/  /  /  / Premierowi do sztambucha
Nissan

Nissan

Zmień
Pierwszy samochód, który może zostać uznany za przodka obecnych Nissanów, skonstruowany został w Japonii, w roku 1911 przez Masujiro Tashimoto. Jego nazwa wywodziła się od pierwszych liter imion konstruktorów pojazdu i brzmiała DAT. W roku 1926 wyprodukowany został model o nazwie Datsun. Jako Nissan, przedsiębiorstwo zaistniało po raz pierwszy w 1934 roku.
Dowiedz się więcej o marce
 

Premierowi do sztambucha

null
nullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnullnull

„Dla mnie jako premiera to ogromny przywilej, że mogę być dziś w tym niesamowitym miejscu i świętować ten niesamowity samochód….. Dla naszego kraju stworzyliście tysiące miejsc pracy, przeszkoliliście tysiące uczniów, dodaliście umiejętności naszemu krajowi, zwiększyliście tempo rozwoju przemysłowego naszego kraju …. To sprawia, że jestem bardzo dumny, jako premier, że stoję tutaj i widzę fabrykę, która od 27 lat rośnie w siłę…. Wasz kraj jest bardzo, bardzo z was dumny.”

Wiadomości biznesowe są integralnym elementem Strefy Biznesu, płatnej części serwisu samar.pl skierowanej do profesjonalistów. W celu uzyskania pełnego dostępu do tej części serwisu prosimy o kontakt pod adresem email licencja@samar.pl lub poprzez formularz kontaktowy.
Piękne słowa, prawda? Szkoda tylko, że nie zostały wypowiedziane przez premiera Rzeczypospolitej Polskiej do polskich pracowników którejś z polskich (nie tak zresztą licznych) fabryk produkujących samochody. Widocznie nie ma takiej potrzeby lub z jakichś nieznanych przyczyn nie uchodzi chwalić bądź co bądź prywatnej inicjatywy (a nuż jeszcze ktoś pomyśli, że gratulacje nie są bezinteresowne?). Brak zainteresowania polskich władz losami przemysłu motoryzacyjnego jest tyleż znany, co niezrozumiały. Taka sytuacja dziwi tym bardziej, że polski sektor motoryzacyjny jest drugim pod względem wielkości sektorem  w Polsce. To solidny fundament gospodarki naszego kraju: co szósta złotówka w polskim eksporcie jest generowana przez ten sektor. Udział wyprodukowanych w Polsce pojazdów, przyczep i naczep w łącznej produkcji polskiego przemysłu wyniósł w 2010 roku prawie 9 proc. Dynamika produkcji sprzedanej firm motoryzacyjnych była w 2011 roku blisko dwukrotnie wyższa niż w przypadku całego przemysłu. Wydawałoby się więc, że wspieranie rozwoju krajowego przemysłu motoryzacyjnego leży w interesie państwa. Wydawałoby się…

Któż więc odważył się tak bezpośrednio wyrażać uznanie dla pracowników  prywatnej i - o zgrozo! - zagranicznej firmy? Premier jakiego kraju czuje potrzebę wsparcia dobrym słowem (oraz konkretnymi decyzjami) prywatnego przedsięwzięcia gospodarczego, opowiedzieć się jednoznacznie po jego stronie i chwalić jego efekty?

O dziwo, nie jest to żaden kacyk rządzący gdzieś na krańcach cywilizowanego świata republiką bananową, z której skorumpowani politycy do spółki z korumpującymi ich biznesmenami wyprowadzają za pośrednictwem tejże firmy zyski na swe tajne konta na Kajmanach.  

Cytowane słowa zostały wygłoszone znacznie bliżej - w Sunderland, miasteczku w północno-wschodniej Anglii, niedaleko Newcastle upon Tyne. Ich autorem jest David Cameron, premier rządu Wielkiej Brytanii. A wypowiedział je z okazji wizyty w fabryce Nissana w Sunderland. Tej samej, którą 27 lat temu otwierała poprzedniczka Camerona na Downing Street 10, niedawno zmarła premier Margaret Thatcher.  Przyczynkiem do wizyty stało się uroczyste uruchomienie w tym zakładzie produkcji nowego, elektrycznego modelu LEAF.

Wasz kraj jest z was dumny
Warto podkreślić, że w swym przemówieniu Cameron celnie opisał związek, którego zdają się nie widzieć lub nie rozumieć polscy politycy - pomiędzy jednostkowym sukcesem, a dobrem całej wspólnoty. Związek, dzięki któremu zarówno obywatel, jak i państwo mają ten sam wspólny interes w rozwijaniu przedsiębiorczości.

„Ta fabryka, wszystkie osoby, które tu pracują, samochody, które są tu produkowane to najlepsza odpowiedź tym, którzy mówią, że w Wielkiej Brytanii nie możemy już nic projektować, nie możemy już nic produkować, nie możemy już nic eksportować. Tutaj w Sunderland pokazujecie, że możemy i możemy to robić doskonale” – mówił premier Cameron zwracając się do pracowników Nissana. „A dzisiaj jest naprawdę wielki dzień w trzech różnych wymiarach. Po pierwsze, to wielki dzień dla tego miejsca w Sunderland … jesteście najbardziej wydajną fabryką samochodów w Europie i jedną z najbardziej efektywnych fabryk samochodów w dowolnym miejscu na świecie. I to jest fantastyczne osiągnięcie. Ale jest to także wielki dzień dla całego brytyjskiego przemysłu samochodowego. Brytyjski przemysł samochodowy pokazuje swą żywotność  i wzrost w trudnym okresie. W ubiegłym roku wyprodukowaliśmy więcej samochodów w naszym kraju niż kiedykolwiek w naszej historii. Pokazaliśmy, że znów możemy być eksporterem samochodów netto i dotyczy to nie tylko firmy Nissan, ale również Hondy, Toyoty, Jaguara Land Rovera oraz General Motors. Przede wszystkim ekscytujące są  inwestycje, obejmujące przyszłe produkty i technologie. To bardzo istotne, że ten przemysł inwestuje w produkty przyszłości, tak jak wy to robicie tutaj. Ale jest to wielki dzień nie tylko dla zakładu w Sunderland i nie tylko dla brytyjskiego przemysłu samochodowego. Myślę, że to także wielki dzień, by świętować coś co chcę określić jako gospodarkę „więcej ... ": projektujemy więcej, robimy więcej, produkujemy więcej, eksportujemy więcej, sprzedajemy więcej, inwestujemy więcej. Musimy przywrócić równowagę gospodarce. Tutaj, we wschodniej części naszego kraju pokazujecie, że jest to możliwe. Rząd chce pomóc nie tylko poprzez promowanie pojazdów elektrycznych, co czynimy, ale również zapewniając najniższe stawki podatku od firm wśród krajów rozwiniętych. I to wszystko osiągniemy dzięki ulgom podatkowym na projekty  badawczo-rozwojowe … Bardzo, bardzo, bardzo dziękuje za wszystko co robicie. Inwestujcie dalej, nie poddawajcie się, utrzymujcie zatrudnienie, utrzymujcie produkcję, w tym tego elektrycznego pojazdu. Wasz kraj jest bardzo, bardzo z was dumny.”

Pieniądze wyprzedzają słowa
Z góry pragnę uprzedzić zarzut, iż w wystąpieniu premiera Camerona nie ma nic więcej niż zwykły rządowy „pijar”. Rząd brytyjski, a właściwie brytyjski podatnik - co podkreślił pierwszy minister rządu Jej Królewskiej Mości - wspomógł rozwój elektrycznej mobilności kwotą 400 mln funtów. Co więcej, rząd (czyli brytyjski podatnik) przeznaczył ostatnio 37 milionów funtów (53-54 milionów euro) na program, którego celem jest zachęcenie obywateli Wielkiej Brytanii do instalowania przydomowych ładowarek. Dzięki temu wsparciu koszt instalacji ładowarki spadł do poziomu poniżej 300 euro.

Premierowi towarzyszył w Sunderland Michael Fallon, minister stanu w rządzie brytyjskim, odpowiadający m.in. za przemysł motoryzacyjny. Poproszony przez IBRM SAMAR o wyjaśnienie, na czym polega wsparcie państwa dla brytyjskiego przemysłu samochodowego, powiedział: „Rząd wspiera brytyjski przemysł motoryzacyjny za pośrednictwem pomocy regionalnej dla zakładów znajdujących się w północnej części kraju, poprzez inicjatywy związane z łańcuchem dostaw, a także przez udzielanie różnego rodzaju ulg podatkowych na prace badawczo-rozwojowe, o czym mówił pan premier. To całe spektrum instrumentów pomocowych. Ten rząd wspiera produkcję, której udział w PKB Wielkiej Brytanii rośnie. Już teraz wyprzedza on udział, jaki ma francuska produkcja w PKB Francji i jest niedaleko za Stanami Zjednoczonymi. Produkcja rośnie, a rząd wspiera ten rozwój.”

Premier i oko Darumy
Na koniec jeszcze jedna uwaga na temat “pijaru”. Pobyt premiera Camerona w Sunderland nie był oficjalnie anonsowany w dziennikarskiej agendzie przebiegu uroczystości. Zapewne ze względów bezpieczeństwa. Nieoficjalnie, oczywiście przyjazd „polityka najwyższego szczebla” był spodziewany. Jednak część jego wizyty, podczas której zwiedzał fabrykę i spotkał się z jej pracownikami, odbyła się bez udziału mediów.

Premier Cameron pojawił się na oficjalnej części uroczystości uruchomienia produkcji auta wjeżdżając LEAF-em, choć nie prowadził go (znów z powodów bezpieczeństwa), po czym zasiadł wśród obecnych dziennikarzy i załogi. Bez towarzystwa „bardzo ważnych osób”, ani bez ochrony (która choć obecna, zachowywała się nad wyraz dyskretnie). Zanim wygłosił przemówienie (z pamięci, bez kartki i wsparcia telepromptera), wziął udział w ceremonii malowania oka lalki Darumy. Według japońskiej tradycji zawzięty wyraz twarzy lalki wyraża determinację, wolę pokonywania trudności. Uosabia poświęcenie, dyscyplinę i cierpliwość. Kojarzy się ze szczęściem i pomyślnością, a więc z dobrą passą. By spełnił się zamierzony cel, oczy lalki należy namalować w ściśle określony sposób. Najpierw trzeba malować jedno, lewe oko, które pozostanie otwarte i skupione na wyznaczonym celu. Gdy zostanie on osiągnięty, można domalować lalce drugie oko. W 1986 roku, gdy Nissan uruchamiał produkcję aut w Sunderland, lewe oko Darumy namalowała pani premier Thatcher. Po z górą ćwierćwieczu prawe oko domalował premier Cameron, potwierdzając w ten sposób sukces przedsięwzięcia Nissana.

Oczy polskich polityków od dawna są mocno zamknięte na problemy krajowego przemysłu motoryzacyjnego. Najwyższa pora, by je otworzyć.

Dariusz Balcerzyk
Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 
Reklama