/  / Fiat w Tychach: dementi zamiast avanti!

Fiat w Tychach: dementi zamiast avanti!

null
null

Katowicka strefa rozszerzona. Fiat dostaje pomoc publiczną i rozpoczyna przygotowania do produkcji nowego auta. Taki scenariusz wymarzył sobie polski rząd. Niestety, włoski inwestor studzi zapały.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Polska strona wykonała swoją część roboty. Rada Ministrów podjęła 20 maja decyzję o rozszerzeniu Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej o tereny, na których działa tyska fabryka Fiata. Udzielenie pomocy publicznej miało być warunkiem niezbędnym, by włoski koncern zdecydował się na umieszczenie w Polsce produkcji nowego auta. - Fiat Auto Poland zamierza uruchomić w zakładzie w Tychach i Bieruniu produkcję nowego, dotychczas nieprodukowanego przez Grupę Fiata, modelu samochodu osobowego (segmentu B). 96 proc. produkcji ma być eksportowane, w tym do USA. Szacuje się, że nowa produkcja pozwoli utworzyć 420 nowych miejsc pracy i utrzymać ok. 3 tys. obecnych - poinformowało Centrum Informacyjne Rządu.  

Komunikat polskiego rządu, a zapewne słowa, że Fiat „zamierza uruchomić” produkcję, wywołały nieoczekiwaną reakcję władz włoskiego koncernu. Wczoraj po południu wydały one oświadczenie dotyczące swoich inwestycji w Polsce. Wynika z niego, że zbyt wcześnie jest by mówić, że Fiat podjął już decyzję w tej sprawie. Padły słowa, że informacje o planach uruchomienia produkcji to na razie tylko medialne spekulacje, że w ogłoszonej strategii nie ma mowy o planach rozwoju w konkretnych fabrykach. - Informacje dotyczące rozwoju inwestycji w poszczególnych krajach zostaną przekazane w odpowiednim czasie – ucinają przedstawiciele Fiata.
 
Komentarz
Z pewnością to nie polskie media wymyśliły sobie plany rozwoju tyskiej fabryki. Od kilkunastu dni niemal jednomyślnie powoływały się one na informacje zawarte w uzasadnieniu projektu rozporządzenia o rozszerzeniu katowickiej strefy. A w dokumencie tym też przecież nie pojawiły się one przypadkowo. Były efektem negocjacji między polskim rządem a władzami koncernu z Turynu. Najpewniej też to sam Fiat był źródłem wiedzy o planowanych tu inwestycjach, których realizację ułatwić miało przyznanie koncernowi pomocy publicznej. Cóż zatem takiego się wydarzyło, że Fiat wydał oświadczenie? I to akurat tego dnia, gdy Rada Ministrów debatowała nad udzieleniem Włochom pomocy. Najpewniej dał sygnał, że przyznanie pomocy publicznej nie musi automatycznie oznaczać wyboru Polski na miejsce nowej inwestycji. Przecież na jej przyjęcie gotowa jest choćby serbska fabryka w Kragujewacu, gdzie dziś powstaje m.in. Fiat 500 L. Należy też pamiętać, co potrafią wskórać u władz Fiata branżowe związki zawodowe. Przecież to właśnie one kilka lat temu skutecznie doprowadziły do umieszczenia produkcji nowego Fiata Pandy we włoskim Pomigliano d’Arco zamiast w fabryce w Tychach.

Paweł Janas

comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane