/  /  /  /  / Lexus GS – wyzwanie dla marki
Lexus GS

Lexus GS

Zmień
SegmentGrupa podstawowa / Klasa Wyższa
Cena199 600 zł - 445 900 zł (aktualizacja: 2016-10-01)
Emisja CO2110 g/km - 260 g/km
Żużycie paliwa4,8 L/100km - 11,2 L/100km
 

Lexus GS – wyzwanie dla marki

Lexus GS 2012
© IBRM Samar
Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012Lexus GS 2012

Samochodowy klasyk; auto, które od 20 lat zdobywa wierne rzesze fanów. Jak poradzić sobie z legendą by zaproponować klientom zupełnie nowy samochód, ale i starą, sprawdzoną przez nich, jakość?

1993 rok to data szczególna w historii Lexusa, to właśnie w tym roku zadebiutowała pierwsza generacja Lexusa GS – sedana, który zapisał się w historii marki jako auto niezawodne i komfortowe, o doskonałych właściwościach jezdnych – samochodu, który po prostu chce się mieć. Minęło prawie 20 lat i na rynku pojawiła się czwarta generacja auta… i choć zmieniło się sporo z jego poprzednikami łączą go zwroty „bardzo dobre osiągi, klasyczna sylwetka, sportowy sedan”. Takie jest nasze zdanie.

Latem ubiegłego roku mieliśmy okazję testować GSa na alpejskich serpentynach – wtedy okazało się, że samochód świetnie radzi sobie z tyrolskimi drogami i podjazdami, ostrymi zakrętami i kaprysami górskiej aury. Teraz, doświadczeni, postanowiliśmy go przetestować w warunkach miejskich. Bardziej obiektywni po zachłyśnięciu się pierwszymi wrażeniami kilka miesięcy wcześniej nie opiszemy Wam czym jest Lexus GS, bo o tym już wiecie, a co najbardziej nam się w nim spodobało. Oto nasze TOP 10.

1. Silnik – w testowanej przez nas wersji GS 250 pod maską bardzo kulturalnie i sprawnie pracuje 2,5 litrowy silnik o mocy 209 koni mechanicznych, który rozpędza auto do setki w 8,6 sekundy. To najsłabszy silnik w najnowszym GSie, ale dzięki temu oszczędniejszy i emitujący mniej dwutlenku węgla niż jego bracia – poza tym co ty dużo mówić, 2,5 litra jak na polskie warunki to wcale nie mało. Z naszego punktu widzenia jednostka doskonale sprawdza się nie tylko w warunkach miejskich, ale i w trasie. Sześciostopniowa automatyczna skrzynia biegów (z bardzo dobrze działającymi przełożeniami ręcznym) bardzo szybko reaguje na naciśnięcie pedału gazu, a także sprawnie redukuje bieg. Spalanie obiecywane przez producenta to w cyklu mieszanym 8,9 l/100 km, nam udało się osiągnąć wynik o niecały litr większy, ale więc i tak bardzo porządny jak na dość dużą, a co za tym idzie ciężką limuzynę.

2. LCD
– największy… Tym jednym słowem można byłoby określić wyświetlacz komputera pokładowego nowego GSa i nie byłoby to kłamstwo. Lexus zaoferował bowiem swoim Klientom aż 12,3 calowy ekran dotykowy na którym niezwykle czytelnie (przy takiej powierzchni nie trzeba stosować drobnego druczku) wyświetlane są informacje o średnim spalaniu czy ustawieniach radia. Obejrzeć można również mapę – niestety, bo mogłoby to być niezwykle praktycznym rozwiązaniem, nigdy na całych 12 calach. Fantastycznym, znanym z innych Lexusów rozwiązaniem jest poruszanie się po ekranie za pomocą niezwykle czułego (przybliżającego nas do przycisku) joysticka, które czyni to rozwiązanie jeszcze wygodniejszym i bardziej praktycznym.

3. Klimatyzacja – nazywa się S-Flow i jest innowacyjnym układem sterowania nawiewem powietrza – pozwala bowiem wykryć obecność pasażera i zamknąć wyloty wentylacyjne przy siedzeniach, jeśli go nie ma. Poza tym pasażerowie Lexusa GS mają gwarancję, że dzięki funkcji TAO intensywność nawiewu jest dostosowywana do każdego z siedzeń indywidualnie, a optymalne parametry pracy układu są ustalane na podstawie pomiaru temperatury (zarówno na zewnątrz, jak i wewnątrz) czy, w co trudno uwierzyć, stopnia nasłonecznienia. Klimatyzacja w nowym GS to również Nano-e – jonizator powietrza, który emituje jony otoczone cząsteczkami wody i dba o odpowiednie nawilżenie – kabiny i… naszej skóry czy włosów.

4. Sprzęt audio jak marzenie – nazywa się Mark Levinson ma 17 głośników, emituje 835 watów pozytywnej energii i niestety w standardzie występuje tylko w najlepszej wersji wyposażenia GSa - PRESTIGE. Jednak warto go mieć - muzyka z tych głośników przy maksymalnym skoncentrowaniu się na dźwiękach (słuchając radia i stojąc w korku trudno docenić) to jak uczestniczenie „na żywo” w najlepszym koncercie i to nie w byle jakiej sali koncertowej.

5. Przestrzeń – na jej brak nie narzeka nikt, a już szczególnie bagaże ( w naszym przypadku wózek dziecięcy mieścił się bez problemu, a dzięki szerokiemu otworowi bez problemu można było go wsadzać bez wysiłku). Nowy Lexus GS oferuje bowiem aż o 61% większą przestrzeń bagażową niż swój poprzednik choć jest tylko od niego o 2 centymetry szerszy i 3 wyższy. Ci, którzy pamiętają trzecią generację modelu na pewno docenią ilość miejsca przed sobą (przede wszystkim na nogi) i nad sobą. Żywym dowodem na dużą ilość przestrzeni z tył była podróż trzech osób na tylnej kanapie (w tym jedna „osoba” w foteliku wpiętym w duży i zwykle zajmujący zbyt dużo miejsca Isofix).

6. Fotele – te w testowanej przez nas wersji są nie tylko podgrzewane, ale i wentylowane. Do tego posiadają pamięć (niezwykle wygodne rozwiązanie, gdy samochód używany jest przez więcej niż jedną osobę) i miliony możliwości ich ustawiania (miliony to oczywiście przesada, ale auto posiada aż 18 kierunków regulacji) . Może nie przez przypadek od słowa Lexus blisko do słowa luksus?

7. Być trendy, cool itp. Jeśli samochód jeszcze przed premierą dostał tytuł „Samochodu roku Magazynu Playboy” to musi go coś wyróżniać. W przypadku Lexusa GS to niewątpliwie renoma samego modelu (poprzednia generacja byłą sprzedawana aż przez 7 lat i cieszyła się niesłabnącą popularnością), elegancki styl, piękna sylwetka, ale i „swojski” charakter, który pozwala się szybko odnaleźć za kierownicą tego auta. My przynajmniej nie mieliśmy z tym kłopotu…

8. Design – GS oznacza „sportowy sedan” i rzeczywiście nowy GS to sportowy sedan nie tylko deklaratywnie. Samochód ma bardzo elegancką wydłużoną sylwetkę,  klasyczne rysy nawiązujące do poprzedniej generacji modelu, ale i innych modeli marki oraz zadziorne akcenty w postaci dużego, charakterystycznego grilla, mocnych świateł (oczywiście Bi-ksenonowych) i pięknej linii dachu, która łagodnie opada na klapę bagażnika

9. Bezpieczeństwo – samochody mogą być dzisiaj piękne i luksusowe, ale niewielu zainwestuje w nie, jeśli nie są bezpieczne. Lexus GS wychodzi więc naprzeciw potrzebom Klientów i oferuje w swojej specyfikacji przynajmniej kilkanaście trzyliterowych skrótów. Ich rozszyfrowanie może zająć nam sporo czasu, ale warto to zrobić by przy najbliższej przejażdżce GSem poczuć się jeszcze lepiej. Mamy więc:
- TRC – system kontroli trakcji
- VSC – system stabilizacji toru jazdy
- ABS, którego nie trzeba chyba nikomu przedstawiać
- EBD – elektroniczny system rozdziału siły hamowania
- BA – system wspomagania hamowania awaryjnego
- WIL – konstrukcja przednich siedzeń zmniejszająca urazy szyi i głowy w przypadku kolizji
- VDIM – zintegrowany system zarządzania dynamiką pojazdu

10. Filozofia – to zabawne, że Japończycy tworząc swoje produkty, zawsze potrafią wymyślić do tego jakąś filozofię albo odwrotnie, że tworzeniu produktów przez Japończyków towarzyszą duchowe przemyślenia. Tak jest i tym razem – co nam się bardzo podoba Lexus GS powstał zgodnie z filozofią genchi-genbutsu – „idź i sam zobacz” powiedzieli sobie projektanci i inżynierowie marki wyruszając w liczącą sobie ponad milion kilometrów podróż po kontynentach by poznać oczekiwania międzynarodowych konsumentów i warunki, w jakich przyszło im poruszać się samochodem. W efekcie stworzyli samochód, który, co zweryfikowaliśmy, sprawdza się na różnych nawierzchniach i oferuje kierowcom przyjemną przejażdżkę niezależnie od koloru nieba i temperatury za oknem.

Jak zaoferować Klientom coś nowego, ale i starego? Zostawić to, co dobre, ale technologicznie pójść z duchem czasu – oto recepta Lexusa. Jego GS ma więc klasyczną linię i kontynuuje dzieło swojego starszego brata, ale i zachwyca rozwiązaniami, które czynią go czymś więcej niż tylko zwykłym samochodem – to prawdziwa limuzyna dla VIPów… tych z pierwszych stron gazet i tych zwyczajnych, jak my - przecież każdy jest wyjątkowy… szczególnie w Lexusie.




Odnośniki
 
comments powered by Disqus
 

Szukasz konkretnego artykułu? Wpisz szukane słowo lub frazę.

Szukaj
Wyszukiwanie zaawansowane
Reklama

Najnowsze wiadomości - Lexus GS