/  / Karawanem do marketu

Karawanem do marketu

null
null

IBRM Samar spytał Ministerstwo Finansów, co oznacza powtarzane od wielu miesięcy, enigmatyczne twierdzenie resortu, że planowana derogacja VAT nie będzie obejmować pojazdów, które są przeznaczone wyłącznie do działalności gospodarczej. Nadesłana odpowiedź wprawiła w zakłopotanie wielu wybitnych ekspertów podatkowych.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Fiskus twierdzi, że podatnik miałby prawo do pełnego odliczenia podatku VAT od pojazdów, jeśli „z obiektywnych przesłanek wynika, że pojazd jest nabywany wyłącznie do działalności gospodarczej (do użytku służbowego) bez jakiejkolwiek możliwości wykorzystania do użytku prywatnego przez jakiegokolwiek pracownika lub właściciela firmy, na przykład ze względu na konstrukcję pojazdu lub ze względu na specyfikę działalności nie może być on wykorzystywany do celów prywatnych”.
 
„Definicja” podana przez resort finansów budzi duże wątpliwości interpretacyjne wśród ekspertów podatkowych. Podstawowe pytanie brzmi - jak przedsiębiorca ma wykazać, że dany samochód jest wykorzystywany jedynie do prowadzenia działalności gospodarczej. Nie jest niemożliwa sytuacja, gdy właściciel zakładu pogrzebowego jedzie firmowym karawanem na zakupy do marketu. W końcu, karawan dysponuje wyjątkowo pojemnym bagażnikiem.

Mirosław Michna, partner w dziale doradztwa podatkowego i szef zespołu doradców dla branży motoryzacyjnej KPMG w Polsce zauważa, że o ile w wypadku pewnych rodzajów pojazdów udowodnienie, że są one wykorzystywane jedynie w działalności gospodarczej nie powinno nastręczać trudności (np. w przypadku pojazdów niedopuszczonych do ruchu drogowego – poruszających się jedynie po terenie zakładu przedsiębiorcy), o tyle w wypadku innych pojazdów może być to znacznie utrudnione. - Można sobie wyobrazić prowadzenie odpowiedniej ewidencji wykorzystania pojazdu czy też montaż urządzeń lokalizujących pojazd jednak w żaden sposób obowiązki takie nie wynikają z istniejących przepisów – podkreśla Mirosław Michna.
Jak dodaje, trudno również znaleźć podstawę prawną do zawężenia listy takich pojazdów wyłącznie do takich, które poprzez ograniczenia konstrukcyjne nie mogą w ogóle zostać wykorzystane do celów prywatnych.

Wątpliwości Mirosława Michny podzielają inni eksperci. Także Łukasz Karpiesiuk, doradca podatkowy w Baker & McKenzie przyznaje, że trudno sobie wyobrazić pojazd, który ze względu na swoją konstrukcję lub specyfikę działalności nie mógłby być w ogóle wykorzystany do celów prywatnych. - Zawsze można argumentować, że konstrukcja pojazdu daje możliwość jego prywatnego użytku. Takie podejście najpewniej jest sprzeczne z brzmieniem samego projektu decyzji, który wydaje się przyznawać takie prawo w momencie, gdy podatnik wykaże, że wykorzystuje pojazd w całości do celów biznesowych, choćby nawet jego konstrukcja dawała możliwość użytkowania prywatnego – twierdzi ekspert Baker & McKenzie.
Dodaje, że podejście resortu finansów do sprawy nie jest jednak całkowicie zaskakujące.  - Nie znamy samej treści wniosku MF o decyzję derogacyjną, ale z informacji zawartych w uzasadnieniu projektu decyzji można wnioskować, że takie intencje przyświecały wnioskowi od początku. W uzasadnieniu Komisja Europejska wskazuje, że ograniczenie odliczenia nie zachodzi, gdy wydatki są w całości związane z działalnością, podając za przykład taksometr. Również w preambule decyzji czytamy, że ograniczenie derogacji do pojazdów do 3,5t oraz o dużej liczbie miejsc służyło wyłączeniu spod jej działania pojazdów, których użycie dla celów pozabiznesowych można uznać za „nieistotne”.  Jako że polskiego wniosku o derogację nie ujawniono, trudno do końca ustalić, na co dokładnie zgadzała się KE przygotowując projekt decyzji Rady – zaznacza Łukasz Karpiesiuk.

Z kolei Krzysztof Ugolik, starszy konsultant w firmie doradczej PwC, doradca podatkowy zauważa, że posłużenie się przez fiskusa tak skonstruowaną definicją spowoduje, iż realna możliwość skorzystania z pełnego odliczenia VAT w związku z zakupem pojazdu służącego wyłącznie do prowadzenia działalności gospodarczej będzie istotnie ograniczona. - To Ministerstwo Finansów określi typy samochodów bądź rodzaj działalności, które w ocenie resortu będą na tyle specyficzne, by uniemożliwić prywatne użytkowanie pojazdów. Sama deklaracja podatnika nie wystarczy, by skorzystać z prawa do pełnego odliczenia – twierdzi ekspert PwC.
 
Jerzy Martini, doradca podatkowy, partner w spółce Martini i Wspólnicy za „intrygującą” uznaje kwestię możliwości pełnego odliczenia VAT-u w odniesieniu do pojazdów bez jakiejkolwiek możliwości wykorzystania ich do użytku prywatnego. - W przepisach, które mają wejść w życie od 1 stycznia 2014 (art. 86a) brak jest takiej generalnej klauzuli - podkreśla.  
 
Konia z rzędem temu, kto ustali, o co tak naprawdę chodzi Ministerstwu Finansów. Co gorsza, można domniemywać, że poza enigmatycznymi i powodującymi wiele wątpliwości twierdzeniami, resort po prostu nie przygotował żadnych szczegółowych rozwiązań prawnych regulujących tę kwestię.

Paweł Janas
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane