/  / Angliki stanęły w korku

Angliki stanęły w korku

null
null

Kilka tygodni temu w mediach pojawiła się informacja, że można już rejestrować samochody z kierownicą umieszczoną po prawej stronie. Prawda jest taka, że miłośnicy tzw. anglików muszą uzbroić się jeszcze w trochę cierpliwości.

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Winne całemu zamieszaniu było zapewne rozporządzenie Ministra Infrastruktury z 29 maja 2015 roku zmieniające rozporządzenie w sprawie „szczegółowych czynności organów w sprawach związanych z dopuszczeniem pojazdu do ruchu oraz wzorów dokumentów  w tych sprawach”. Część mediów uznała, że auta z kierownicą po prawej stronie mogą już ruszyć na polskie drogi.  Ale to nie ten dokument umożliwia diagnostom ze stacji kontroli pojazdów dokonywanie odpowiednich wpisów do dowodów rejestracyjnych.  -  Zgodnie z ustawą Prawo o Ruchu Drogowym – art. 81.8.4 – przed pierwszą rejestracją pojazdu przystosowanego konstrukcyjnie do ruchu lewostronnego musi on zostać poddany badaniu technicznemu. Jest to przepis obowiązujący, ale wciąż brak do niego aktu wykonawczego, którym mogliby kierować się diagności ze stacji kontroli pojazdów – mówi IBRM Samar inspektor Tomasz Demiańczuk, z wydziału prasowego Urzędu M.St. Warszawy.
 
Jak podkreśla, nie zostało znowelizowane bowiem jeszcze „Rozporządzenie w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach”. Obowiązujące obecnie przepisy nie zawierają stosownej wykładni.  - Bez zmiany rozporządzenia diagności przeprowadzając badania nie mogą umieszczać stosownej adnotacji („kierownica z prawej strony”), gdyż nie mają podstawy, zgodnie z którą mogliby to robić - podkreśla nasz rozmówca.
 
Mówiąc precyzyjnie chodzi o brak ministerialnych podpisów pod dwoma rozporządzeniami: 1. w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia oraz 2. w sprawie zakresu i sposobu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz wzorów dokumentów stosowanych przy tych badaniach. Oba te dokumenty wymagają parafki minister infrastruktury, a jedno z nich – także ministrów resortu obrony narodowej oraz spraw wewnętrznych. Zła wiadomość dla amatorów aut z kierownicą umieszczoną po prawej stronie - jest taka, że proces legislacyjny jeszcze się nie zakończył. Dobra, o czym poinformował nas Piotr Popa, rzecznik MIiR, że w ubiegłym tygodniu oba rozporządzenia podpisała szefowa resortu infrastruktury Maria Wasiak.  
 
Dobrą wiadomością dla osób chcących sprowadzać „angliki” z Wielkiej Brytanii jest też fakt, że rozporządzenie podpisane przez szefową resortu infrastruktury wpłynęło w końcu do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. - Dokument zostanie przedłożony do podpisu pani minister Teresy Piotrowskiej. Po podpisaniu przez Minister Spraw Wewnętrznych zostanie zwrotnie przekazane do MIiR – poinformowało nad biuro prasowe MSW.
Trzeci z resortów zdaje się jeszcze nie wiedzieć o parafowaniu dokumentu przez minister Wasiak. - Projekt rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju zmieniającego rozporządzenie w sprawie warunków technicznych pojazdów oraz zakresu ich niezbędnego wyposażenia znajduje się na etapie uzgodnień międzyresortowych. Zostanie on podpisany przez MON po ukończeniu tych uzgodnień i podpisaniu przez Ministra Infrastruktury i Rozwoju - poinformowało nas biuro prasowe MON.
 
Kiedy zatem będzie można rejestrować „angliki” w wydziałach komunikacji? – Po podpisaniu rozporządzenia przez kierownictwo MSW i MON dokument zostanie przesłany z powrotem do nas. Przepisy wejdą w życie po 14 dniach od ich opublikowania w Dzienniku Ustaw. Nie chciałbym natomiast deklarować konkretnego terminu – zastrzega się Piotr Popa.
 
Warto przypomnieć, że zmiany w przepisach dopuszczające na polskie drogi "angliki' to efekt niekorzystnego dla polskich władz wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z 20 marca 2014 r. Sąd uznał, że nałożony przez Polskę obowiązek przeniesienia na lewą stronę kierownicy, umieszczonej oryginalnie w samochodach osobowych po prawej stronie, narusza prawo Unii. - Tego rodzaju środek wykracza poza to, co jest konieczne do zapewnienia bezpieczeństwa ruchu drogowego - zadecydował ETS. Polska musi zatem wyrazić zgodę na rejestrowanie samochodów wyposażonych w układ kierowniczy umieszczony po prawej stronie. By jednak zapewnić bezpieczeństwo, właściciele takich samochodów (sprowadzonych do Polski np. z Wielkiej Brytanii) będą mieli obowiązek dostosowania ich do ruchu prawostronnego. Nastąpi to poprzez dokonanie odpowiednich zmian w ustawieniach świateł, lusterek oraz prędkościomierza (wyskalowanie także w km/h).
 
Nowe przepisy wywołują wiele kontrowersji. W dużej mierze dotyczą one obaw o wzrost zagrożenia dla bezpieczeństwa ruchu drogowego. Chodzi głównie o to, że w Polsce przeważają drogi jednojezdniowe, w przypadku których wykonanie „anglikiem” manewru wyprzedzania będzie bardzo utrudnione. Prawdopodobny wzrost liczby zderzeń czołowych będzie też mieć wpływ na wysokość składek ubezpieczeń komunikacyjnych.

comments powered by Disqus
 
Reklama

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane