/  / Fiat przesiadł się do Tipo

Fiat przesiadł się do Tipo

null
null

Rafał Grzanecki, Country Manager Fiat & Abarth, FCA Poland: Zdecydowanie stawiamy na sprzedaż do firm. To jest typowy samochód flotowy, a udział klientów instytucjonalnych w polskim rynku regularnie rośnie i stanowi już ponad połowę rynku. Sprzedaż flotowa będzie bardzo ważnym kanałem zbytu dla rodziny Tipo.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: To będzie pierwszy od lat rok, który Fiat zakończy na plusie?

Rafał Grzanecki, Country Manager Fiat & Abarth, FCA Poland: Sytuacja na koniec maja wskazuje, że tak właśnie będzie. Od początku roku, kolejne miesiące kończą się dla nas wzrostem sprzedaży i co ważne, rośniemy nieco szybciej niż cały rynek. Tak, zdecydowanie planujemy zakończyć ten rok na plusie. Sądzę, że mógłby to być wzrost na poziomie 15-20 proc., co w liczbach bezwzględnych oznacza około dziewięć tysięcy sprzedanych aut.  

Czy będzie to zasługa Fiata Tipo?

Model Tipo to obecnie koń napędowy Fiata na wielu rynkach europejskich i oczywiście także w Polsce. Na marginesie muszę przyznać, że bylibyśmy w stanie sprzedać znacznie więcej, niestety są problemy z dostępnością auta. Obecnie mamy niezrealizowane dostawy około 2 200 sztuk tego modelu. Auto cieszy się dużą popularnością w Europie i dlatego obecnie polscy klienci muszą poczekać na nie około 4-5 miesięcy. Tipo to numer jeden dla marki Fiat i przez najbliższe miesiące nic w tej kwestii nie powinno się zmienić.

Fiat sprzedaje obecnie w Polsce wersję sedan. Kiedy można spodziewać się hatchbacka?

Na tradycyjnie najsilniejszych rynkach – we Włoszech, Hiszpanii, Francji, Anglii i Niemczech – sprzedaż tej wersji właśnie się rozpoczyna. Niecierpliwie czekamy na premierę hatchbacków w naszym kraju, gdzie będą napędzać sprzedaż. Dlaczego? To oczywiste, to samochód z segmentu C, który dziś w Polsce obejmuje blisko 30 proc. rynku. Ponad połowę z tego stanowią pięciodrzwiowe hatchbacki.  Same liczby pokazują, że mając takie auto, można powalczyć o rynek. Zamówienia na nowe auta chcemy zacząć na jesieni, a regularne dostawy trafią do salonów na początku przyszłego roku.  Z jednej strony planujemy uniknąć premiery samochodu w końcówce roku, a z drugiej  - zagwarantować wolumeny, które umożliwią nam płynne dostawy samochodów do klientów.  

Tipo to oferta bardziej dla klientów indywidualnych czy flot?

Zdecydowanie stawiamy na sprzedaż do firm. To jest typowy samochód flotowy, a udział klientów instytucjonalnych w polskim rynku regularnie rośnie i stanowi już ponad połowę rynku. Sprzedaż flotowa będzie bardzo ważnym kanałem zbytu dla rodziny Tipo.

Segment C jest bardzo istotny, ale nie mniej ważny jest segment B, a tu Fiat ma do zaoferowania jedynie niemłode już Punto. Szykuje się może wreszcie jakiś następca tego modelu.

Oczywiście, że to ważny segment – stanowi ponad 20 proc. rynku. Obecnie jest jednak za wcześnie by mówić o następcy Punto. Ten model nadal pozostaje w naszej ofercie, a my koncentrujemy się na promowaniu Tipo. Tym bardziej, że na początku przyszłego roku do sprzedaży w Polsce trafi także kombi.

Teraz firma koncentruje się na Tipo. Wcześniej to rodzina Fiata 500 była wielką nadzieją Fiata…

I nadal jest, tym bardziej, żejej sprzedaż w tym roku wyraźnie się poprawiła. Podstawowy, najmniejszy model stopniowo pnie się rankingach sprzedaży segmentu A. Dziś pięćsetka jest na czwartym miejscu, a były momenty, że była na ósmej czy dziewiątej pozycji. Z kolei Fiat 500X, czyli nasza propozycja w segmencie średniej wielkości crossoverów, sprzedaje się w liczbie ponad 100 sztuk miesięcznie.

Rodzina Fiatów 500 już od dłuższego czasu obecna jest na rynku. Dlaczego zatem obecnie udało się Wam ożywić sprzedaż?

To nadal są relatywnie nowe samochody. Premiera Fiata 500X miała miejsce na wiosnę roku 2015, a 500-tka po face liftingu pojawiła się na rynku w lipcu roku ubiegłego. W przypadku pierwszego z tych modeli duży wpływ na ożywienie sprzedaży miała obniżka cen. Ponadto przeprowadziliśmy kampanię promocyjną popularyzującą wprowadzone przeceny.  Niełatwo jest natomiast promować 500-tkę w Polsce, gdzie segment A stale się kurczy, a jednocześnie przybywa nam rywali. Postanowiliśmy więc wzorem Europy Zachodniej nie konkurować tylko ceną, a postawić na promowanie jakości i ponadprzeciętnego wyposażenia. Ta polityka przynosi już pierwsze efekty, choć to raczej nie milowy skok, a polityka drobnych kroczków.

Pierwsza trójka Fiata w Polsce to Tipo, 500 i 500X. A dalsze miejsca?

Nadal ważne dla nas jest Punto. Muszę przyznać, że jego sprzedaż nie jest łatwa, bo to model dojrzały. Dlatego bardzo ważne jest w tym przypadku jego odpowiednie pozycjonowanie cenowe na rynku, czyli mówiąc po prostu musi być konkurencyjny.  Z kolei Panda była kiedyś podstawą naszej sprzedaży w Polsce. Obecnie jednak, jak wspomniałem, segment A stał się segmentem niszowym a do tego do gry wkroczyło kilku nowych graczy. Obecna generacja Pandy jest świetnym samochodem, zdecydowanie bardziej zaawansowanym technologicznie w stosunku do poprzedniczki, a zatem droższym. A segment małych aut jest wrażliwy na ceny, co widać po wynikach sprzedaży modelu.  
 
Czy w związku z ożywieniem popytu Fiat planuje jakieś zmiany w sieci dealerskiej?

Mamy ponad 70 punktów sprzedaży, ten stan zostanie w tym roku utrzymany. Nasi dealerzy są głodni dobrze sprzedających się modeli, tak więc niecierpliwie czekają na zwiększenie dostaw Tipo i na jego nowe wersje.

Podsumujmy: to będzie przełomowy rok dla Fiata w Polsce?

Mamy taką nadzieję. Jeśli prowadzona przez nas polityka przyniesie efekty, to posiadając w ofercie całą rodzinę Fiata Tipo, w przyszłym roku powinniśmy utrzymać tegoroczny wzrost na poziomie 15-20 proc. Liczę przy tym, że nie zaskoczą nas kursy walut, co mogłoby doprowadzić do wzrostu cen aut lub dalszego rozwoju reeksportu, który rozmydla prawdziwy obraz rynku samochodów osobowych w Polsce.

I jeszcze jedno pytanie. Czy rządowy program 500+ nakręci sprzedaż aut w naszym kraju?

Teoretycznie jest możliwe, że część konsumentów przeznaczy comiesięczny zastrzyk finansowy na spłatę kredytu zaciągniętego na zakup nowego auta. Sądzę jednak, że bardziej prawdopodobny jest wzrost zakupów samochodów używanych.


Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane