalkulacji kosztów. Jeśli okazałoby się, że taka działalność może przynieść profity dla wszystkich stron to czemu nie! Ważnym kryterium jest jednak koszt wejścia do sieci dealerskiej, a ten jest dziś niemały. Mówimy o kwotach od kilku do nawet 30 mln zł w przypadku niektórych marek premium. Wysokie wymagania importerów dotyczące budowy salonu i serwisu oraz zakupu wyposażenia zniechęcają wielu przedsiębiorców do rozpoczęcia takiej działalności, a ponieważ każdy biznes musi być rentowny więc za tę inwestycję musi zapłacić na końcu klient. Na razie zatem oczekiwania klientów i koszt wejścia do sieci jest zbyt wysoki w stosunku do tempa zwrotu z tej inwestycji i zachowania konkurencyjności rynkowej.

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane