/  / Dobre wieści z rynku paliw

Dobre wieści z rynku paliw

null
null

Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych: Na rynku mamy wyjątkową nadpodaż, więc przez najbliższe kilka miesięcy ceny raczej nie powinny rosnąć. Być może nawet będzie się utrzymywać tendencja spadkowa. Ceny ropy od dłuższego czasu spadają i nic nie wskazuje na odwrócenie się tego trendu.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego Samar: Jak ocenia Pani 2015 rok na światowym rynku paliwowym?  

Halina Pupacz, prezes Polskiej Izby Paliw Płynnych: To był kolejny rok niskich cen ropy. Początkowa stabilizacja w przedziale 50-60 USD za baryłkę, pod koniec roku zmieniła się w spadki. Nic nie wskazuje też, by w najbliższej przyszłości ten trend miał ulec zmianie. Mimo wciąż rosnącej nadpodaży, główni dostawcy ropy nie zapowiadają bowiem ograniczenia wydobycia. Niskie ceny ropy i paliw były dobre dla kierowców, którzy mogli taniej tankować, ale także dla właścicieli stacji, którzy mieli więcej klientów. Przede wszystkim jednak na niskich cenach paliw zyskała gospodarka. Tu warto bowiem podkreślić, że z cenami ropy ściśle skorelowane są ceny gazu, podstawowego surowca energetycznego dla przemysłu. Z wydarzeń międzynarodowych trzeba pamiętać o perspektywicznej dywersyfikacji dostaw ropy z nowych kierunków, m.in. z Arabii Saudyjskiej, Iranu czy USA. W najbliższym czasie mają też zakończyć się negocjacje tzw. TTIP, czyli porozumienie handlowe między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi, co może zrewolucjonizować rynki obu obszarów gospodarczych.

W 2015 r. po raz pierwszy od lat na polskim rynku przybyło stacji paliw…

To między innymi efekt powstawania - po długim okresie zastoju - nowych placówek przy autostradach i drogach szybkiego ruchu. Chodzi głównie o placówki uruchamiane przez koncerny paliwowe. Jeśli jednak spojrzymy na strukturę zmian na polskim rynku, widzimy że duzi gracze konsekwentnie stawiają dziś na współpracę z prywatnymi przedsiębiorcami. Wśród nowych stacji połowa to przecież placówki franczyzowe – czyli należące do prywatnych inwestorów, którzy angażują swój kapitał przy wykorzystaniu „know-how” koncernów. Umowa franczyzowa zobowiązuje do zakupu paliwa w konkretnym koncernie, sprzedawania go pod jego znakiem i według jego standardów. Jednak większość inwestycji budowlanych, infrastrukturalnych leży już po stronie prywatnego przedsiębiorcy.

W 2015 roku inwestycje nie ograniczały się wyłącznie do otwierania stacji paliw.

Oprócz inwestycji „drogowych”, z uwagą obserwujemy zwłaszcza powstawanie Gazoportu w Szczecinie i Naftoportu w Gdańsku, co będzie miało wpływ na poprawę krajowej logistyki paliwowej. Warto ponadto zwrócić uwagę na realizowany przez Grupę Lotos program EFRA, który ma usprawnić przerób ropy. Przypomnijmy także, iż obecnie nie tylko Polska, ale i cała Europa jest uzależniona od dostaw gazu i ropy naftowej ze Wschodu. Ze względu na istniejącą infrastrukturę, nadal najtaniej jest sprowadzać ropę rurociągiem „Przyjaźń”, odziedziczonym po czasach RWPG. Spadające ceny ropy naftowej i gazu ziemnego umożliwiają już jednak efektywną dywersyfikację kierunków dostaw - zarówno w wymiarze krajowym jak i europejskim. W tym ostatnim przypadku warto przypomnieć, że dla dostaw ropy z Bliskiego Wschodu przez Adriatyk duże znaczenie ma tzw. Korytarz Południe-Północ. Co ważne, obejmuje on nie tylko linie energetyczne, o których ostatnio najwięcej się mówi, ale także rurociągi.

Jaki dla rynku paliw będzie rok 2016? Czy branża liczy na wsparcie rządu?

Przede wszystkim branża paliwowa oczekuje, że nowy rząd pochyli się nad kwestią walki z szarą strefą. Dla prawidłowego funkcjonowania prywatnych przedsiębiorców konieczne jest bowiem zachowanie równoprawnych warunków konkurencji. Tymczasem uczciwe stacje paliw nie są w stanie konkurować z dostawcami, którzy oferują końcowym odbiorcom paliwa bez obciążeń fiskalnych. A więc już na starcie są one tańsze co najmniej o 23 proc., czyli o nieuiszczony VAT. Niezbędna jest też tu współpraca międzynarodowa. Problem z VAT-em w handlu na terenie Unii Europejskiej to nie tylko bolączka krajowej gospodarki, więc we własnym zakresie zapewne do końca go nie rozwiążemy. Wyłudzenia tego podatku – zarówno związane z dostawami faktycznymi, jak i na podstawie tzw. pustych faktur – to jeden z elementów tworzenia luki podatkowej w budżecie państwa. A w paliwach mamy co najmniej kilka podatków/ danin publiczno-prawnych: podatek akcyzowy, opłata paliwowa, opłata zapasowa, opłata koncesyjna czy koszty komponowania biopaliw. Dziś obciążenia podatkowe w cenie 1 litra paliwa to ponad 63 proc.! Podatki nie zmieniają się w trakcie roku. Niezależnie więc, jak spadną ceny ropy czy wzrosną notowania dolara podatki pozostaną najważniejszym czynnikiem hamującym spadki cen na polskich stacjach, a tym samym popyt wewnętrzny, który w krajach rozwiniętych jest podstawowym oparciem dla budżetu państwa.

Jakie będą ceny paliw w 2016 roku?

Na rynku mamy wyjątkową nadpodaż, więc przez najbliższe kilka miesięcy ceny raczej nie powinny rosnąć. Być może nawet będzie się utrzymywać tendencja spadkowa. Ceny ropy od dłuższego czasu spadają i nic nie wskazuje na odwrócenie się tego trendu. Już dziś referencyjna dla rynku europejskiego ropa Brent jest sprzedawana poniżej 40 USD za baryłkę. Jeszcze tańsza jest ropa rosyjska Ural – stanowiąca główny surowiec dla polskich rafinerii. Mimo rosnącej nadpodaży najwięksi eksporterzy twierdzą, ze nie będą bronić wysokich cen. Warto zwrócić uwagę, że np. Arabia Saudyjska – tradycyjnie odgrywająca główną rolę w OPEC – inwestuje we własne rafinerie. Prowadzona przez te nowe zakłady sprzedaż paliw już w ostatnim roku miała duży wpływ na spadki cen.

Co w najbliższym czasie będzie miało największy wpływ na kształtowanie się cen paliw?

Porównując wykresy cen ropy, kursu dolara i notowań paliw gotowych na rynkach światowych, widzimy, że w ostatnim okresie największy wpływ na kształtowanie cen przez polskie rafinerie ma właśnie ten ostatni czynnik. W notowaniach ARA – tj. referencyjnych dla naszego kontynentu uśrednionych cenach hurtowych paliw z trzech największych europejskich portów przeładunkowych Amsterdam-Rotterdam-Antwerpia, zachodzą bardzo duże wahania. Pierwsze półrocze to okres mocnych wzrostów – zniwelowanych następnie bardzo mocnymi spadkami, które zaczęły się w czerwcu 2015 r. Był to efekt wciąż rosnącej nadpodaży na rynku paliw gotowych, przy jednoczesnych spekulacjach światowych traderów. Warto bowiem przypomnieć, że w kwietniu 2015 roku została uruchomiona rafineria Yajnbu w Arabii Saudyjskiej. Pod koniec czerwca osiągnęła ona szczyt mocy przerobowej, a następnie skierowała na rynek duże ilości paliw. Przy tym warto pamiętać, że nadpodaż, już teraz gigantyczna (wg danych IEA produkcja rafinerii w USA jest największa, odkąd organizacja ta zbiera dane), będzie nadal rosła. Ma to związek z szykowanym na półwyspie arabskim uruchomieniem następnej rafinerii, a we własne zakłady inwestują przecież też Indie, Chiny czy Rosja. W tym kontekście nie może dziwić, że Saudyjczycy nie są zainteresowani obroną wysokich cen ropy na światowych rynkach.
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane