Samar: Słaba sprzedaż nowych aut w styczniuW pierwszym miesiącu 2010 r. sprzedano 25 370 aut, o prawie 5% mniej niż rok wcześniej i aż o blisko 11% mniej niż w grudniu.Początek
roku zaczął się kiepsko dla salonów samochodowych i importerów aut. W
styczniu sprzedano łącznie 25 370 aut, czyli o 10,96% mniej niż w
grudniu i 4,84% mniej niż w analogicznym miesiącu ubiegłego roku.

Popyt
na nowe samochody systematycznie spada wraz z zakończeniem programu
dopłat w Niemczech we wrześniu ub. roku. Ostatnie zamówienia dla
klientów zza naszej zachodniej granicy polskie salony realizowały w
październiku i listopadzie. Pod koniec roku zjawisko reeksportu
przestało istnieć. Widać to było wyraźnie w grudniu, gdy dane
sprzedażowe i rejestracyjne były praktycznie takie same. Dobry wynik w
grudniu – 28 494 sprzedane auta – był z kolei zasługą ogromnej
popularności aut z kratką, których sprzedano ponad 10,5 tys. sztuk.
Część firm starała się w ten sposób skorzystać z przepisów podatkowych
i jednocześnie wykazać wyższe koszty przed zamknięciem roku
podatkowego. Ile sprzedano „kratek” w styczniu, tego na razie nie
wiadomo, ponieważ dane sprzedażowe tego nie rozróżniają, ale z pewnością nie
był to tak dobry wynik, podobnie jak w grudniu. Choć ich kupno będzie
korzystne jeszcze przez 5 miesięcy, to wady w postaci ograniczonej
funkcjonalności czy późniejszych problemów z odsprzedażą ze względu na
niższą wartość rezydualną, mogą skutecznie zniechęcać przedsiębiorców
do kupna. W dodatku korzyść w postaci odpisu VAT od paliwa do tych
pojazdów, ma zostać zniesiona zupełnie.

Jak
już wcześniej zapowiadano, „kratki” mają zachować swoje podatkowe
przywileje tylko do końca czerwca. Zapowiedział to wiceminister
finansów Maciej Grabowski, najpierw w rozmowie z IBRM Samar, a niedawno
powtórzył w wywiadzie dla Dziennika Gazety Prawnej. Plan resortu
finansów uzyskał też aprobatę całego rządu, bowiem postulat zniesienia
przywilejów podatkowych znalazł się w zaprezentowanym przez Premiera
Donalda Tuska Planie rozwoju i konsolidacji finansów publicznych. Na
przeszkodzie może stanąć tutaj już jedynie Komisja Europejska, której
formalna decyzja jest spodziewana w marcu. Ponieważ tego typu
ograniczenia funkcjonują już w pozostałych krajach członkowskich,
wydaje się to scenariusz mało prawdopodobny.
Dla branży
motoryzacyjnej ten punkt Planu konsolidacji finansów, dotyczący nowych
regulacji odnośnie samochodów osobowych z homologacją ciężarową, nie
wróży nic dobrego.

Wprowadzenie
ograniczenia odliczenia podatku naliczonego przy nabyciu tych
samochodów do 60% kwoty z faktury, lecz nie więcej niż 6 tys. zł i
całkowitego zakazu odliczania podatku naliczonego przy nabywaniu paliwa
do napędu tych aut, z pewnością negatywnie odbije się na popycie na
samochody kupowane przez firmy. Oznacza to zrównanie w prawach
„zwykłych” osobówek kupowanych przez firmy z autami z homologacją
ciężarową. W sytuacji tak sporych ograniczeń, część osób z pewnością
wstrzyma się z zakupem. Problemy mogą mieć też marki luksusowe, gdyż
sprzedaż takich modeli jak Porsche Cayenne, BMW X5 czy Infiniti EX
„ciągną w górę” głównie „kratki”.
Z drugiej jednak strony
zapowiedź zniesienia ich podatkowych przywilejów przyspieszy też
decyzję o kupnie i skumuluje część popytu na pierwsze półrocze. Mamy
tutaj do czynienia z sytuacją podobną do dopłat w Niemczech, gdzie
sprzedaż rosła wprost proporcjonalnie do tego, jak kurczyły się rządowe
pieniądze.

Niemniej
jednak trudno przypuszczać, aby „kratki” były w stanie zrekompensować
spadek popytu spowodowany zanikiem turystyki zakupowej. Przy obecnych
notowaniach euro w granicach 4-4,1 zł oferta polskich salonów nie jest
atrakcyjna dla obcokrajowców. Dopiero osłabienie się złotówki w okolice
4,4-4,5 zł za euro dałoby szansę na powrót zagranicznych klientów do
naszych salonów.
Z tego też względu styczniowe wyniki bardzo
słabo prezentują się na tle ubiegłorocznych. Przypomnijmy, że na
początku 2009 polska waluta najgorsze miała jeszcze przed sobą, zaś jej
notowania były na podobnym poziomie, jak w tym roku. Programy dopłat w
Niemczech i na Słowacji formalnie jeszcze nie ruszyły i zjawisko
reeksportu było marginalne. Dlatego też spadek sprzedaży liczonej rok
do roku o blisko 5% jest złym prognostykiem dla rynku na cały 2010 r.
W
styczniu 2010 roku sprzedano w Polsce 25 370 nowych samochodów
osobowych. To wynik o prawie 11,0% mniejszy niż odnotowany miesiąc
wcześniej, a o 4,8% mniejszy niż w styczniu ubiegłego roku. Spadkową
tendencję wykazały wyniki 21 producentów, rosnącą – siedemnastu. Na
polskim rynku są dostępne od początku roku dwie nowe marki: Aston
Martin i Caterham, a jeszcze wiosną zostanie otwarty salon Ferrari.

Liderem polskiego rynku w 2010 roku pozostaje niezmiennie
Skoda.
To jedyny producent, którego sprzedaż w styczniu przekroczyła poziom 3
000 aut (3 056 sztuk), co oznacza wzrost o 7,6% (+215 sztuk) w stosunku
do stycznia 2009 roku. Taki rezultat pozwolił czeskiej marce zwiększyć
udział rynkowy z 10,7 do 12,1%.
Drugą lokatę na rynku zachował
Fiat,
sprzedając 2 603 swoje auta. Spadek w porównaniu do wyniku z początku
poprzedniego roku o 7,6% (-214 aut) spowodował nieznaczne osłabienie
pozycji marki – udział rynkowy zmniejszył się z 10,6 do 10,3%.
Na trzecim miejscu, podobnie jak przed miesiącem, ale o dwa miejsca wyżej niż rok wcześniej, uplasowała się
Toyota.
Japońska marka znalazła w styczniu 2 262 nabywców, o 24,8% (+450 sztuk)
więcej niż przed rokiem. Tak wysoki wskaźnik wzrostu na przestrzeni
roku, jeden z najbardziej dynamicznych w czołówce rankingu, pozwolił
Toyocie umocnić się na dotychczasowej pozycji i zwiększyć udział w
polskim rynku o 2,1 pproc. – z 6,8 do 8,9%.
Poza medalową trójkę wypadł w ciągu roku
Opel.
Na zakup aut tej marki zdecydowało się w styczniu 1 930 klientów, o
23,0% (576 sztuk) mniej niż rok wcześniej. Udział Opla zmniejszył się
tym samym z 9,4 do 7,6%.
O jedną lokatę spadł w stosunku do ubiegłego roku kolejny producent –
Volkswagen.
Auta niemieckiej marki znalazły 1 840 nabywców, o 11,7% (-244 sztuki)
mniej niż przed rokiem, a udział VW zmniejszył się w tym czasie z 7,8
do 7,3%.

Na szóstej pozycji został sklasyfikowany w styczniu
Renault.
Wynik sprzedaży aut najpopularniejszej obecnie na polskim rynku
francuskiej marki wyniósł 1 614 sztuk. To o 5,6% (+85 aut) więcej niż w
styczniu 2009 roku. Zwiększyły się też udziały rynkowe Renault – z 5,7
do 6,4%.
Kolejna lokata należy do
Forda,
który sprzedał w Polsce w pierwszym miesiącu roku 1 418 samochodów
osobowych i odnotował niewielki spadek w porównaniu z ubiegłym rokiem –
o 0,6% (-8 sztuk), który nie przeszkodził marce umocnić swojej pozycji
na rynku. Udziały rynkowe Forda wzrosły na przestrzeni roku z 5,4 do
5,6%.
Dotkliwy spadek sprzedaży w styczniu odnotował natomiast
Peugeot.
Francuskie auta kupiło 1 340 klientów, o 20,8% (-351) mniej niż rok
wcześniej. Producent zajmuje obecnie ósmą lokatę i zachował 5,3% udziału w
polskim rynku, podczas gdy przed rokiem był szósty w rankingu z
udziałem na poziomie 6,3%.
Pierwszą dziesiątkę najchętniej kupowanych aut w styczniu zamykają dwie marki koreańskie:
Kia z wynikiem 1 214 sprzedanych aut i
Hyundai –
1 202 sprzedane auta. O ile wzrost Kii jest stosunkowo niewielki -
wyniósł 6,9% (+78 sztuk), o tyle w przypadku Hyundai’a jest – w ujęciu
procentowym – największy w czołówce – 27,7% (+261 sztuk). Obie marki
zwiększyły udziały w polskim rynku, kolejno z 4,3 do 4,79% i z 3,5 do
4,75%.
Lokaty w pierwszej dziesiątce zestawienia straciły
Honda (1 022 sprzedane auta, spadek o 27,0%) i
Citroen (994 sztuki, o 17,9% mniej niż przed rokiem).
Spośród marek sklasyfikowanych na dalszych pozycjach na uwagę zasługują wysokie wskaźniki wzrostu tegorocznej sprzedaży
BMW (17. lokata, 393 auta, +56,0%) i
Dacii (19. lokata, 302 auta, +55,7%);
Jeepa (26. lokata, 46 sztuk, +76,9%),
Lexusa (28. lokata, 39 sztuk, +77,3%) czy
Porsche (32. lokata, 22 sztuki, +83,3%)