/  / Duch ekstazy na polskich drogach

Duch ekstazy na polskich drogach

IBRM Samar |
Piotr Fus (z lewej) z bratem Tomaszem. Współwłaściciele Rolls-Royce Motor Cars Warszawa
© Samar
Piotr Fus (z lewej) z bratem Tomaszem. Współwłaściciele Rolls-Royce Motor Cars Warszawa

Piotr Fus, współwłaściciel Rolls-Royce Motor Cars Warszawa: Obserwujemy znaczny spadek wieku naszych klientów. Obecnie są to przeważnie ludzie między 30 a 50 rokiem życia. No, może poza tymi, którzy wybierają najdroższy w ofercie model Phantom, ten, którym nadal wypada jeździć tylko z własnym kierowcą.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Dariusz Balcerzyk, Paweł Janas, IBRM Samar: Sprzedając auta marki Rolls-Royce w Polsce, jak by Pan podsumował pierwszy okres działalności firmy?

Piotr Fus, współwłaściciel Rolls-Royce Motor Cars Warszawa: Nasza rodzinna spółka reprezentuje markę w Polsce już od trzech lat. Początki zawsze bywają trudne. Dlatego działalność zaczęliśmy ostrożnie, od pozyskania autoryzacji na serwis. Po kraju jeździło już jednak coraz więcej Rolls-Royce’ów sprowadzanych przez prywatnych importerów, a do fabryki napływały pytania od klientów zainteresowanych zakupem aut.  Dlatego producent powierzył nam także prowadzenie oficjalnego dealerstwa. Warto podkreślić, że reprezentujemy markę nie tylko w Polsce, ale także w kilku krajach Europy Środkowej i Wschodniej: w Czechach, na Słowacji i Węgrzech, w krajach bałtyckich, a nawet w Austrii, gdzie producent nie ma oficjalnego przedstawicielstwa. Potencjał jest więc ogromny…

A konkretnie, jakie plany macie Państwo na najbliższe miesiące?

Nie mogę ujawnić konkretów, ponieważ Rolls-Royce nigdy tego nie robi. To jest tajemnica, a my szanujemy naszych klientów. Mogę jedynie przypomnieć, że na świecie marka sprzedała w ubiegłym roku rekordowe 4 063 samochody, o kilkadziesiąt procent więcej w porównaniu z poprzednim rokiem. W tym roku RR z pewnością będzie pracował nad kontynuacją wzrostu. Polska też będzie miała w tym swój udział.

Jak nasz kraj wygląda na tle regionów, które macie pod swoją "opieką”?

Polska jest w czołówce pod względem wielkości sprzedaży. Ten sukces zawdzięczamy przede wszystkim dobrym wynikom dwóch modeli: Ghosta oraz Wraitha. Pierwszy z nich już niemal tradycyjnie stanowi główny wybór europejskich klientów, jeśli chodzi o naszą markę. Natomiast Wraith umożliwił pozyskanie zupełnie nowych klientów, zdecydowanie młodszych.

No właśnie. Kto decyduje się na zakup Rolls-Royce’a, abstrahując od kwestii finansowych?

Z pewnością wśród klientów nie ma celebrytów. Przede wszystkim są to ludzie, którzy odnieśli sukces w biznesie. Zakup Rolls-Royce'a to dla nich wisienka na torcie, jeśli chodzi o zakupy motoryzacyjne. Wyżej generalnie nie mają spośród czego wybierać. Jak już wspomniałem, obserwujemy znaczny spadek wieku naszych klientów. Obecnie są to przeważnie ludzie między 30 a 50 rokiem życia. No, może poza tymi, którzy wybierają najdroższy w ofercie model Phantom, ten,  którym nadal wypada jeździć tylko z własnym kierowcą.

Z czym łączy Pan to zjawisko? Z wprowadzeniem na rynek nowych modeli, odmłodzeniem „imagu” marki, rosnącego dobrobytu?

Prócz rosnącego dobrobytu, z pewnością przyczyniły się do tego nasze dwa nowe modele. Chciałbym szczególnie zwrócić uwagę na coupe; ma ono bardzo dobry silnik i świetne osiągi. Do setki rozpędza się w 4 sekundy, mimo iż waży ponad 2,5 tony. Kupują je biznesmeni, którzy nie lubią latać na spotkania samolotami, za to uwielbiają sami prowadzić samochód.

Jak ocenia Pan rozwój rynku samochodów superluksusowych w Polsce? To specyficzny, wąski rynek. Po roku sukcesów, rynek może się załamać, bo krąg potencjalnych klientów jest mocno ograniczony.  

W pierwszym roku naszej działalności nie sprzedawaliśmy w ogóle samochodów, bo jak wiadomo mieliśmy tylko autoryzację serwisową. W drugim – zainteresowanie marką wśród klientów stopniowo rosło, w trzecim udało nam się podwoić sprzedaż. Trudno powiedzieć, co wydarzy się za pięć lat, ale gdy ktoś nie ryzykuje, ten nic nie ma. Poza tym nie jest to nasz core biznes, a jedynie perła w koronie.

Od pewnego czasu, obok Waszego dealerstwa BMW w Warszawie, trwa budowa salonu Rolls-Royce’a. Kiedy wielkie otwarcie?

Sądzę, że we wrześniu tego roku.

Co zmieni jego uruchomienie?

Dziś samochody obu marek stoją niemal obok siebie, tymczasem klienci Rolls-Royce’a są jeszcze bardziej wymagający od fanów marki BMW. Po oddaniu do użytku salonu, ci pierwsi będą mogli w lepszych warunkach obejrzeć samochody, poczuć ducha marki, dotknąć aut naprawdę, a nie tylko w katalogu.

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane