/  / Dealerzy zbijają argumenty importerów?

Dealerzy zbijają argumenty importerów?

ZDS|
null
null

ZDS zwraca uwagę, że jest w Polsce koncern motoryzacyjny, który nie kontroluje majątku dealerów. To Volkswagen. A skoro tak, to dlaczego pozostałe firmy to robią?

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Na początku października Związek Dealerów Samochodów alarmował, że zgodnie z rozporządzeniami Komisji Europejskiej obowiązującymi od ubiegłego roku, jeśli dealer chce sprzedać swoją firmę - nawet innemu dealerowi tej samej marki - to musi uzyskać na to zgodę koncernu. - A to powoduje, że połowa majątku polskich dealerów nie jest przez nich kontrolowana. Bo praktyka pokazuje, że firma bez autoryzacji jest warta o połowę mniej niż, ta sama firma z autoryzacją – przekonywał Marek Konieczny, prezes ZDS.

Związek przeszedł od słów do czynów i przygotował projekt ustawy w sprawie ochrony dealerów w ich relacjach z dostawcami pojazdów. Dokument został wysłany do wszystkich klubów poselskich z apelem o jak najszybsze podjęcie prac legislacyjnych. Projekt dotyczy ochrony własności przedsiębiorstw dealerów samochodów i nawiązuje do bardzo podobnych rozwiązań prawnych, które obowiązują od 1 czerwca 2013 roku w Austrii.

Z argumentami Związku polemizują importerzy. Ich zdaniem jeśli Unia Europejska zniosła ochronę dealerów, to dlatego, że jest ono potrzebne producentom i importerom do sprawnego zarządzania sieciami dealerskimi. Po drugie twierdzą, że wprowadzenie polskiej ustawy w tej sprawie będzie sprzeczne z prawem europejskim. Dealerzy ripostują - Obalenie argumentu polskich importerów, o niezbędności zniesienia ochrony umów dealerskich, a tym samym zezwolenia na całkowitą kontrolę transferu własności między dealerami tej samej sieci, jest stosunkowo proste - twierdzi Marek Konieczny

Jak podkreśla, obala go „sama praktyka importerów”. - Volkswagen AG, największy w Polsce i Europie, koncern produkujący i dystrybuujący samochody, w żadnej ze swoich umów dealerskich, w żadnej z marek i w żadnym kraju Europy nie wprowadził zapisów o kontroli transferu majątku dealera. I zarządza swoimi sieciami, pozwalając dealerom na transakcje odbywające się bez zgody koncernu w ramach tychże sieci. Dlaczego zdecydował się na taki krok wobec dealerów? Bo uznał oczywisty fakt, że takie zapisy nie są mu do niczego potrzebne /../ Więc jeśli największemu europejskiemu koncernowi, którego sieci dystrybucyjne składają się z kilkunastu tysięcy dealerów i który sprzedaje co czwarty samochód w Europie, zbędna jest taka kontrola nad dealerami, po co więc ona innym koncernom – podaje szef Związku.

Według niego, drugi argument importerów samochodów, że wprowadzenie polskiej ustawy w sprawie ochrony dealerów będzie sprzeczne z prawem europejskim jest jeszcze prostszy do obalenia. - Ustawa austriacka z 2013 roku, jak i podobna, uchwalona ostatnio w Luksemburgu funkcjonują i nikt nie zarzuca im niezgodności z europejskim prawem. Jaki miałby więc być powód by polska ustawa, o prawie identycznej treści jak tamte, miałaby być z nim niezgodna podkreśla Marek Konieczny.

Oprac. PJ

Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane