/  / Miejsce trzecie, czyli… drugie

Miejsce trzecie, czyli… drugie

IBRM Samar|
null
null

Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland: Sądzę, że w 2015 roku ponownie niezbędne okaże się oczyszczenie danych z reeksportu. Wtedy z pewnością Toyota zajmie drugą pozycję w rankingu najczęściej rejestrowanych aut w Polsce, a będziemy walczyli o najwyższe miejsce na podium.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: W dostępnych oficjalnie raportach, Toyota zajmuje trzecie miejsce w zestawieniu najczęściej rejestrowanych aut osobowych w Polsce w 2014 roku. Spółka twierdzi jednak, że w rzeczywistości zajęła… drugą pozycję. W czym rzecz?

Jacek Pawlak, prezes Toyota Motor Poland: Według analiz IBRM Samar, w rankingach należy brać pod uwagę tylko te auta, które zostały zarejestrowane w kraju, fizycznie się w nim znajdują i są w nim eksploatowane. Pojazdy, które wkrótce po rejestracji wyjechały, w ramach tzw. reeksportu, nie powinny być wliczane do statystyk przy określaniu miejsca poszczególnych marek na liście rankingowej krajowych aut. Biorąc to pod uwagę, nasza firma zajęła w 2014 r. w rankingu drugą, a nie trzecią pozycję. Jesteśmy za Skodą, ale przed Volkswagenem.

Reeksport to dla Was duży problem?

Oczywiście. Jeśli dowiaduję się, że jeden z dealerów konkurencyjnej marki w Rzeszowie zarejestrował nagle pod koniec roku 320 nowych samochodów, a mój w całym grudniu – tylko 50 – to coś tu jest nie tak. Problem w tym, że nasz konkurent dokonał najpewniej rejestracji czasowych, a auta ostatecznie trafią na rynek niemiecki czy skandynawski. Rynek na Podkarpaciu z pewnością nie jest w stanie wchłonąć takiej liczby aut. Nie od dziś powtarzam, że reeksport fałszuje realny obraz rynku, jego potencjał, a co za tym idzie – przygotowywanie realnych planów sprzedażowych.  W efekcie, dealerzy nie są w stanie ich zrealizować, nie dostają bonusów, a ich rodziny - bonów na święta...  Nie dość tego – już nigdy nie zarobią na serwisowaniu tych samochodów, które tuż po zarejestrowaniu wyjechały za granicę.  

Czy żaden z dealerów Toyoty nie zajmuje się reeksportem?

Wcześniej niektóre firmy działające w sieci podejmowały takie próby. Nasze stanowcze działania pozwoliły jednak niemal całkowicie wyeliminować to zjawisko. Żądamy na przykład od dealerów, by przysyłali nam nie tylko zestawienie czasowych, ale także – stałych dowodów rejestracyjnych aut wydanych klientom. Jeśli dominują „czasówki”, to z dużym prawdopodobieństwem samochody wyjechały za granicę. Oczywiście nie chodzi o sytuację, gdy do dealera Toyoty przyjedzie po samochód klient z Niemiec, ale o pośredników próbujących kupić u nas setki aut tylko po to, by sprzedać je następnie na rynku niemieckim czy skandynawskim.

W ubiegłym roku Toyota zanotowała ponad 30-to procentowy wzrost liczby rejestracji. Jaki będzie dla marki rok 2015?
 
Tak duży wzrost trudno będzie zapewne powtórzyć. Liczymy jednak nadal na stabilny wzrost. Mamy najnowszą gamę aut na rynku, a czeka nas jeszcze odświeżony Auris i premiera nowego Avensisa. W najbliższych latach prawdziwą ofensywę modelową szykuje także nasza luksusowa marka, czyli Lexus. Umożliwi to nam dalsze umocnienie pozycji w segmencie premium.

Pobiliście też rekord w sprzedaży aut z napędem hybrydowym. Czy w 2015 r. będzie kolejny?

Myślę, że tak właśnie będzie. Dziś auta z napędem łączącym silnik elektryczny ze spalinowym, stanowią niemal 20 proc. wszystkich Toyot sprzedanych w Polsce. Chcemy by do 2020 roku udział ten wzrósł do 40 proc. Proszę też wziąć pod uwagę, że w przypadku Lexusa udział hybryd w całości sprzedaży stanowił w ub. roku 83 proc. Barierą do zwiększenia sprzedaży przestaje być cena. Już dziś hybrydy kosztują u nas podobnie do diesli. Ten ostatni rodzaj napędu staje się tymczasem coraz bardziej skomplikowany, a więc i droższy. Sądzę więc, że już niebawem hybrydy mogą być nieco tańsze od aut z silnikami wysokoprężnymi.

Dobrze, ale przecież konkurencja – choćby Volkswagen - także inwestuje w napędy hybrydowe. Dziś w swojej ofercie ma je już niemal każdy szanujący się producent. Czy długo Toyota pozostanie liderem?

Na naszą korzyść przemawia ogromna liczba patentów związanych z napędem hybrydowym, skala produkcji i duże nakłady na dalszy rozwój. Zaczęliśmy inwestować w tę technologię długo przed wszystkimi innymi i dziś mamy kilka lat przewagi. Poza tym, rosnąca popularność hybryd na rynku wpłynie pozytywnie także na sprzedaż naszych aut.

W październiku ubiegłego roku Toyota dostarczyła PZU 300 hybrydowych Aurisów, z których ubezpieczyciel stworzył flotę aut zastępczych. Jest szansa na kolejne takie kontrakty?

Z informacji, które mamy z PZU wiemy, że mnóstwo osób pyta się o hybrydową Toyotę jako auto zastępcze. Nie wszyscy są jednak w stanie przejechać się hybrydą, co być może zachęci naszego partnera do podpisania z nami kolejnego kontraktu.

Czy jest szansa by w niedługim czasie powtórzyła się tak spektakularna sprzedaż flotowa kilkuset hybryd do jednej firmy?

To bardzo możliwe. Obecnie prowadzimy negocjacje m.in. z kilkoma korporacjami taksówkowymi.

Dlaczego Toyota wybrała Deutsche Bank, a nie swoje ramię finansowe do realizacji programu unijnego dofinansowania kredytów na zakup niskoemisyjnych samochodów?

Toyota Bank pracowała nad tym projektem, ale nie zdołała go zrealizować. Dlatego poprosiliśmy o pomoc naszego partnera biznesowego, czyli Deutsche Bank. Ich centrala w Niemczech miała po prostu możliwości zorganizowania finansowania pochodzącego z unijnych funduszy.

Jakie efekty przyniósł ten program? Spółka deklarowała, że programem wsparcia sprzedaży obejmie od 1500 do 2000 aut.

Dzięki współpracy z Deutsche Bankiem sprzedaliśmy już dodatkowo kilkaset samochodów. Co ważne, akcja marketingowa związana z wprowadzeniem na rynek nowej oferty sprawiła, że do salonów Toyoty trafiło więcej klientów.

Czy w najbliższych miesiącach sytuacja gospodarcza w kraju będzie sprzyjała koncernom motoryzacyjnym?

Kryzys jest już za nami. Firmy okrzepły, nie tną kosztów, zatrudniają pracowników. Poprawiają się także nastroje wśród klientów indywidualnych, a utrzymujące się w Polsce niskie stopy procentowe nie zachęcają do trzymania pieniędzy na niskooprocentowanych lokatach. Polacy zaczęli dochodzić do wniosku, że warto zatem zainwestować w zakup nowego auta.

Na której pozycji Toyota zakończy ten rok?

Sądzę, że w 2015 roku ponownie niezbędne okaże się oczyszczenie danych z reeksportu. Wtedy z pewnością Toyota zajmie drugą pozycję w rankingu najczęściej rejestrowanych aut w Polsce, a będziemy walczyli o najwyższe miejsce na podium.

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane