/  / Deloitte: Potrzebne inwestycje i innowacje

Deloitte: Potrzebne inwestycje i innowacje

Deloitte|
null
null

Polska motoryzacja musi walczyć o inwestorów i wspierać innowacyjność, aby się rozwijać i przetrwać na globalnym rynku – twierdzą autorzy raportu „Kierunki 2014. Rynek motoryzacyjny”, przygotowanego przez firmę doradczą Deloitte i bank DNB.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Autorzy raportu zwracają uwagę, że udział Polski w światowej produkcji motoryzacyjnej (pod względem ilościowym) jest znikomy. W roku ubiegłym wyniósł zaledwie 0,7 proc. W ostatnich latach malał on, głównie z powodu spadku produkcji samochodów osobowych. W 2013 r. wyniosła ona zaledwie 475 tys. sztuk; był to wynik aż o połowę mniej niż w 2008 r. Jeśli nie uda się zwiększyć popytu na polską produkcję, nasz kraj będzie dalej tracić udział w produkcji aut na rzecz innych krajów w regionie – alarmują autorzy raportu. - Jeśli chcemy, aby polski sektor motoryzacyjny rozwijał się w zrównoważony sposób, nie tylko dzięki produkcji części do aut i akcesoriów, ale także samochodów, to należy podjąć walkę o inwestorów i wspierać nowoczesne inwestycje - zauważa Artur Tomaszewski, prezes zarządu DNB Bank Polska.

Niestety, w ostatnich latach, inwestorzy z sektora motoryzacyjnego preferowali kraje inne niż Polska, mimo m.in. dobrej oceny działających w naszym kraju specjalnych stref ekonomicznych, poprawy sieci transportowej i porównywalnych kosztów produkcji, w tym kosztów pracy. Możliwe, że brakującym bodźcem dla inwestycji zagranicznych w Polsce jest słaby popyt wewnętrzny na nowe auta z powodu nadmiernego importu używanych samochodów. Może to świadczyć o tym, że w Polsce instrumenty polityki fiskalnej nie są wykorzystywane równie efektywnie dla wspierania zakupów nowych i ograniczania importu starych aut, jak ma to miejsce w innych krajach.

Eksperci z Deloitte, zwracają z kolei uwagę, że produkcja i eksport polskiego przemysłu motoryzacyjnego są silnie powiązane z produkcją sektora motoryzacyjnego w krajach Unii Europejskiej. Ich zdaniem, widać silne zależności między eksportem polskich części a dynamiką produkcji sektora motoryzacyjnego u głównych partnerów handlowych Polski, a także eksportem samochodów wyprodukowanych przez głównych partnerów handlowych Polski.  W tym kontekście dynamikę produkcji przemysłu motoryzacyjnego można postrzegać jako wskaźnik koniunktury w Polsce i Unii Europejskiej. -  Według naszych wyliczeń, w wyniku jednorazowego wzrostu dynamiki PKB w Polsce o 1 pkt. proc. i towarzyszącego mu wzrostu PKB w UE, dynamika produkcji sektora motoryzacyjnego w Polsce w tym samym roku rośnie o ok. 6,7 pkt. proc. Natomiast w długim okresie skumulowany wpływ zmian koniunktury wynosi ok. 3,3 pkt. proc.- mówi Rafał Antczak,  członek zarządu Deloitte Business Consulting.

Autorzy raportu zwracają uwagę, że sektor motoryzacyjny, szeroko rozumiany jako produkcja pojazdów oraz handel i naprawy, stanowi 7,8 proc. polskiej gospodarki, z czego bezpośrednio przemysł motoryzacyjny to 4,4 pkt. proc., a kolejne 3,4 pkt. proc. to dostawcy. Motoryzacja daje pracę ok. 800 tys. osób, czyli ok. 6 proc. ogółu pracujących. Jest to niemal dwukrotnie więcej, niż np. w sektorze energetycznym (3,3 proc. ogółu zatrudnionych). Co ważne – zdaniem przedstawicieli Deloitte i DNB - tendencja jest wzrostowa i to mimo skutków globalnego kryzysu finansowego.

Średnie zarobki w sektorze motoryzacyjnym są dość zróżnicowane. Najwięcej zarabiają zatrudnieni przy produkcji samochodów osobowych i silników (odpowiednio 7,3 i 7,7 tys. zł wobec 5,2 tys. zł w całym sektorze przedsiębiorstw). W branżach produkujących części i akcesoria zarobki są już niższe (3,7 tys. zł w przypadku wyposażenia elektrycznego i elektronicznego, 5,1 tys. zł – w przypadku pozostałych części). W działach handlowych najwięcej zarabiają handlujący pojazdami (5,2 tys. zł w przypadku samochodów osobowych, 6,5 tys. zł – dla pozostałych), relatywnie mniej – handlujący częściami samochodowymi (w handlu hurtowym: 4,8 tys. zł i 3,7 tys. zł w handlu detalicznym). W ostatnich kilku latach najszybciej rosły wynagrodzenia w branżach notujących najlepszą koniunkturę, tj. produkującej silniki, a także części i akcesoria oraz w handlu hurtowym częściami. - Warto zauważyć, że w skali całej polskiej gospodarki udział kosztów pracy w wytworzonej wartości dodanej jest w Polsce niższy niż w krajach Unii Europejskiej. Natomiast w branży motoryzacyjnej jest na poziomie bliższym średniej UE, mimo sporych różnic w poszczególnych segmentach - mówi Rafał Antczak.

Autorzy raportu zwracają też uwagę, że w Polsce produkuje się coraz mniej aut. Produkcja samochodów osobowych stanowi niecałe 26 proc. całej produkcji sektora motoryzacyjnego. Z drugiej strony – coraz większą rolę odgrywa wytwarzanie części i akcesoriów, które stanowi już prawie 53 proc. produkcji sprzedanej. W handlu pojazdami dominuje sprzedaż samochodów osobowych i furgonetek (50 proc. zrealizowanej marży), ale ze stopniowo malejącym udziałem. Dynamicznie rośnie natomiast rola handlu częściami samochodowymi i akcesoriami (32 proc.).

Produkcja sektora motoryzacyjnego w ogromnej większości trafia na eksport. W ubiegłym roku było to aż 18,7 mld EUR, co stanowiło 12 proc. całego polskiego eksportu. Największymi „hitami” eksportowymi są części i akcesoria (76 proc. produkcji trafia na eksport) oraz samochody osobowe (89 proc.). Głównym odbiorcą polskiej branży motoryzacyjnej są kraje Unii Europejskiej – trafia tam blisko 80 proc. eksportu. Z grona państw UE największym odbiorcą pozostają Niemcy, choć udział eksportu na ten rynek spadł z 50 proc. jeszcze dekadę temu, do 29 proc. obecnie.
- Spadek polskiego eksportu na rynek niemiecki jest z powodzeniem rekompensowany przez wzrost eksportu do innych krajów, m.in. Wielkiej Brytanii, Słowacji, Włoch, Szwecji czy Belgii. Jest on na tyle duży, że pozycja polskiej produkcji na rynkach Unii Europejskiej jest bardzo silna. W wielu przypadkach wypiera nawet import z innych krajów unijnych - głownie z Francji, a także z Chin i Turcji. Dotyczy to zwłaszcza rynku części i akcesoriów w Niemczech i we Włoszech – zaznacza Artur Tomaszewski.

W ostatnich latach zaobserwować można było jednak wyhamowanie tempa eksportu samochodów osobowych. Spowodowane było to kryzysem gospodarczym w roku 2009, po którym nastąpiła stagnacja. - Mimo, iż w ostatnich latach tempo eksportu samochodów osobowych wyhamowało, to Polska sprzedaje za granicę coraz droższe samochody – warte średnio prawie 10 tys. EU za sztukę, co świadczy o ich rosnącej jakości – twierdzi prezes Tomaszewski.

Oprac. PJ

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane