/  / Jak wygląda polska motobranża?

Jak wygląda polska motobranża?

PZPM|
null
© Skoda
nullnull

W całym ubiegłym roku produkcja sprzedana polskiego sektora motoryzacyjnego wyniosła w sumie blisko 110 mld zł, co oznacza kilkuprocentowy wzrost względem 2012 r.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Dane Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) pokazują, że taki wynik nie byłby możliwy do osiągnięcia bez producentów części i akcesoriów samochodowych. Gdyby nie rozwinięta produkcja podzespołów, Polska już dawno spadłaby do motoryzacyjnej trzeciej ligi.

W ubiegłym roku całościowa produkcja sprzedana polskiego sektora motoryzacyjnego wyniosła dokładnie 109,2 mld zł. W wartościach nominalnych oznacza to wzrost o 6,3 proc. rok do roku. Tradycyjnie już, kolejny rok z rzędu, zanotowano spadek produkcji samochodów osobowych. W 2012 r. w Polsce wyprodukowano ich łącznie tylko 475,1 tys., czyli aż o 12 proc. mniej niż rok wcześniej. O 6,9 proc. wzrosła z kolei produkcja samochodów dostawczych i ciężarowych (do 111,1 tys.). Pozytywny trend widoczny jest też w segmencie autobusów, których wyprodukowano 4,2 tys. (wzrost o 4,8 proc.).

Eksport fundamentem
Wyprodukowane w Polsce samochody, części i akcesoria w większości trafiają na eksport, głównie do państw zachodniej Europy. Sytuacja w polskiej motobranży w dużym stopniu zależna jest właśnie od koniunktury na zagranicznych rynkach.
„Unijny rynek samochodów osobowych skurczył się w 2013 roku o 1,6 proc. (do 11,86 mln sztuk), zaś samochodów dostawczych o 0,4 proc. (do 1,37 mln sztuk). Pozytywnym zjawiskiem jest wzrost popytu na części i akcesoria na kilku istotnych z punktu widzeniach Polski rynkach docelowych: w Niemczech, w Hiszpanii i we Włoszech” – tłumaczy Jakub Faryś, prezes PZPM.
Ogólny wynik produkcji sprzedanej przemysłu motoryzacyjnego to w głównej mierze zasługa firm zagranicznych, które składają na terenie Polski samochody, oraz – zyskujących coraz większe znaczenie – producentów i eksporterów części i akcesoriów. Ta druga grupa to w sporej części firmy polskie.

Szczególnie dobra dla producentów okazała się druga połowa ubiegłego roku. Eksport szeroko pojętych części i akcesoriów motoryzacyjnych (np. szyby, akumulatory i tłumiki samochodowe) wzrósł w sumie – wg danych z trzech pierwszych kwartałów 2013 r. – o 6,7 proc. rok do roku. Równie korzystne wyniki (wzrost o 6,4 proc.) osiągnęli producenci opon.
„W 2013 r. zanotowaliśmy kilkuprocentowy wzrost eksportu w poszczególnych kategoriach elementów układów wydechowych. Wpływ na poprawę, podobnie jak i u wielu innych producentów oraz eksporterów, miała sytuacja na rynkach zachodnioeuropejskich. Co oczywiste, polski rynek nie jest na tyle chłonny, by móc się na nim w większym stopniu oprzeć. Dlatego kluczowe pozostają rynki położone na zachód od Odry” – mówi Aleksander Szczyrba, CEO polskiej firmy Ferroz Export, zajmującej się eksportem układów wydechowych.

Jaka przyszłość?
Nastroje menedżerów firm z sektora motoryzacyjnego są aktualnie stosunkowo dobre.
Z badania pn. „Automotive Capital Confidence Barometer”, przeprowadzonego przez firmę doradczą EY, wynika, że przedsiębiorstwa oczekują wzrostu zamówień. Ponad połowa respondentów (59 proc. z 1600 badanych menedżerów z 72 państw świata) zapowiada ponadto wzrost zatrudnienia w ciągu następnych 12 miesięcy. Redukcję ilości etatów przewiduje zaledwie 6 proc. ankietowanych. Tak dobrych wyników nie notowano od dwóch lat.
„Perspektywy rozwoju można oceniać jako umiarkowanie optymistyczne. Wiele zależy oczywiście od rozwoju wydarzeń w eurostrefie, ale przynajmniej na razie nic nie wskazuje na to, że mogłoby dojść tutaj do jakiegoś dramatycznego załamania. Pewne jest natomiast to, iż branża moto pozostanie jedną z ważniejszych gałęzi polskiej gospodarki. Rola producentów części samochodowych powinna wciąż rosnąć” – komentuje Aleksander Szczyrba.
Negatywny wpływ na branżę może mieć rozchwiana sytuacja geopolityczna. Według co trzeciego ankietowanego menedżera, to właśnie turbulencje politycznej natury, skutkując brakiem stabilności w regionie, mogą uderzyć mimochodem w motobranżę. W tej perspektywie Polska – jako sąsiad skonfliktowanych ze sobą Rosji i Ukrainy – może więc pod względem gospodarczym wiele stracić.
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane