/  / Najważniejsza jest reputacja

DEALERZY | Najważniejsza jest reputacja

null
null

Dlaczego media i internet nie lubią dealerów? Czy da się temu przeciwdziałać? Te pytania z pewnością padną podczas dyskusji panelowej, która odbędzie się podczas 5. Kongresu Dealerów Samochodów. Na część z nich już dziś próbuje odpowiedzieć Radek Pszczółka, PR Manager Grupy PGD, który poprowadzi dyskusję.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Najważniejsza jest reputacja. W tym stwierdzeniu jest zwykła przesada, czy to po prostu prowokacja?
Ani jedno ani drugie. Albo i to, i to po trosze. Każdy może odczytać to zdanie, jak chce. Wszystko zależy od percepcji. I tu od razu dochodzimy do osi dyskusji. Jeśli produkt czy usługa nie są wszystkim (oczywiście, że nie są), jeśli tradycyjna reklama też nie jest wszystkim (bo też być nie może), to pojawia się problem komunikacji i pytanie o percepcję, która − czy tego chcemy, czy nie − staje się coraz bardziej wszystkim. Dlatego specjaliści od marketingu często mówią nie o walce na produkty, ale walce o percepcję, o zawładnięcie świadomością konsumenta.
 
Znowu przesada?
Niestety tak, ale z innego punktu widzenia. To nasi klienci popadli w przesadę, budując opinie na temat dealerów i ich pracy w oparciu o doniesienia medialne i wpisy internetowe, czy to wątki na forach w social mediach czy różne komentarze pod mniej lub bardziej nieobiektywnymi artykułami. Tak jak wiele osób przeszło z komunikacji bezpośredniej na wirtualną, na przykład na facebookową, tak i opinie na temat potencjalnych kontrahentów, którymi są choćby autoryzowane serwisy, osoby te budują nie jak w realnym świecie, czyli na podstawie doświadczeń i rekomendacji znajomych, do których mają zaufanie, ale w oparciu o posty i komentarze nieznanych im osób.

I to jest fenomen niebezpieczny z punktu widzenia osób budujących reputację. Bo jak ocenić fakt, że nasi klienci potrafią zaufać internetowym wpisom, często anonimowym?
 
Jak bardzo powinniśmy się tymi opiniami przejmować?
Niestety w stopniu nieproporcjonalnie wysokim w stosunku do łatwości, z jaką takie opinie można zamieścić i szerzyć. Treść opublikowana w gazecie żyje do następnego numeru, treść zamieszczona w internecie żyje wiecznie. Dlaczego konsumenci tak łatwo ulegają czarowi wpisów internetowych, czy i jak można zmierzyć siłę ich oddziaływania i co można zrobić, żeby nasz obraz odmalowany w świecie wirtualnym był bliższy rzeczywistości, też chcę się dowiedzieć od ekspertów zaproszonych do dyskusji. Myślę, że doświadczenia, którymi dealerzy zechcą się podzielić, będą znakomitym materiałem do analizy.
 
Media tradycyjne także dealerów nie rozpieszczają…
Nikt nas nie rozpieszcza, ale w tym przypadku chodzi głównie o to, żeby media nie robiły nam krzywdy. A skłonności do szukania dziury w całym i wyolbrzymiania problemów pozostają niestety jednymi z ważnych cech dziennikarstwa. Przypomnę starą dziennikarską zasadę: "Nic tak nie ożywia wiadomości, jak trup". Jeśli dołożymy do tego prawdę drugą, zgodnie z którą stopień zainteresowania mediów jest wprost proporcjonalny do wielkości kryzysu, to po części uzyskamy odpowiedź na pytanie, dlaczego media nie lubią dealerów. Z zastrzeżeniem, że oczywiście nie wszystkie.

Możemy się tylko pocieszać, że takim samym uczuciem media pałają także do innych branż. Jak głębokie jest to uczucie wobec dealerów – a przede wszystkim skąd ono się bierze – także zweryfikujemy podczas dyskusji.
 
Jak wobec tego przeciwdziałać negatywnym opiniom? Czy wobec ich zalewu tradycyjne budowanie reputacji dealera ma jeszcze sens?
Oczywiście, że ma sens. Tak budowanie reputacji dealera, jak budowanie, pielęgnowanie, ulepszanie relacji z mediami. Przecież pamiętamy, że immanentną cechą człowieka, w tym i dziennikarza, jest upraszczanie sobie życia. Zatem dla dziennikarza dobrze przygotowana, łatwo dostępna informacja jest ważnym źródłem wiedzy, ograniczającym jego skłonność do insynuacji. Przecież nic go tak nie inspiruje do dociekań jak oficjalne, suche stwierdzenie "bez komentarza", niepozostawiające złudzeń co do otwartości indagowanego.
 
A czego możemy się spodziewać po dyskusji, która odbędzie się na Kongresie?
Podczas dyskusji pewne zasady współpracy z mediami i aktywności internetowej przypomnimy lub przybliżymy, ale kierunek rozważań i obszar poszukiwanych rozwiązań wyznaczą uczestnicy spotkania – dealerzy, którzy, mamy nadzieję, aktywnie włączą się do dyskusji przedstawiając nurtujące ich problemy i wątpliwości. Choć nie ma idealnego sposobu, aby być przygotowanym na każdą sytuację komunikacyjną, a szczególnie tę kryzysową, to będę się starał od zaproszonych do panelu specjalistów wyciągnąć uniwersalne podpowiedzi, możliwie bliskie gotowych recept.


Radek Pszczółka będzie prelegentem 5. Kongresu Dealerów Samochodów, który odbędzie się w dniach 10-11 czerwca w Rawie Mazowieckiej.

Więcej szczegółów na stronie kongresdealerow.pl
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane