/  / Bezpieczeństwo ponad wszystko

Bezpieczeństwo ponad wszystko

IBRM Samar|
null
null

Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego: To nie w zaostrzaniu kar tkwi sedno sprawy, ale w konsekwentnym i szybkim egzekwowaniu obecnie obowiązujących przepisów. Najważniejsze jest wyrobienie wśród kierowców poczucia nieuchronności kary za wykroczenia w ruchu drogowym – szczególnie za wypadki spowodowane przez kierowców będących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Paweł Janas, IBRM Samar: Jeszcze we wrześniu Ministerstwo Infrastruktury chce rozpocząć prace nad przepisami, które umożliwią rejestrowanie aut z kierownicą umieszczoną po prawej stronie. Niektóre środowiska alarmują, że czeka nas dramatyczne pogorszenie się bezpieczeństwa na polskich drogach.
 
Andrzej Grzegorczyk, wiceprezes stowarzyszenia Partnerstwo dla Bezpieczeństwa Drogowego: Nie sądzę, żeby wpłynęło to istotnie na pogorszenie stanu bezpieczeństwa w Polsce. Między innymi dlatego, że ceny samochodów w Wielkiej Brytanii są relatywnie wysokie. Więc nie przez przypadek Polacy wolą sprowadzać samochody używane głównie z Niemiec.
 
Nie spodziewa się Pan masowego importu samochodów z Wielkiej Brytanii?
 
Zdecydowanie nie. Ci, którzy najbardziej popierają wprowadzenie takiego rozwiązania to Polacy mieszkający i pracujący na Wyspach. Po prostu chcą po powrocie do kraju nadal korzystać ze swoich samochodów, nie inwestując przy tym w jakieś specjalne przeróbki.
 
Właściciele „anglików” powinni być jednak chyba bardziej czujni na drodze niż kierowcy aut z kierownicą po lewej stronie.
 
Oczywiście, że tak. Szczególnie podczas wyprzedzania. W związku z ograniczonym polem widzenia manewr ten trzeba zacząć wykonywać znacznie wcześniej niż w przypadku „normalnych” samochodów. Wyjątkową czujność kierowcy powinni zachować przy wyprzedzaniu autobusów czy „tirów”. To jednak nie wystarczy, by w miarę bezpiecznie poruszać się takimi samochodami po drogach. Niezbędne jest dokonanie w nich pewnych przeróbek obejmujących światła czy lusterka wsteczne.

Wiele emocji ostatnio wywołują też propozycje zaostrzenia kar dla pijanych kierowców, sprawców śmiertelnych wypadków.  Kary powinny być surowsze?
 
To nie w zaostrzaniu kar tkwi sedno sprawy, ale w konsekwentnym i szybkim egzekwowaniu obecnie obowiązujących przepisów. Najważniejsze jest wyrobienie wśród kierowców poczucia nieuchronności kary za wykroczenia w ruchu drogowym – szczególnie za wypadki spowodowane przez kierowców będących pod wpływem alkoholu lub środków odurzających. Do dziś bowiem nie ma ani jednego wyroku, który by wykorzystał maksymalny poziom kary za tego typu przestępstwa drogowe. Najczęściej sędziowie decydują się na najmniejszy wymiar, a zdecydowana większość wyroków zapada w zawieszeniu. Sąd ma także możliwość pozbawienia sprawcy wypadku prawa do kierowania pojazdem nawet na całe życie. Nie znam jednak wyroku, który zakaz taki wprowadzałby na więcej niż 10 lat.
 
Wydłużenie kary bezwzględnego pozbawienia wolności zatem nic nie zmieni…
 
Można oczywiście wprowadzić 25 lat pozbawienia wolności albo nawet dożywocie. Jestem niestety przekonany, że nawet w takim przypadku pijany sprawca śmiertelnego wypadku dostanie wyrok w „zawiasach”. Jeszcze raz powtórzę – najważniejsza jest nieuchronność kary. Taka osoba musi zostać nie tylko zatrzymana, ale i skutecznie skazana. Ostatnie głośne wypadki drogowe w odczuciu społecznym nie mają swojego finału. Tak jak w przypadku kierowcy, który ostatnio sam ze sobą ścigał się po ulicach Warszawy. Czy aby go skazać trzeba jeszcze przesłuchać kolejny tysiąc świadków? Już 100 czy 200 osób potwierdziło, że znacznie przekroczył on dozwoloną prędkość i naruszył inne przepisy ruchu drogowego. Sąd jednak nadal szuka świadków, którzy powiedzą, że stworzył on realne zagrożenie dla ruchu drogowego.
 
Polskie sądy są w tego typu sprawach niewydolne?
 
Albo niewydolne albo mamy do czynienia z nadinterpretacją przepisów. Po prostu w odczuciu społecznym wygląda to tak, jak gdyby winowajców nie chciano skazać. Więcej jest bowiem przepisów umożliwiających sądom ich obronę niż wydanie wyroku skazującego.
 
Może trzeba zmienić przepisy regulujące zasady działania polskich sądów?
 
Nie potrafię podać recepty. Biorąc jednak pod uwagę odczucia społeczne oraz charakter wyroków ferowanych przez sądy, sytuacja wymaga zmian. Dowód? Spośród państw Unii Europejskiej, to właśnie z Polski wpływa do Trybunału w Strasburgu najwięcej skarg na opieszałość wymiaru sprawiedliwości.
 
Tylko jak zreformować system?
 
To nie jest moja domena i nie potrafię podać rozwiązań. Natomiast niewątpliwie uporządkowania wymaga wiele przepisów i wytycznych w resorcie sprawiedliwości.

Samo uzdrowienie sytuacji w polskim sądownictwie, bez zmiany mentalności społeczeństwa, zapewne nie wystarczy…

Oczywiście. Przypomnę, że już dziś sądy mogą skazywać pijanych sprawców wypadków na 15 lat więzienia w przypadku recydywy. Ale tego nie robią. W pewnym stopniu odpowiada za to społeczna pobłażliwość wobec pijanych lub odurzonych narkotykami kierowców. Trzeba przyzwyczaić ludzi do tego, że jeśli widzą „dziwnie” zachowującą się osobę, powinni zadzwonić na policję i nie bać się, że zostanie to odebrane, jako donos. Jeśli zadzwonią, zadbają o bezpieczeństwo swoje, swoich bliskich, znajomych, każdego. Może dzięki temu ktoś na drodze nie zginie.
 
Ostatnio wiele emocji i komentarzy w Internecie wywołała sprawa, będącej pod wpływem alkoholu znanej aktorki Joanny L. Nie spowodowała wypadku, mimo to – niektórzy domagali się dla niej surowej kary. Powinna taka być?
 
Jeśli zagrożenie dla ruchu drogowego było małe – jak w tym przypadku - kara nie powinna być wysoka. Nie może być jednak takiej sytuacji, że sprawca pozostanie bezkarny. Działania wpływające na poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego powinny być prowadzone systematycznie i systemowo. Dziś niestety to głównie głośne wykroczenia czy wypadki prowokują dyskusję nad uzdrowieniem sytuacji. Ciekawe, że tematem bezpieczeństwa nie chce się na poważnie zająć żaden ze znaczących polityków.  

 
comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane